"Musimy skończyć z tą hucpą". Inwestor uderza w polski plan na węgiel
To jest nie fair. Jak długo można utrzymywać grupę ludzi trwale nierentowną? - mówi money.pl Zbigniew Jakubas, biznesmen i inwestor, który swego czasu kupił akcje JSW. Prezes Grupy Kapitałowej Multico sprzeciwia się kosztownym dopłatom do wygaszania, ale i utrzymywania górnictwa w Polsce. Rocznie do branży budżet dopłaca bowiem ok. 9 mld zł.
Zbigniew Jakubas, prezes Grupy Kapitałowej Multico, biznesmen w wielu branżach, mówi nam, że jako Polska tracimy wielkie pieniądze na szczególnym dotowaniu nierentownego górnictwa. Przed rokiem w "Biznes Klasie" przyznał, że w ciągu roku stracił sporo pieniędzy na (akcjach) Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Nie przewidywałem, że może być taka durnota w zarządzaniu tą spółką - mówił wtedy.
Zapytaliśmy ponownie, przywołując dane za kolejny rok. Przyniósł on stratę rzędu 6,25 mld zł, przy przychodzie 9,4 mld zł. A to nie koniec, ten rok to także wielkie koszty (562 mln zł) na program osłonowy. Spółka sygnalizuje odejście z pracy ponad 4,2 tys. osób.
Kolejne rządy udają zastraszone i dokładają (spółkom górniczym - red.) z naszych podatków. W chwili, gdy zadłużenie rośnie nam do 65 proc. PKB, musimy natychmiast podjąć działania restrykcyjne i skończyć z tą hucpą. Zostało nieco ponad rok do wyborów, ministrowie boją się. Ale nie może być tak, że słyszymy o takich stratach, a załoga dostała 60 proc. podwyżki w ubiegłych latach (2021-2023 - red.) - mówi money.pl Zbigniew Jakubas.
Zbudował wielomiliardowy biznes. Mówi, co stawia pierwszym miejscu
Jak podkreśla, czekają nas w energetyce trudne czasy, a finansowe zadłużanie się Polski dodatkowo komplikuje sytuację. - Ale to będzie szło w inną stronę. Odnawialne źródła energii coraz bardziej pokrywają nasze zapotrzebowanie. Węgiel będzie istniał jako źródło na poziomie 10-15 proc. jako zapasowy, stabilny zasób - przewiduje biznesmen.
To jest nie fair, jak długo można utrzymywać grupę ludzi trwale nierentowną? - mówi nam Zbigniew Jakubas.
Jego zdaniem należy skończyć z dopłacaniem do nierentownego sektora i uciąć wszelkie hojne programy osłonowe.
W ocenie biznesmena skończy się społeczna akceptacja, by reszta rynku, w tym inne ciężko pracujące branże, składała się na sektor wygaszany i "trwale nierentowny". - Brakuje nam dziś tylko dużych banków mocy, ostatniego ogniwa energetycznego. Chińczycy już je dostarczają. Myślę, że w drugiej połowie roku, postawimy w firmie pierwszy taki bank na kilka megawatów mocy. Jeśli to się sprawdzi, to firmy obudzą się, zobaczą, że mogą samemu produkować znacznie tańszy prąd - dodaje.
Zbigniew Jakubas: rządzący boją się
Jak zauważa Zbigniew Jakubas, powolne wygaszanie sektora wynika też z obaw rządzących przed protestami górników.
Niech przyjdą z oponami. Dajmy odprawy, wyślijmy na emerytury. Lepiej wysłać do domu, niż generować tak wielkie straty. Dlaczego w innych branżach nie ma takich historii? Nie osłaniamy w ten sposób hutników, przemysłu włókienniczego. Tutaj się koniunktura nie zmieni. Miks: wiatraki i fotowoltaika wyprą węgiel na dobre w przeciągu dekady - ocenia Zbigniew Jakubas.
W czwartek 7 maja za akcje JSW płacono 29 złotych, o ponad 26 proc. więcej niż przed rokiem. Skok związany jest z kryzysem energetycznym na świecie po wybuchu wojny z Iranem, która wpłynęła przede wszystkim na podrożenie cen ropy, gazu, ale również węgla. W szczycie w marcu za akcję JSW płacono 35,3 zł, a dzienne obroty sięgały 68 mln zł.
Bartłomiej Chudy, dziennikarz i wydawca money.pl