Nie tylko termodernizacja domów. Oto szanse, jakie dał projekt Ciepłe Mieszkanie
Rok 2026 jest ostatnim, w którym będą rozdysponowane środki w ramach programu "Ciepłe Mieszkanie". To odnoga flagowego "Czystego Powietrza", ale skierowana do mieszkańców budynków wielorodzinnych i wspólnot mieszkaniowych na wymianę źródła ogrzewania na bardziej przyjazne środowisku.
Program "Czyste Powietrze" jest największym w Polsce programem termomodernizacyjnym. Od 2018 roku do stycznia br. zawarto 952 tys. umów na łączną kwotę dofinansowania 34,6 mld zł. W swojej istocie ograniczał jednak grupę beneficjentów do mieszkańców domów. Stąd też powstała idea, by w latach 2022-2026 wesprzeć mieszkańców bloków, kamienic i innych budynków wielorodzinnych w wymianie źródła ogrzewania na bardziej ekologiczne rozwiązanie.
Ciepłe Mieszkanie 2026. Ostatni rok "odnogi" Czystego Powietrza
"Ciepłe Mieszkanie" od początku projektowano jako element systemu dotacji, a nie jego powielenie. Kluczowa różnica polega na grupie docelowej. O wsparcie mogły ubiegać się: osoby fizyczne będące właścicielami mieszkań, najemcy mieszkań komunalnych (za zgodą właścicieli) oraz wspólnoty mieszkaniowe liczące od 3 do 7 lokali.
Wnioskodawcy nie składali dokumentów bezpośrednio do Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a do urzędów własnych gmin. W dwóch naborach wzięło 886 gmin z całego kraju. Ich mieszkańcy otrzymali na wymiany nieekologicznych instalacji grzewczych 1,75 mld zł.
Strategia PGE na najbliższe 10 lat. "Nakłady inwestycyjne na poziomie 235 mld. zł."
Wysokość wsparcia była uzależniona od statusu wnioskodawcy: do 41 tys. zł mogło trafić dla osób fizycznych, a do 375 tys. zł dla wspólnot mieszkaniowych. Przy czym najwyższy próg, 41 tys. zł dotyczył osób z najniższym dochodem (do 1526 zł przy jednej osobie lub 1090 zł na osobę), 27-29,5 tys. zł przy dochodach na osobę do 1894 zł (lub 2651 zł gdy jest jedna osoba). Najniższy próg wejścia powiązano z poziomem dochodów rocznych - jeśli był on niższy niż 135 tys. zł to kwalifikował do dotacji rzędu 16-19 tys. zł
W realiach rosnących kosztów energii i robocizny były to kwoty stanowiące ułamek inwestycji, ale na tyle istotny, by umożliwiły jej realizację. Wspólnoty mieszkaniowe również miały widełki – dotacje mogły pokrywać do 60 proc. kosztów przedsięwzięcia. Do 150 tys. zł mogły otrzymać, jeśli prace obejmowały samą termomodernizację bez wymiany źródła ciepła. Jeśli dochodziła wymiana, to dotacje rosły do 350 tys. zł, a przy pompie ciepła do 375 tys. zł.
Warto podkreślić, że "Ciepłe Mieszkanie" nie wiązało się z ograniczaniem tylko do wymiany źródła ciepła, choć to właśnie ten element pozostawał warunkiem kluczowym. Dofinansowanie obejmowało też demontaż nieefektywnego źródła ciepła, ale też zakup i montaż nowego (pomp ciepła powietrze–woda lub powietrze–powietrze, kondensacyjnych kotłów gazowych, kotłów na pellet o podwyższonym standardzie). Co istotne, program umożliwiał również wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, ale wyłącznie pod warunkiem likwidacji wszystkich nieefektywnych źródeł ciepła na paliwa stałe.
Z perspektywy ekonomicznej "Ciepłe Mieszkanie" spełnia kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze, pozwala długofalowo obniżyć rachunki za ogrzewanie. Dla wspólnot mieszkaniowych program oznacza możliwość realizacji inwestycji, która bez wsparcia bezzwrotnego byłaby trudna do sfinansowania ze składek mieszkańców. W praktyce dopłaty mogły sprowadzić się do modernizacji całych pionów instalacyjnych czy przejściu na wspólne, bardziej efektywne źródła ciepła.
Ostatni rok i długofalowe skutki
Rok 2026 jest formalnie ostatnim rokiem funkcjonowania programu "Ciepłe Mieszkanie", co oznacza, że gminy realizują obecnie końcowe wypłaty dla beneficjentów. Jednak jego znaczenie nie kończy się wraz z ostatnim przelewem. Program pokazał, że transformacja energetyczna nie może pomijać mieszkań w budynkach wielorodzinnych, a wsparcie finansowe w tym segmencie jest nie tylko potrzebne, ale i skuteczne.
Dla rynku dotacji "Ciepłe Mieszkanie" stało się dowodem, że obok domów jednorodzinnych istnieje ogromny potencjał modernizacyjny w miastach. To doświadczenie, które prawdopodobnie będzie wykorzystywane przy projektowaniu kolejnych programów wsparcia po 2026 roku.
Bartłomiej Chudy