Niemcy będą zbierać w Polsce truskawki? "Większej bzdury nie słyszałem"

Podczas sobotniej konferencji europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński powiedział, że "teraz to Niemcy będą przyjeżdżać na truskawki do nas". Odpowiedzieli mu polscy sadownicy. – Większej bzdury nie słyszałem – mówi nam jeden z nich.

Niemcy będą przyjeżdżać do Polski na truskawki? Tak twierdzi europoseł z ramienia PiSNiemcy będą przyjeżdżać do Polski na truskawki? Tak twierdzi europoseł z ramienia PiS
Źródło zdjęć: © East News | Jakub Kaminski, Pawel Wodzynski

– Silna polska gospodarka to znacznie słabsze Niemcy. A co się dzieje z polską gospodarką? Polska jest liderem wśród państw Unii Europejskiej z najniższym bezrobociem. Nie będziemy już jeździć na szparagi do Niemców – przekazał podczas konferencji prasowej europoseł PiS Dominik Tarczyński.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jaki jest stan finansów publicznych w Polsce? "To są potworne obciążenia. Trzeba się łapać za głowę"

Dodał, że teraz to Niemcy będą przyjeżdżać na truskawki do Polski. – Zobaczycie państwo, to nie jest żart. Potrzebujemy jeszcze przynajmniej jednej kadencji, żeby Niemcy przyjeżdżali do nas na truskawki, jabłka i wiśnie. Będą przyjeżdżać. Jak bida zajrzy do kieszeni, to zobaczymy, czy im się nie będzie opłacać – wskazał.

Polscy sadownicy odpowiadają Tarczyńskiemu

Rozmawiamy z Piotrem Pasikiem, prezesem Krajowego Stowarzyszenia Plantatorów Wiśni, któremu przedstawiliśmy wypowiedź europosła.

Chętnie bym przyjął do pracy Dominika Tarczyńskiego. Bardzo chętnie. Mógłbym mu nawet zapłacić dniówkę w granicach 1000 zł – odpowiada w rozmowie z nami.

Na pytanie, czy Niemcy przyjeżdżają zbierać owoce w polskich sadach, zaprzecza.

Jest problem z pozyskaniem pracowników sezonowych. Nie mamy co liczyć na Niemców. My możemy co najwyżej dalej do nich jeździć i tam pracować. Jeżeli nie otworzymy się na uchodźców, to nie będzie miał kto u nas pracować – wskazuje Pasik.

Z kolei Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, odpowiada: - Większej bzdury nie słyszałem.

Nie przyjeżdżają i nie przewiduję, że będą przyjeżdżać. Jest problem z pozyskaniem pracowników sezonowych. Bazowaliśmy na pracownikach z Ukrainy, szczególnie mężczyznach, ale po wybuchu wojny mocno odczuwamy braki w kadrach – zaznacza w rozmowie z money.pl.

Element kampanii wyborczej

Wizja Niemców przyjeżdżających do Polski na tzw. saksy pojawiała się już w wypowiedziach przedstawicieli partii rządzącej. Rok temu Mateusz Morawiecki zapraszał Niemców do przyjazdu do Polski, aby ci zbierali szparagi w naszym kraju.

Wtórował mu Jarosław Kaczyński, który powiedział, że Polacy przestali jeździć na szparagi i teraz "nie ma nas na tych polach, a daj Boże, przyjdzie taki czas, że to ci z Zachodu będą na tych polach u nas" – oświadczył.

Temat powrócił również w trakcie trwającej już de facto kampanii wyborczej. Podczas konferencji Tarczyński mówił o tym, że w Niemczech jest coraz gorsza sytuacja na rynku pracy. Czy tak jest naprawdę?

Bezrobocie w Niemczech i w Polsce

W większości krajów Europy obserwujemy obecnie bardzo silne rynki pracy oraz niskie bezrobocie. To złożenie dwóch efektów: utrzymania przyzwoitych wyników gospodarczych oraz kurczącej się liczby pracowników ze względu na starzenie się społeczeństw – tłumaczy w rozmowie z money.pl Marcin Klucznik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Ekspert uzupełnia, że stopa bezrobocia w Niemczech wyniosła w kwietniu 2,9 proc. i była najniższa w historii badania. – W Polsce bezrobocie jest jeszcze niższe – wyniosło 2,7 proc. I także jest najniższe w historii – dodaje Klucznik.

