- Czy państwo wierzycie w to, że w Polsce nie można stabilizować cen paliw? Znam się na tym. Można bez problemu stabilizować ceny paliw. Pan Donald Tusk ma pełne możliwości dzisiaj zarządzać kryzysem paliwowym, tylko do zarządzania kryzysem paliwowym potrzebny jest Orlen, sprawni menedżerowie i potrzebny jest jeszcze rząd, który raczy podjąć jakąkolwiek decyzję. I wiecie, co się za chwilę stanie, przestrzegam Polaków. Od paru dni zacznie brakować paliwa - przekonuje na nagraniu umieszczonym w sieci - Daniel Obajtek, dziś europoseł PiS, wcześniej prezes Orlenu.
WIDEORzecznik rządu o stacji Skolima. Piosenkarz oferuje tańsze paliwo
Na tę wypowiedź zareagował minister energii Miłosz Motyka
- Co za bzdety i straszenie. Paliwa w Polsce zabrakło tylko jeden raz, gdy był Pan prezesem Orlenu. Doprowadziliście do zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego Polek i Polaków swoją nieudolnością. Teraz, w momencie największego globalnego kryzysu takiego zagrożenia nie ma. Do tego łupiliście kierowców, gdy obniżono VAT i podniesiono marżę. Niech Pan już przestanie kłamać i straszyć Polaków dla wzbudzenia zainteresowania i zaspokajania własnego ego. "Awaria dystrybutorów" to Pana dzieło - przekonuje polityk PSL.
Były prezes Orlenu zapytał ministra energii, dlaczego paliwa są tak drogie.
Cóż biuro prasowe Orlenu już to Panu tłumaczyło, teraz to powinien Pan dopłacać za korepetycje - odpowiedział minister.
Orlen faktycznie wcześniej zamieścił wpis, w którym tłumaczył, dlaczego to nie ceny ropy decydują o cenach paliw.
"35 proc. diesla pochodzi w Polsce z importu bo takie są moce polskich (i saudyjskich) rafinerii. Tego diesla sprowadza się po rynkowych cenach, które od początku wojny wzrosły o 65 proc. Jeśli sztucznie zmniejsza się ceny poniżej rynku, to nikt nie dostarczy tych brakujących 35 proc. i trzeba wieszać kartki awaria" - napisał Orlen.
Karol Nawrocki nie podpisał ustawy
W piątek prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
- Ktoś złośliwie powiedział, że był "CPN - Ceny Paliwa Niżej", a teraz mamy "CKN - Ceny Karola Nawrockiego. Trochę tak jest. Szkoda tych 4 mld zł - tak premier Donald Tusk skomentował decyzję prezydenta Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych.
Projekt ustawy zakładał, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw.
Nowa danina miała objąć producentów oraz importerów paliw, którzy skorzystali na wzroście marż po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wpływy z tego podatku (windfall tax) miały posłużyć m.in. do sfinansowania działań osłonowych na rynku paliw.
Chodzi w szczególności o obowiązujący od końca marca pakiet przepisów "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). Stawka podatku ma wynosić 60 proc. i została obniżona wobec pierwotnie zakładanej stawki 75 proc.
Opodatkowaniu podlegać ma nadwyżka ponad 20 proc. wzrostu przychodów. Nowy podatek miał objąć 20-30 przedsiębiorstw - w tym Orlen.