Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Nie pracuje blisko 45 proc. Polaków. Mimo rekordowo niskiego bezrobocia nie zmieniło się to od dekady

436
Podziel się:

Bezrobocie spada i bije kolejne rekordy, ale Polaków, którzy nie pracują, jest mniej więcej tyle samo od wielu lat. Biernych zawodowo jest ponad 5 mln osób pełnoletnich w wieku produkcyjnym. Szkoda, że nie są aktywni na rynku pracy. Mogliby np. choć trochę odegnać zapaść systemu emerytalnego.

Aktywizacja niepracujących powinna być jednym z priorytetów polityki gospodarczej.
Aktywizacja niepracujących powinna być jednym z priorytetów polityki gospodarczej. (PAP/GUS/WP.PL, Wojciech Pacewicz/Damian Słomski)

Bezrobocie w Polsce jest najniższe od 29 lat. Według statystyk GUS w maju wynosiło zaledwie 5,4 proc. Sytuacja poprawia się systematycznie od kilku lat, co jest jednym z największych sukcesów gospodarczych rządu PiS.

Śrubowanie kolejnych rekordów bezrobocia daje pole do popisu dla kolejnych ministrów pracy. Jednak skoro odpowiadają także za system emerytalny, powinni mieć świadomość, że ciągle nie pracuje blisko 45 proc. Polaków. System jest tak stworzony, że w dużej mierze bieżące wypłaty emerytur zapewniają składki płacone przez aktualnie pracujących. Biorąc pod uwagę m.in. starzenie się społeczeństwa, lepiej nie będzie.

Na 16 mln 274 tys. pracujących przypada obecnie 7 mln 374 tys. osób w wieku emerytalnym. To oznacza, że na jednego emeryta pracują zaledwie dwie osoby.

Zobacz: Adamczyk: millenialsi coraz częściej mówią, że praca nie jest ważna

Problem dotyczy nie tylko emerytur, ale i całego systemu socjalnego, do którego mogłoby się dokładać znacznie więcej pracowników. Z ostatnich danych GUS wynika, że w pierwszym kwartale tego roku biernych zawodowo pełnoletnich osób w wieku produkcyjnym (przed emeryturą) było w Polsce nieco ponad 5 mln. Kolejne ponad 7,3 mln nie pracuje, ale jest już grupa powyżej 60/65 roku życia.

Dlaczego jesteśmy bierni zawodowo?

Z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wynika, że wśród wszystkich biernych zawodowo 1,6 mln to osoby chore lub niepełnosprawne.

Spora grupa jednak wskazuje, że nie pracuje przez obowiązki rodzinne lub uzupełnianie kwalifikacji. Nie brakuje też ludzi niechętnych podjęciu pracy lub po prostu zniechęconych bezskutecznym jej poszukiwaniem.

Statystyki publikowane przez GUS na podstawie Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności pokazują, że mimo poprawiającej się koniunktury, od lat biernych zawodowo jest mniej więcej tyle samo (licząc procentowo). W latach 2010-2019 utrzymywało się to na poziomie 44-45 proc. społeczeństwa.

Nieco bardziej optymistycznie wyglądają statystyki liczbowe. Bardzo powoli, ale systematycznie liczba biernych zawodowo przez ostatnią dekadę spadła z niecałych 14 mln do blisko 13,3 mln osób. Co ciekawe, z tej grupy w urzędach zarejestrowanych jest w tej chwili 900 tys. bezrobotnych.

Na koniec marca w statystykach GUS było 16 mln 274 tys. pracujących. Z tego 80 proc. pracowników najemnych i około 20 proc. pracujących na własny rachunek.

Bierny zawodowo - profil

Należy wyraźnie podkreślić, że pod pojęciem biernych zawodowo GUS ma na myśli osoby, które nie pracują, ale też nie są zaliczeni do bezrobotnych. Ci, choćby poprzez zarejestrowanie się w urzędzie, sygnalizują, że aktywnie poszukują pracy.

Wśród biernych zawodowo większość stanowią kobiety - około 61 proc. W niemal identycznych proporcjach (60/40) rozkłada się to na miasta i wsie, z tym, że większość biernych zamieszkuje miasta.

