Męczące telefony, przekonywanie darmowym pulsoksymetrem. Sprzedawcy "cudów" znów w natarciu

Kilkanaście telefonów w ciągu kilku dni. Sprzedawcy "cudownych garnków" znów polują i to o wiele agresywniej niż zwykle. UOKiK wytypował już firmę, która może być za to odpowiedzialna i zgłosił sprawę do prokuratury.

Sprzedawcy cudownych garnków przystąpili do agresywnej kampaniiSprzedawcy cudownych garnków przystąpili do agresywnej kampanii
Źródło zdjęć: © money.pl, Adobe Stock | money.pl
Marcin Łukasik

To już nie jest zwykłe poszukiwanie osób, którym można coś wcisnąć. To są agresywne łowy, o czym przekonałem się na własnej skórze. W czasie jednego z weekendów odebrałem kilkanaście połączeń z różnych numerów stacjonarnych, zaczynających się od kierunkowych do Łodzi, Radomia, Kielc czy Bydgoszczy. Zdarzało się, że ten sam numer dzwonił kilka razy. Czasem połączenia były zbyt krótkie, abym zdążył je odebrać.

Raz z czystej ciekawości (i pogodzony z tym, że mogę dostać wysoki rachunek) oddzwoniłem - połączenie zostało natychmiast odrzucone. Czasem po odebraniu słyszałem w słuchawce szum i następowało rozłączenie. Wystarczyło jednak jedno udane połączenie, aby stało się jasne, kto próbował się ze mną skontaktować.

"Dzień dobry. Z tej strony Natalia Z. Kontaktuję się z programu "Zdrowie Śląskie" z racji tego, że w ostatnim czasie przeprowadziliśmy sondaż zdrowotny, który pokazał, że u ponad 80 proc. ankietowanych ich zdrowie znacznie się pogorszyło" – słyszę w słuchawce.

Paweł Borys zarzuca galeriom, że wymuszają przedłużenie umowy za obniżkę czynszu. "To rząd wprowadził tę regulację"

"Rozmawiała" ze mną młoda kobieta. A ściślej – było to zmontowane nagranie, które odtwarza się automatycznie po odebraniu telefonu. Nietrudno było się w tym połapać - żywi ludzie jednak czasem łapią oddech, aby kontynuować rozmowę. Tu z kolei "mowa" była płynna, bez zająknięcia.

Jednak, aby było ciekawiej, tuż po powitaniu domontowano fragment, w którym "pani konsultantka" próbowała dopytać, czy na pewno pochodzę ze Śląska. Pytanie zostało dograne innym głosem i innym tonem. Nic się nie zgadzało - robota amatora.

Słuchałem dalej, i choć żaden ze mnie wróżbita, tym razem wiedziałem, co mnie czeka. Słyszałem tę śpiewkę już kilka razy. Zawsze kończyła się tak samo - zaproszeniem na spotkanie o wczasach/turystyce/badaniach lekarskich (niepotrzebne skreślić), które w rzeczywistości okazuje się pokazem "cudownych" garnków, pościeli czy ozonatorów, czyli rzeczy niepotrzebnych, drogich i - co ważne - wciskanych na siłę starszym osobom.

"17 marca organizujemy specjalne spotkanie. Będzie miał pan możliwości skorzystania z porad ekspertów. Oprócz tego uczestniczy otrzymają bezpłatny pulsoksymetr. Zależy nam, aby dotrzeć do osób pomiędzy 40. a 80. rokiem życia. Czy pan znajduje się w tym przedziale?" – dopytywał mnie automat.

O tego typu spotkaniach pisaliśmy już wielokrotnie na łamach money.pl. Sam wybrałem się na taki pokaz, który był organizowany w ubiegłym roku w jednym z hoteli w Warszawie. O mojej przygodzie można przeczytać tu. Jednak takich pokazów odbywają się setki w całej Polsce. Dzieje się to nawet teraz - w czasie pandemii i pomimo surowych obostrzeń sanitarnych.

