Diesel premium w cenie zwykłego. Rząd się pomylił? Mamy odpowiedź resortu
Diesel premium w cenie standardowego – to jeden ze skutków rządowego pakietu "CPN" i mechanizmu ustalania urzędowych cen maksymalnych. Ministerstwo Energii w odpowiedzi na nasze pytania tłumaczy, dlaczego rozróżnia dwie ceny benzyny, ale diesla już nie. Ucina spekulacje: zmiany nie są planowane. Eksperci przypominają, że rząd pominął jeszcze jedną kwestię.
Jak pisaliśmy w money.pl, wprowadzony przez rząd Donalda Tuska pakiet "CPN" przyniósł dodatkowy, niespodziewany skutek – kierowcy mogą tankować wzbogaconego diesla w cenie zwykłego. Minister energii, który w drodze obwieszczenia ustala ceny maksymalne na stacjach paliw, rozróżnia w nim: benzynę 95, benzynę 98 i olej napędowy, bez podziału na regularny i "premium". Dlaczego?
Tak jak nomenklatura rozróżnia kody CN na benzynę na 95-oktanową i droższą 98-oktanową, tak nie ma takiego rozróżnienia na olej napędowy. To oznacza, że na olej napędowy "zwykły" obowiązuje taka sama cena maksymalna jak na olej napędowy "premium".
Resort wyjaśnia, że maksymalna cena oleju napędowego dotyczy trzech produktów o kodach:
- CN 2710 19 42 – hydrorafinowany (uwodorniony) olej roślinny (HVO),
- CN 2710 19 44 – pozostałe oleje napędowe (o zawartości siarki 0,001 proc. masy), czyli standardowego oleju napędowego (B0, B7) stosowanego do silników wysokoprężnych,
- CN 2710 20 11 – olej napędowy o zawartości siarki nieprzekraczającej 0,001 proc. masy, tzw. lekki olej napędowy.
Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody
"Pakiet 'Ceny Paliwa Niżej' ma charakter interwencyjny i koncentruje się na segmentach rynku paliw, które mają największy wpływ na codzienne wydatki kierowców, zapewniając bezpieczeństwo cenowe dla największej grupy użytkowników, przy zachowaniu zasad równowagi na rynku paliw" – dodaje Ministerstwo Energii w odpowiedzi na pytania money.pl.
Będą zmiany? Resort ucina spekulacje
Rządowa osłona przed skutkami rosnących cen paliw nie objęła również autogazu (LPG), co już wywołało sprzeciw części kierowców i przedstawicieli branży autogazu. Już wcześniej jednak rząd uciął spekulacje w kwestii możliwego rozszerzenia pakietu "CPN" także na to paliwo.
"Obecne rozwiązanie pozwala na efektywne wsparcie kierowców, jednocześnie pozostawiając właścicielom stacji paliw możliwość elastycznego kształtowania ofert w ramach obowiązujących przepisów. Na obecnym etapie nie są planowane zmiany w zakresie wprowadzenia osobnych limitów cenowych dla oleju napędowego" – podsumowuje Ministerstwo Energii.
Orlen ocenia pakiet "jednoznacznie pozytywnie"
Również Orlen musi sprzedawać droższego diesla Verva w cenie podstawowego Efecta. "Rozwiązania przyjęte w pakiecie oceniamy jednoznacznie pozytywnie. Maksymalna cena detaliczna oleju napędowego ustalana przez ministra energii jest jedna i odnosi się zarówno do marki standard (Effecta), jak i premium (Verva). Spółka dostosowuje swoją działalność do obowiązujących regulacji" – czytamy w odpowiedzi koncernu na pytania money.pl.
Orlen podkreśla także, że rządowy pakiet "CPN" umożliwia "zaoferowanie klientom możliwie najniższych cen paliw w okresie bezprecedensowego, globalnego kryzysu cenowego".
"Został on zaprojektowany w sposób zapewniający przejrzystość kształtowania cen dla klientów indywidualnych, przy jednoczesnym zabezpieczeniu prawidłowego funkcjonowania rynku hurtowego, co ma kluczowe znaczenie dla utrzymania bezpieczeństwa paliwowego kraju" – przekonuje Orlen.
Analitycy zwracają uwagę na kwestię LPG
Eksperci rynku paliw potwierdzają, że po zapowiedzi rządowego pakietu "CPN" w branży paliwowej były wątpliwości.
– Szczególnie na stacjach franczyzowych obawiano się, że to się po prostu nie będzie opłacało. Rynek się dopasował do nowych regulacji. Orlen na stacjach własnych ustalał cenę diesla premium na poziomie ceny maksymalnej, a zwykłego o kilka groszy niżej. Gdyby rząd przyjął dwie ceny maksymalne dla diesla, to ta druga musiałaby być wyższa. I pewnie byłaby awantura, że to działanie dla dobra głównie Orlenu i największych koncernów – mówi money.pl Rafał Zywert, ekspert rynku paliw z firmy Reflex.
Jego zdaniem wprowadzony mechanizm cen maksymalnych pozwala utrzymać średni poziom marż detalicznych z ostatnich miesięcy. – Równie dobrze możemy dyskutować, dlaczego nie uwzględniono autogazu. W strukturze sprzedaży na stacjach LPG odpowiada za około 10 proc. Dla większości stacji ponad 60 proc. to diesel. Paliwa premium w tym koszyku, choć ich udział rośnie, to nadal kilka procent – dodaje.
Dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z e-petrol.pl, uważa, że to właśnie brak uwzględnienia LPG w pakiecie obniżającym ceny paliw jest najbardziej zastanawiający.
– To jednak paliwo bardziej popularne w Polsce niż benzyna 98 i uszlachetniony diesel premium. To właśnie LPG pozwala na względnie tanią jazdę samochodem. Nie wiedzieć czemu, użytkowników autogazu w tym pakiecie potraktowano po macoszemu – stwierdza w rozmowie z nami.
Jeszcze 1 kwietnia minister energii Miłosz Motyka wyjaśniał, że na pierwszy ogień zostały wzięte najdroższe paliwa, ale nie wykluczył rozszerzenia kontroli cen nad autogazem. Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar na koniec 2025 roku w Polsce było ok. 2,38 mln samochodów z instalacją LPG.
Dzień później spekulacje uciął wiceminister energii Konrad Wojnarowski. – Monitorujemy tę sytuację, jesteśmy w kontakcie z branżą, chociażby z Polską Izbą Paliw Płynnych, która zwróciła się do nas z pismem w tej sprawie. (...) Na dzisiaj, jeśli chodzi o gaz, nie są planowane zmiany – powiedział.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl