Ropa tanieje, a benzyna w hurcie drożeje. Skąd taki rozjazd cen w Polsce?

Ropa Brent w przeliczeniu na złotego spadła w dwa tygodnie o 10 proc., ale hurtowa benzyna w Orlenie zdrożała w tym czasie o 4 proc. Jak pisze "Puls Biznesu", ten rozjazd wynika m.in. z napięć po stronie podaży paliw gotowych, a nie samej ropy naftowej.

Wygaszanie "pakietu CPN" przyniesie podwyżki paliw. Spadki cen rWygaszanie "pakietu CPN" przyniesie podwyżki paliw. Spadki cen r
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | rozentuzjazmowany
Marcin Walków

W ostatnich tygodniach polscy kierowcy odczuli wzrost cen benzyny, mimo że notowania ropy naftowej spadały. Dane z dwóch ostatnich tygodni pokazują, że przy spadku ropy Brent o 10 proc. (w przeliczeniu na złotego) hurtowa cena benzyny w Orlenie wzrosła o 4 proc.; to okres już po zmianie akcyzy uwzględnionej w tej cenie.

Na rynku ropy pojawiają się sygnały narastającej nadwyżki podaży. Jako przykład wskazano decyzję Arabii Saudyjskiej, która w poniedziałek ogłosiła najgłębsze cięcie cen swojego surowca od 26 lat. Jednocześnie ta zmiana nie musi szybko przełożyć się na koszty paliw, bo problem dotyczy dostępności produktów rafineryjnych.

Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody

Co się dzieje na rynkach ropy naftowej?

Wśród przyczyn droższych paliw hurtowych "PB" wymienia ograniczenia po stronie przerobu ropy. Część mocy rafineryjnych na Bliskim Wschodzie ma być zniszczona po atakach, a odbudowa ma potrwać kilka miesięcy. To oznacza, że nawet przy większej dostępności surowca rynek może odczuwać niedobór benzyny i innych produktów pochodzących z rafinerii.

Kolejnym czynnikiem są utrudnienia w transporcie paliw z regionu Bliskiego Wschodu. W tekście wskazano, że przez Cieśninę Ormuz przepłynęło 30 statków, czyli o 60 proc. mniej niż norma sprzed rozpoczęcia wojny w Iranie, a produkty rafineryjne mają wydostawać się wolniej niż sama ropa.

Na sytuację mogą wpływać też narastające ataki Ukrainy na rosyjskie rafinerie. Rosja jest eksporterem paliw do Azji, więc jeśli sprzedaje ich tam mniej, odbiorcy mają szukać dostaw w innych miejscach, co może podbijać globalne ceny paliw niezależnie od notowań ropy.

Zwrócono również uwagę na bardziej trwały element rozjazdu: różnica między ceną benzyny a ropy ma być podobna do tej z końca 2025 r., a cały 2025 r. przyniósł narastającą dywergencję między tymi cenami. To ma sugerować, że część podwyższonych marż rafineryjnych ma charakter strukturalny i nie wynika wyłącznie z wojny w Iranie.

W tekście pojawia się też wątek pozycji rynkowej Orlenu, ale jednocześnie podkreślono, że hurtowe ceny (po pominięciu podatków) poruszają się podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej. W praktyce ma to oznaczać, że mechanizm dostosowania cen paliw do cen ropy w Polsce nie odbiega wyraźnie od tego, co widać na innych rynkach UE.

Źródło: "Puls Biznesu"

Wybrane dla Ciebie