Notowania

NBP bezpieczną przystanią dla byłych ministrów. Tam trafi Czerwińska?

Co trzeci minister finansów po 1989 roku prędzej czy później zaliczał miękkie lądowanie w Narodowym Banku Polskim - wynika z analizy money.pl. Teka szefa resortu to bardzo często trampolina do kariery w świecie finansów. Według medialnych doniesień, Teresa Czerwińska też może na to liczyć.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Minister Czerwińska we wtorek najpewniej straci stanowisko. Ale nie musi się martwić o pracę, co pokazują losy jej poprzedników (Fot: Jakub Kamiński)

Wtorek to prawdopodobnie ostatni dzień Teresy Czerwińskiej na stanowisku szefowej resortu finansów. To oznaczałoby, że piastowała tę funkcję przez 511 dni.

Wynik całkiem niezły. W XXI wieku ledwie dwóch ministrów może pochwalić się lepszym wynikiem. To Mateusz Szczurek, który polskimi finansami opiekował się przez 719 dni oraz Jacek Rostowski.

Ten drugi to absolutny rekordzista w wolnej Polsce. W gabinecie Donalda Tuska jako szef resortu spędził ponad 6 lat, a dokładniej - 2203 dni.

Obejrzyj: Minister Czerwińska powinna odejść? Prof. Bugaj: "Tak, pytanie kiedy i w jakiej formie"

Money.pl postanowił przyjrzeć się karierom byłych ministrów finansów. Co robili tuż po odejściu z rządu i gdzie ostatecznie wylądowali. I zarazem - co może czekać Teresę Czerwińską.

Po pierwsze, posada w NBP

Narodowy Bank Polski to jedno z pierwszych miejsc, do którego swoje kroki kierują byli ministrowie finansów. I to wcale nie dlatego, że siedziby obu instytucji znajdują się po dwóch stronach ulicy.

To właśnie w NBP zakotwiczył co trzeci były minister finansów. Nie zawsze jednak działo się to od razu, tak jak w przypadku Pawła Szałamachy. Pierwszy minister finansów obecnej kadencji do zarządu banku centralnego trafił raptem kilka dni po dymisji jesienią 2016 roku.

Ale nie on jeden znalazł tam schronienie po odejściu z rządu. Niektórzy nawet z fotela ministra finansów przeskoczyli - z pewnym opóźnieniem - do fotela prezesa NBP.

A nikogo nie trzeba przekonywać, że to znacznie bardziej intratna posada niż nawet szefowanie ministerstwu. Zamiast kilkunastu tysięcy złotych ministerialnej pensji, na konto może wpływać kilka razy więcej. Mogliśmy się o tym przekonać całkiem niedawno, gdy o pensjach w banku centralnym mówiła cała Polska.

Prezes NBP Adam Glapiński długo nie chciał ujawnić zarobków swoich współpracowniczek
Zarobki w NBP. Właśnie pokazano dokumenty

Taki Leszek Balcerowicz na przykład. Po tym, jak przeprowadził transformację gospodarczą na przełomie lat 80. i 90 pozostał w polityce. Dopiero 10 lat później teka ministra i wicepremiera w rządzie Jerzego Buzka zaowocowała stanowiskiem w NBP. Pół roku po dymisji został on prezesem banku centralnego.

Jeszcze dłużej musiał czekać Marek Belka. On ministrem przestał być w lipcu 2002 roku. Posadę prezesa NBP objął dopiero w 2010 roku, po śmierci Sławomira Skrzypka w katastrofie pod Smoleńskiem.

Jednak Belka i Balcerowicz to niejedyni ministrowie, którzy z resortu trafili do NBP. Podobną drogą przebyli chociażby Jerzy Osiatyński, Halina Wasilewska-Trenkner czy Zyta Gilowska, którzy zasiadali w Radzie Polityki Pieniężnej.

Zarobki prezesa Glapińskiego wypadają marnie na tle prezesów komercyjnych banków.
Zarobki w NBP. W nadzorowanych przez NBP bankach komercyjnych zarabia się wielokrotnie więcej

Z kolei Andrzej Raczko najpierw - podobnie jak Szałamacha - był członkiem zarządu Narodowego Banku Polskiego, a po zakończeniu kadencji został doradcą prezesa Adama Glapińskiego.

