Niemcy pompują budżet. Ifo krytykuje sztuczki księgowe

Władze w Berlinie zdecydowały o zmianie przeznaczenia części środków budżetowych. Pieniądze ze Specjalnego Funduszu na rzecz Infrastruktury i Neutralności Klimatycznej (SVIK) trafią do puli wydatków obronnych. Instytut ifo mówi wprost: To księgowe sztuczki.

ANKARA, TURKIYE - JULY 08: German Chancellor Friedrich Merz makes a statement to the press ahead of the main session of the North Atlantic Council Meeting during the second day of the 36th NATO Heads of State and Government Summit in Ankara, Turkiye on July 08, 2026. (Photo by Dogukan Keskinkilic/Anadolu via Getty Images)Friedrich Merz
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
Robert Kędzierski

Zmiana dotyczy kwoty 4,2 miliarda euro. Pierwotnie planowano przeznaczyć te fundusze na budowę dróg oraz kolei. Obecnie zasilą one budżet resortu obrony. Rząd tłumaczy tę decyzję potrzebą realizacji inwestycji transportowych o znaczeniu obronnym. Taki krok sprawia, że wydatki te podlegają pod wyłączenie sektorowe. W efekcie państwo może sfinansować je z długu.

Najbogatszy Polak bije na alarm i uderza w OZE. "Mamy tylko 6 lat"

Niemiecki budżet: walka o wskaźniki i inwestycje

Zgodnie z niemieckim prawem, aby nowe zadłużenie w ramach funduszu klimatycznego było legalne, wskaźnik inwestycji w budżecie podstawowym musi wynieść minimum 10 proc. Zmiana przeznaczenia wspomnianych miliardów pozwala sztucznie podbić ten wynik i spełnić wymogi formalne.

Tylko dzięki tym środkom wymagany wskaźnik inwestycji na poziomie 10 proc. jest spełniony w budżecie podstawowym – mówi Emilie Höslinger, badaczka z instytutu ifo.

Ekspertka dodaje, że analitycy dostrzegają również inne przesunięcia w planach finansowych państwa. Według przedstawicielki instytutu zabiegi te mają na celu ukrycie faktu, że ogólne nakłady na infrastrukturę są po prostu zbyt niskie.

Gospodarka Niemiec a sztuczki księgowe rządu

Zrozumienie tego zjawiska wymaga spojrzenia na sposób obliczania wskaźnika inwestycji przez niemiecki rząd. Standardowa procedura polega na podzieleniu wszystkich inwestycji przez sumę wydatków z budżetu podstawowego. Sytuacja wygląda jednak inaczej w przypadku inwestycji objętych wyłączeniem sektorowym dla obronności.

Ekspert instytutu ifo Max Lay wyjaśnia powody, dla których takie przesunięcia są w ogóle możliwe. Wynika to bezpośrednio z przyjętej przez rząd metodologii.

Wydatki na obronność wlicza się do puli inwestycji, ale jednocześnie nie uwzględnia się ich w całkowitych wydatkach. To sprawia, że ostateczny wskaźnik wydaje się wyższy niż w rzeczywistości, co znacznie ułatwia osiągnięcie wymaganego progu.

Instytut ifo obnaża statystyki

Szacunki instytutu pokazują wyraźnie skalę tego zjawiska. Gdyby rząd nie zdecydował się na zmianę klasyfikacji, wskaźnik inwestycji wyniósłby zaledwie 9,9 proc. Dzięki zastosowanym zmianom w projekcie budżetu państwa widnieje bezpieczna wartość 10,8 proc.

Ogólnie rzecz biorąc, rząd nie robi wystarczająco dużo, aby ograniczyć wydatki niepriorytetowe i zwiększyć inwestycje, dlatego musi uciekać się do sztuczek księgowych – podsumowuje Clemens Fuest, prezes instytutu ifo.
Wybrane dla Ciebie