O północy wygasł pakiet CPN (Ceny Paliwa Niżej), który miał chronić portfele kierowców przed skutkami skoków na rynkach ropy naftowej i paliw gotowych. Po tym, jak dwa tygodnie temu rząd Donalda Tuska przywrócił wcześniejszą wysokość akcyzy, 1 lipca wzrósł również VAT z 8 do 23 proc. i zniknął mechanizm urzędowo ustalanych cen maksymalnych.
E-petrol.pl zebrał najświeższe dane ze stacji paliw w całym kraju. Wynika z nich, że w środę 1 lipca kierowcy płacą przeciętnie:
- 7,59 zł za litr benzyny Pb98,
- 6,79 zł za litr benzyny Pb95,
- 6,98 zł za litr oleju napędowego ON,
- 3,29 zł za litr autogazu LPG.
Jedynym paliwem, które jest tańsze w porównaniu z ubiegłym tygodniem, jest autogaz, którego nie dotyczył pakiet "CPN". Benzyna Pb95 jest droższa średnio o 89 gr/l, Pb98 o 98 gr/l, a diesel o 93 gr/l.
Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody
"Drastycznie podrożały"
"Wszystkie paliwa, z wyjątkiem LPG, drastycznie podrożały. Kierowcy na pewno przyzwyczają się do nowych realiów cenowych, ale ci, którzy nie zatankowali wczoraj, dziś mogą tego żałować" – napisali analitycy e-petrol.pl w środę po południu.
Konsekwencją końca obowiązywania rządowej regulacji jest również to, że pogłębiły się dysproporcje cenowe pomiędzy poszczególnymi województwami. Benzyna 95 jest najtańsza w województwie śląskim, gdzie za jej litr płaci się 6,66 zł, a najdroższa w województwie zachodniopomorskim, w którym ta sama jej ilość kosztuje 6,78 zł. Olej napędowy z ceną 6,84 zł/l jest najtańszy również na Górnym Śląsku a najdroższy z ceną 6,95 zł/l na Kujawach i Pomorzu. Za autogaz najmniej płaci się w województwie świętokrzyskim – 3,03 zł/l, a najwięcej w województwie zachodniopomorskim – 3,50 zł/l.
Tak zmieniały się ceny paliw w Polsce
Pierwsze tygodnie lutego były okresem względnej stabilizacji cen paliw na stacjach i ciszą przed burzą. Wybuch konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie 28 lutego wywołał natychmiastową panikę na światowych rynkach paliwowych. W ciągu miesiąca średnia cena benzyny Pb95 podskoczyła z 5,74 zł do 7,14 zł za litr, LPG z 2,77 zł do 3,64 zł za litr.
Najbardziej jednak ucierpiał diesel, który z 5,99 zł pod koniec lutego wystrzelił do 8,69 zł za litr pod koniec marca, bijąc wszelkie wcześniejsze rekordy.
To właśnie wtedy rząd ogłosił decyzję o wprowadzeniu pakietu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), który obejmował:
- obniżkę akcyzy na paliwa do minimum dozwolonego w Unii Europejskiej,
- obniżkę podatku VAT na paliwa z 23 do 8 proc.,
- mechanizm cen maksymalnych benzyn i diesla na stacjach paliw, obwieszczanych przez ministra energii.
Reakcja była natychmiastowa. W nocy z 30 na 31 marca ceny benzyny Pb95 spadły nawet o 1,2 zł na litrze, a diesla o około 80-90 gr. Szybko okazało się też, że choć rząd w pakiecie "CPN" wprowadził rozróżnienie cen maksymalnych benzyn – Pb95 i Pb98, to w przypadku oleju napędowego już nie.
Oznaczało to, że kierowcy mogli zatankować droższego diesla "premium" w cenie tego zwykłego. Ponadto zniknęły wyraźne różnice w cenach między miastami, a nawet poszczególnymi stacjami. Tyle samo kosztowały paliwa przy autostradzie, co w centrum miasta.
W maju i na początku czerwca średnie ceny paliw w Polsce zaczęły powoli wracać do normy i stabilizować się na poziomie około 5,9-6 zł za litr benzyny Pb95 i 6-6,4 zł za litr oleju napędowego. Droższy niż przed wybuchem wojny pozostawał autogaz, którego działania osłonowe w ramach pakietu "CPN" nie objęły.
Z rządu zaczęły płynąć sygnały o potrzebie wygaszania działań osłonowych dla cen paliw. Koszt pakietu CPN dla budżetu państwa to około 1,6 mld zł miesięcznie. – Myśmy zakładali i z tego się wywiązaliśmy, że do lata będziemy dopłacać do tego, aby ceny paliw nie wystrzeliły w górę. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez ten czas kryzysu, ale oczywiście ten projekt będziemy kończyli teraz, latem – deklarował w połowie czerwca premier Donald Tusk.
Kilka dni później przestała obowiązywać obniżona akcyza na paliwa. Obyło się bez szoku, ponieważ nadal obowiązywał obniżony VAT i ceny maksymalne. Ponadto podwyżka akcyzy została zamortyzowana przez spadki cen paliw w hurcie.
Pakiet "CPN" to już przeszłość. Co dalej z cenami paliw?
1 lipca pakiet CPN wygasł zupełnie – zniknął mechanizm cen maksymalnych, a VAT na paliwa silnikowe wzrósł z 8 do 23 proc.
– Wiemy, że pakiet CPN – od samego początku było to bardzo jasno komunikowane – był pakietem tymczasowym, związanym z sytuacją na Bliskim Wschodzie, z wojną na Bliskim Wschodzie, z tym, że ceny ropy wystrzeliły do poziomu nawet 115-116 dolarów za baryłkę. Dzisiaj to jest 70 dolarów – mówił Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, w środę w Polsat News.
Jak rządowy pakiet wpłynął na polski rynek paliw, dobrze widać po zmianach cen maksymalnych w tym okresie. Przypomnijmy, że 31 marca, czyli pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny Pb95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny Pb98 – 6,76 zł, zaś oleju napędowego – 7,60 zł. Natomiast ostatniego dnia obowiązywania pakietu, czyli 30 czerwca, litr benzyny Pb95 kosztował nie więcej niż 6 zł, benzyny Pb98 – 6,68 zł, a oleju napędowego – 6,19 zł.
– Zniknięcie tego mechanizmu spowoduje, że różnice między poszczególnymi stacjami będą znów bardziej wyraźne. Nie musi się to wydarzyć od 1 lipca, ale po kilku dniach zobaczymy, jak poszczególne stacje zareagowały na wycofanie się z pakietu CPN – mówiła Urszula Cieślak, ekspertka rynku paliw z firmy Reflex.
Jej zdaniem tym razem trudno będzie skompensować wzrost podatku VAT cenami hurtowymi, bo nie przewiduje gwałtownych obniżek. Orlen w środę podniósł ceny hurtowe paliw. – Na rynek hurtowy wpływają przede wszystkim warunki makroekonomiczne, takie jak osłabienie się złotego i zatrzymanie się spadków cen ropy – dodała Cieślak.
Ministerstwo Finansów wyliczyło, że od końca marca do końca czerwca pakiet CPN pochłonął 4,7 mld zł z budżetu państwa.