Blisko 55 proc. to osoby w wieku emerytalnym (powyżej 60/65 roku życia). Powyżej 45 lat, ale przed emeryturą jest 16 proc. osób. Kolejne 11 proc. jest w przedziale od 25 do 45 lat.

Statystyki potwierdzają też, że im niższe wykształcenie, tym większa bierność w poszukiwaniu pracy. Nie pracuje 3,3 mln osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym. W grupach z wykształceniem średnim ogólnokształcącym oraz z wyższym jest to po 1,4 mln osób.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(436)
Tidus56
5 miesięcy temu
Niskie bezrobocie w Polsce to ściema na pewno faktyczne jest pięć razy wyższe.
Obserwator
7 miesięcy temu
na budżetówkę mają robić?
Nemo
2 lata temu
"Problem dotyczy nie tylko emerytur, ale i całego systemu socjalnego, do którego mogłoby się dokładać znacznie więcej pracowników." Problem to nieuczciwa konstrukcja systemu emerytalnego i systemu socjalnego wręcz demotywującego do poszukiwania pracy a zachęcającego do życia na koszt innych. System emerytalny powinien zresztą zgodnie z założeniami reformy bazować na wpłaconych składkach , stażu składkowym z zaliczaniem pewnych okresów nieskładkowych do składkowego stażu emerytalnego (ciąża, urlopy macierzyński, wychowawczy ale do max 3 lat na dziecko i do max 3 roku życia najmłodszego dziecka, bezrobocie, itp) bez grup uprzywilejowanych które moim zdaniem powinny być w przypadku szkodliwej, niebezpiecznej pracy wyżej wynagradzane z przekazaniem tej górki na fundusz (kapitał) emerytalny by mogły ewentualnie skończyć pracę wcześniej, dla zawodów powodujących szybsze zużycie niektórych elementów organizmu opcja z okresem na przekwalifikowanie i zasiłek szkoleniowy i dalsza praca w zawodzie, miejscu nie obciążającym tej części organizmu ( np jeżeli dotyczy aparatu ruchu, to praca w większości siedząca) . System socjalny nie powinien demotywować do podjęcia pracy , te środki powinny pójść na wzrost wynagrodzeń by te zapewniały środki do życia i wychowania dzieci , a zasiłek tylko w sytuacjach gdy życie skopało na życiowym zakręcie , by przetrwać podnieść się i zacząć od początku . Oczywiście nie powinno to dotyczyć osób niepełnosprawnych które nie przyczyniły się do swojej niepełnosprawności ( powinno być zróżnicowanie i niższa pomoc dla tych którzy sami sobie zrobili krzywdę przyczyniając się do swojej niepełnosprawności) . Nie powinno być sytuacji jak z "....Kiepskich" gdzie w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem, to owszem proszę 2-3 lata zasiłku szkoleniowego i zmiana wykształcenia zawodu na jeden z poszukiwanych i potrzebnych.
zero
2 lata temu
Nie mam pracy od 5 lat!!! 40+, wyższe wykształcenie, doświadczenie nauczycielskie i NIGDZIE mnie nie chcą. Z urzędu zero ofert, na wysłane samodzielnie oferty nikt nie odpowiada. Do pracy fizycznej nie pójdę, bo nie jestem w stanie - uszkodzony kręgosłup, zakrzepica, astma wysiłkowa i jeszcze parę innych chorób. Renty nie dostanę. Do pracy umysłowej chętnie bym poszła, ale wszędzie wymagane albo orzeczenie, status absolwenta, rencisty, studenta, emeryta, doświadczenie na dokładnie takim stanowisku, na jakie poszukują, znajomość dokładnie tych programów, których używają (bo coś takiego jak przeszkolenie to chyba za duże oczekiwanie). Bez dzieci na socjalu się nie utrzymam, zresztą nie chcę, bo lubię być niezależna i zarobić na siebie, tylko jak to zrobić, skoro nigdzie mnie nie chcą? A oszczędności się kończą, z czego żyć?
Jony
2 lata temu
Propagandowy artykuł. Tak to zasloga tylko Pisiprow...Co za brednie.przyszli na gotowe i przypisują sobie zasługi wcześniejszych rządów.
...
Następna strona