Schemat wygląda podobnie - zaproszenie powinno trafić do seniora lub seniorki. Taka osoba nie zadaje zbyt wielu pytań, nie drąży. Do tego przebywając w nowym miejscu, może czuć się zagubiona. Nie ma śmiałości, aby postawić granicę i nie zgodzić się na coś, np. odmówić nachalnemu sprzedawcy, namawiającemu na przykład na kupno przyrządu do masażu za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych.

Od osób, które dały się naciąć na takie pokazy, często słyszeliśmy, że "cudowni" sprzedawcy stosują różne sztuczki, aby omotać swoje ofiary. Cały czas mówią o wygranej, przekonują, że wystarczy coś podpisać, wydać niedużą kwotę i można się cieszyć unikatowym sprzętem. A na koniec senior wraca do domu z pudłami pełnymi jakichś rupieci i wnioskami o kredyt na bajońskie kwoty.

Tym, co jednak może zaskakiwać, jest skala spamu telefonicznego. Przyznam, że jestem zszokowany liczbą połączeń, które miałem w krótkim czasie. Kto może za tym stać? To pytanie zadałem Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Opis, który pan podał, pasuje do działań firm Vita Lift. Mieliśmy ok. 10 sygnałów od konsumentów i rzeczników konsumentów dotyczących tej spółki, w części z nich była mowa o zaproszeniach po odbiór pulsoksymetrów w ramach akcji prozdrowotnych - podał departament komunikacji UOKiK-u.

- W sprawie tej firmy i powiązanych z nią podmiotów w lutym 2021 r. wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające - na razie w sprawie, a nie przeciwko przedsiębiorcom. Niezależnie od tego o sprawie zawiadomiliśmy prokuraturę - dodano.

Co trzeba przyznać, liczba powiązanych podmiotów jest imponująca: oprócz Vita Lift mamy Prolife, Mat Line, Imperius, Housefire, Simple Life, Armenti czy Veneda. Wszystkie te firmy łączy osoba Iwony J., która w KRS wymieniana jest jako wspólnik. Co ciekawe, o wyczynach tej pani gazety i portale informują od kilku lat. Mimo to Iwona J. działa dalej.

Wróćmy na chwilę do spamu. Kontakt z telemarketerem może napsuć krwi, a co dopiero automatycznie generowane połączenia. Zastanawiałem się też, kto i skąd miał mój numer? W ostatnim czasie korzystałem z usług kilku sklepów internetowych i jednej przychodni, która wymagała ode mnie danych. Najwyraźniej doszło do naruszenia ochrony moich danych osobowych. Czy na przyszłość mogę się przed takim spamem bronić?

- Z czysto praktycznego punktu widzenia świetnym pomysłem na zablokowanie niechcianych numerów może być aplikacja typu identyfikator połączeń. Przykładem takiego narzędzia jest Truecaller dla systemów Android i iOS. Całkowicie darmowy, dodajmy. Korzystając z bazy danych współtworzonej przez ponad 250 mln użytkowników z całego świata, apka rozpoznaje i blokuje marketerów i innych teleszkodników – mówi Piotr Urbaniak z redakcji dobreprogramy.pl.

Na koniec jeszcze kilka ważnych zasad. Jeśli dostaniemy zaproszenie na pokaz, to przed pójściem i podjęciem decyzji zakupowej pamiętać o kilku rzeczach:

- "Prezentacja" to zazwyczaj pokaz handlowy, mający na celu sprzedaż;

- Gdy konsument otrzyma zaproszenie na spotkanie lub bezpłatne badanie, powinien ustalić, czy będą na nim oferowane towary lub usługi;

- Należy uważnie czytać umowy, nie działać pod presją czasu;

- Warto konsultować decyzje z kimś bliskim;

- Nie należy udostępniać nikomu dowodu osobistego;

- Trzeba zastanowić się, czy oferta na pewno jest atrakcyjna;

- Należy pamiętać o prawie do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada