Od wtorku w Polsce obowiązuje maksymalna cena paliw: dla benzyny Pb-95 jest to obecnie 6,16 zł za litr, dla benzyny Pb-98 6,76 zł za litr, a dla diesla 7,6 zł za litr. W realiach drożejącej ropy na rynkach pojawia się jednak ryzyko turystyki paliwowej, zwłaszcza z Niemiec, gdzie ceny paliw należą do najwyższych w Europie.
Do sprawy odnieśli się we wtorek na konferencji prasowej przedstawiciele rządu.
Jeśli chodzi o turystykę paliwową, jesteśmy w kontakcie z naszymi europejskimi partnerami, aby nie dochodziło do dużych wahań cen. Jeżeli będziemy widzieli, że zaburza to podaż na stacjach Orlenu, to nie wykluczamy podjęcia decyzji o ograniczeniu sprzedaży paliw dla obcokrajowców. Albo terytorialnego, albo dla całego państwa. Dziś takiego ryzyka nie widzimy - powiedział minister energii Miłosz Motyka.
"Potworny błąd". Analityk mówi o niezrozumiałej decyzji w wojnie z Iranem
Szef resortu aktywów państwowych Wojciech Balczun dodał, że w obszarze braków paliwa "mamy doświadczenia za prezesury pana (Daniela - red.) Obajtka, który doprowadził do tego, również na zachodzie kraju".
- Jest mobilizacja, by analizować sytuację online i reagować w odpowiednim momencie - dodał minister aktywów państwowych.
Prezes Orlenu zapewnił natomiast, że stacje Orlenu przy granicach Polski będą na bieżąco raportowały sytuację. - Wprowadziliśmy specjalny system monitorowania na stacjach przy wszystkich granicach i system raportowania - poinformował Ireneusz Fąfara.