Pytamy Krzysztofa Bociana, analityka Wise Europa, czy można w takim razie powiedzieć, że sytuacja na niemieckim rynku pracy jest gorsza niż w Polsce.

Jest dobra w obu krajach. Widzę tu plusy i minusy. Generalnie rynki pracy zarówno w Polsce, jak i Niemczech są silne. Ale warto zwrócić uwagę na ich strukturę i specyfikę. Samo to, że Niemcy są bardziej rozwiniętą gospodarką i plasują się wyżej w łańcuchach wartości, sprawia, że są centrum dla specjalistów z wielu dziedzin. Specjalistów zarówno krajowych, jak i zagranicznych. U nas rozwija się "segment" specjalistów krajowych, są coraz lepsze jakościowo projekty, towary, półprodukty. O potencjale świadczy chociażby ostatnia inwestycja Intela w fabrykę półprzewodników – komentuje analityk Wise Europa.

Ekspert uzupełnia, że Intel również zainwestował w Niemczech i to znacznie więcej. – Ale cieszmy się. To dobry kierunek i sygnał dla Polski, że światowi potentaci widzą potencjał w regionie, którego stajemy się coraz silniejszą częścią. Doganiamy bogatsze kraje, ale procesy te trwają i będą trwać dekadami. Nie od razu Rzym zbudowano, ale u nas od 30 lat budowa idzie bardzo dobrym tempem – wskazuje ekonomista.

Polacy stawiają na Niemcy

Tymczasem okazuje się, że dla Polaków to właśnie Niemcy są najczęściej rozważanym kierunkiem emigracji (niemal 35 proc. wskazań) - wynika z badania GiGroup "Migracje zawodowe Polaków".

Jak czytamy w opracowaniu, popularność tego kraju zwiększyła się na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Na kolejnych miejscach znalazły się: Holandia (16,1 proc.), Wielka Brytania (11 proc.) oraz Nowa Zelandia (5,9 proc.).

Jednak, jak wyjaśnia Krzysztof Bocian, niewykluczone, że Niemcy będą przyjeżdżać do pracy w Polsce.

– Zmiany w tym kierunku są bardzo możliwe, trudno tylko na razie jednoznacznie określić, czy z powodu braku pracy. Być może stajemy się coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem. To nic zaskakującego. Takie sytuacje to naturalna kolej rzeczy dla krajów szybko rozwijających się. W pewnym momencie ludzie przestają wyjeżdżać za pracą. A za chwilę to inni przyjeżdżają do nas. Nie zadzieje się to od razu i na dużą skalę, ale takie zmiany będą naturalne w przyszłości – podsumowuje ekspert Wise Europa.

Weronika Szkwarek, dziennikarka money.pl

Wybrane dla Ciebie
Rośnie napięcie wokół Grenlandii. Sekretarz skarbu USA zabiera głos
Rośnie napięcie wokół Grenlandii. Sekretarz skarbu USA zabiera głos
Boom na chińskie auta w Polsce. MON szykuje ograniczenia
Boom na chińskie auta w Polsce. MON szykuje ograniczenia
Ostrożny reset na linii Pekin-Pjongjang. Chiny odbudowują wpływy, ale ustępują pola Rosji
Ostrożny reset na linii Pekin-Pjongjang. Chiny odbudowują wpływy, ale ustępują pola Rosji
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
Odszkodowanie za opóźniony lot. Sąd Unii Europejskiej zdecydował
Odszkodowanie za opóźniony lot. Sąd Unii Europejskiej zdecydował
Polacy palą w starych piecach. Barierą są pieniądze
Polacy palą w starych piecach. Barierą są pieniądze
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Czerwień dominuje na GPW. PGE i Pepco w górę, Allegro i CCC tracą
Czerwień dominuje na GPW. PGE i Pepco w górę, Allegro i CCC tracą
Pompa ciepła miała grzać dom. Dziś siedzą przy kominku i liczą długi
Pompa ciepła miała grzać dom. Dziś siedzą przy kominku i liczą długi
Mały biznes boi się KSeF. "Wyścig z czasem"
Mały biznes boi się KSeF. "Wyścig z czasem"
9,3 tony narkotyków i 24 nielegalnych laboratoriów. Hisotryczna akcja policji
9,3 tony narkotyków i 24 nielegalnych laboratoriów. Hisotryczna akcja policji