"Polska jest dla nas tańsza". Niemcy wciąż przyjeżdżają po paliwo

Po zakończeniu programu CPN właściciele stacji przy zachodniej granicy obawiali się odpływu klientów z Niemiec. Tak się jednak nie stało. Choć paliwo podrożało również w Polsce, nasi zachodni sąsiedzi nadal chętnie tankują po polskiej stronie, bo ceny za Odrą wzrosły jeszcze bardziej - opisuje "Business Insider Polska".

"Polska jest dla nas tańsza". Niemcy wciąż przyjeżdżają po paliwo"Polska jest dla nas tańsza". Niemcy wciąż przyjeżdżają po paliwo
Źródło zdjęć: © WP | Tomasz Budzik
Magda Żugier

Z początkiem lipca wygasł rządowy program CPN, który czasowo obniżał VAT i akcyzę na paliwa. W efekcie ceny na polskich stacjach wyraźnie wzrosły. Największe obawy mieli właściciele stacji przy zachodniej granicy, gdzie znaczną część klientów stanowią kierowcy z Niemiec.

Przykładem jest Lubieszyn koło Szczecina. Niewielka miejscowość licząca mniej niż 100 mieszkańców ma aż pięć stacji paliw, które od lat żyją głównie z ruchu transgranicznego - czytamy.

– Tuż przed 1 lipca klientów było zdecydowanie więcej, bo wielu kierowców chciało zatankować jeszcze przed podwyżkami. Teraz ruch znów rośnie. Niemcy wrócili, a kanistry nadal widać – relacjonują pracownicy stacji.

Prezes ujawnia ściemie. Za to samo płacisz więcej

Paliwo zdrożało po obu stronach granicy

Po zakończeniu programu CPN stawka VAT na paliwa wróciła z 8 do 23 proc. Litr benzyny 95 kosztuje obecnie średnio 6,79 zł, a olej napędowy zbliżył się do 7 zł za litr.

Jak się jednak okazało, podobne zmiany nastąpiły także w Niemczech. Tam również z końcem czerwca wygasły czasowe ulgi podatkowe na paliwa.

Obecnie litr benzyny kosztuje u naszych zachodnich sąsiadów średnio 2,09 euro, a oleju napędowego 1,96 euro. W przeliczeniu na złote oznacza to odpowiednio około 9 zł za benzynę i ponad 8,40 zł za diesla - przypomina Business Insider Polska.

Nadal opłaca się przyjechać do Polski

Różnica cen sprawia, że kierowcy z Niemiec wciąż uznają tankowanie w Polsce za opłacalne. Na wielu stacjach przy granicy można płacić w euro, a ceny paliw są podawane także w tej walucie.

– Polska nadal jest dla nas tańsza – mówił jeden z niemieckich kierowców cytowany przez lokalne media.

Przedsiębiorcy z Lubieszyna przyznają, że początkowo obawiali się utraty klientów, ponieważ lokalne stacje w dużej mierze utrzymują się właśnie z kierowców zza Odry. Dotychczasowe obserwacje pokazują jednak, że mimo podwyżek ruch pozostał wysoki, a niemieckie samochody i kanistry wciąż są codziennym widokiem przy dystrybutorach.

Wybrane dla Ciebie