"Ten kryzys nie będzie krótkotrwały". Rzeczniczka KE ostrzega po zawieszeniu broni
- Nie powinniśmy mieć złudzeń, że obecny kryzys, który wpływa na wysokie ceny energii, będzie krótkotrwały - oświadczyła w środę w Brukseli rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. energii Anna-Kaisa Itkonen, dodając, że blokada cieśniny Ormuz poważnie się do tego przyczyniła.
Jak powiedziała Itkonen, przez Ormuz trafia do UE około 8,5 proc. gazu skroplonego (LNG) oraz około 7 proc. ropy naftowej i produktów ropopochodnych, które Unia sprowadza głównie z Iraku, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ilości te są jeszcze większe, jeśli chodzi o paliwo lotnicze i olej napędowy, którego około 40 proc. transportowane jest właśnie przez tę cieśninę z Bliskiego Wschodu do Europy.
- W skali globalnej przez cieśninę Ormuz przepływa 20 proc. zarówno ropy, jak i LNG - powiedziała rzeczniczka. Podkreśliła, że cieśnina jest więc punktem newralgicznym, jeśli chodzi o transport energii, a jej blokada miała poważny wpływ na kryzys na rynku energetycznym zarówno w UE, jak i na całym świecie. - Już teraz możemy przewidzieć, że ten kryzys nie będzie krótkotrwały - oceniła Itkonen.
Buduje największe polskie firmy. Ucieczka do przodu i "błękitny ocean"
Przed 28 lutego, gdy rozpoczęła się wojna Izraela i USA z Iranem, przez cieśninę Ormuz transportowana była około jedna piąta światowego wolumenu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. W nocy z wtorku na środę USA i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni, częścią rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyraziła w środę zadowolenie z dwutygodniowego zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, uzgodnionego minionej nocy. Przewodnicząca KE podkreśliła we wpisie na platformie X, że kluczowe jest teraz kontynuowanie negocjacji w celu trwałego rozwiązania konfliktu. Von der Leyen podziękowała Pakistanowi za zaangażowanie w mediacje, skutkujące osiągnięciem porozumienia.
W reakcji na rozejm kontrakty na ropę WTI na maj zniżkują w środę po południu o 18,16 proc. do 92,48 dol. za baryłkę, a czerwcowe kontrakty na ropę Brent spadają o 16,15 proc. do 91,69 dol.
Iran chce pobierać od firm żeglugowych opłaty w kryptowalutach za przepływ tankowców przez cieśninę Ormuz. W trakcie dwutygodniowego zawieszenia broni planuje utrzymać kontrolę nad ruchem na tej kluczowej trasie morskiej - poinformował w środę po południu "Financial Times".
Jak poważna jest obecna sytuacja
Pod koniec marca francuski minister gospodarki Roland Lescure stwierdził, że "mamy kolejny szok naftowy". - Mieliśmy ich około 10 w ciągu ostatnich 50 lat. Hipoteza o przelotnym kryzysie, którego konsekwencje gospodarcze przeminą wraz z końcem bombardowań, niestety nie jest już aktualna – stwierdził. - Jeśli ten szok energetyczny potrwa dłużej niż kilka tygodni, kryzys mógłby się rozprzestrzenić szerzej na gospodarkę i mieć charakter bardziej systemowy - ocenił.
- Sytuacja w wielu aspektach może przypominać wielkie szoki naftowe z lat 70. XX w., kiedy to w następstwie wojny Jom Kippur i rewolucji islamskiej w Iranie doszło do ograniczenia podaży bliskowschodniej ropy na światowych rynkach i dotkliwych wzrostów cen. Skala obecnego szoku naftowego jest jednak zdecydowanie mniejsza w porównaniu do epizodów historycznych – komentował pod koniec marca w rozmowie z money.pl Sebastian A. Roy z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao S.A.
Źródło: PAP, money.pl