Łatwo więc policzyć, że aż 7 z 20 ministrów finansów po 1989 roku pełniło również funkcje w NBP. Być może Teresa Czerwińska będzie ósmym, bo nieoficjalnie mówi się, że może ona liczyć właśnie na stanowisko w banku centralnym.

Polityka, finanse i biznes

Dla Teresy Czerwińskiej jest też inna droga. Trzeba jednak przyznać, że znacznie mniej wydeptana przez jej poprzedników. Może bowiem trafić do innej niż NBP instytucji finansowej - czy to w kraju, czy za granicą.

Przykładem może być Stanisław Kluza, a więc minister rządu PiS w latach 2005-2007. Ledwie tydzień po odwołaniu z funkcji znalazło się dla niego miejsce w Komisji Nadzoru Finansowego, gdzie przez pełną kadencję był przewodniczącym. Później trafił do biznesu i został prezesem Banku Ochrony Środowiska.

Szałamacha w NBP. Były minister finansów został członkiem zarządu

W branży odnalazł się również Jarosław Bauc. Dla niego znalazło się m.in. miejsce w zarządach i radach nadzorczych wielu spółek. Od Polkomtela, przez Hawe, PGNiG aż po BGŻ BNP Paribas.

Ciekawą historię ma również Paweł Wojciechowski, minister w gabinecie Kazimierza Marcinkiewicza. Po dymisji wrócił do rządu, ale dopiero gdy władzę przejęła koalicja PO-PSL. Był tam wiceministrem spraw zagranicznych. Z kolei od 2010 roku pełnił funkcję głównego ekonomisty Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Na podobnym stanowisku, tyle że w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju, pracował Mateusz Szczurek. Zasiadał on również w Europejskiej Radzie Budżetowej przy Komisji Europejskiej w Brukseli.

Na sam koniec zostawiliśmy sobie tych, którzy zostali w polityce. Wśród nich są m.in. Andrzej Olechowski i Jacek Rostowski. Choć przyznać trzeba, że nie odgrywają w niej teraz zbyt znaczącej roli. Olechowski usunął się w cień po nieudanych dla niego wyborach prezydenckich w 2010 roku.

16.05.2019 Warszawa Sejm Przesluchanie Mateusza Szczurka przez komisje sledcza ds VAT   fot Andrzej Iwanczuk/REPORTERn/z: Mateusz Szczurek
Były minister finansów pod ostrzałem. Szczurek: Większość luki VAT-owskiej to nie grube przestępstwa

Z kolei Rostowski ma za sobą dwie nieudane kampanie do europarlamentu. W 2014 roku nie udało mu się zdobyć mandatu w Polsce, a kilka dni temu przepadł w Wielkiej Brytanii.

W polityce są również nadal Marek Borowski, który od wielu lat zasiada w parlamencie - czy to jako poseł, czy jako senator oraz Mateusz Morawiecki. Jak potoczyła się jego kariera chyba nie trzeba przypominać.

Którą drogą wybierze Teresa Czerwińska? A może która zostanie dla niej wybrana? Teka premiera raczej jej nie grozi. W kuluarach najgłośniej mówi się o NBP lub zagranicznej instytucji finansowej, na przykład Europejskim Banku Inwestycyjnym.

A może Czerwińska wybierze drogę Grzegorza Kołodki i skupi się na pracy naukowej? Tego prawdopodobnie dowiemy się całkiem niedługo. Na brak zajęć raczej nie będzie narzekać.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-06-2019

m-53Jedno co jest pewne - Balcerowicz powinien ograniczyć się do stanowiska kasjera w gminnym banku. A i to po teście na uczciwość. Najbardziej pasuje mu … Czytaj całość

03-06-2019

saraMinister Czerwińska to jedyny minister w PIS któremu można zaufać. Bardzo merytoryczna, trzeźwo patrząca na sytuację, niezabiegająca o względy … Czytaj całość

03-06-2019

Brawo!Z Kamilką i Martynką się zaprzyjaźni!

Rozwiń komentarze (85)