Gigantyczne złoża litu w USA. Cios w chiński monopol?
Odkrycie gigantycznych złóż litu w USA może złamać azjatycki monopol. Jak to wpłynie na rynek surowców i produkcję baterii do aut elektrycznych? Okazuje się, że bez Chin nawet największe złoża pozostają bezużyteczne dla zachodniego przemysłu motoryzacyjnego.
W Stanach Zjednoczonych odkryto gigantyczne złoża litu. Jak czytamy na łamach "Science Advances", w rejonie kaldery McDermitt, w rejonie Appalachów, na pograniczu stanów Nevada i Oregon może znajdować się nawet 2,5 mln ton surowca.
Według autorów opracowania, specyficzne warunki geologiczne – będące następstwem prehistorycznej erupcji superwulkanu i późniejszego uformowania się jeziora – doprowadziły do uwięzienia w tamtejszej glinie zasobów o skali wymykającej się dotychczasowym klasyfikacjom. Dla amerykańskiej gospodarki, zmagającej się z uzależnieniem od importu surowców niezbędnych do transformacji energetycznej, jest to informacja o znaczeniu strategicznym.
Złoża w kalderze McDermitt charakteryzują się niespotykanie wysoką koncentracją litu, co w perspektywie kilkunastu lat może znacząco zmniejszyć zależność amerykańskiej gospodarki od importu z Azji i Ameryki Południowej – wyjaśnia Thomas Benson, główny geolog w firmie Lithium Americas i współautor badań, podczas oficjalnej prezentacji wyników dla amerykańskiej prasy specjalistycznej.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Geografia a rzeczywistość wydobywcza
Posiadanie udokumentowanych złóż rzadko idzie w parze z dominacją w ich przemysłowej eksploatacji, co szczegółowo obrazują dane amerykańskiej agencji rządowej United States Geological Survey (USGS). W raporcie "Mineral Commodity Summaries" analitycy agencji wskazują, że absolutnym liderem pod względem zasobów geologicznych jest tak zwany trójkąt litowy w Ameryce Południowej, obejmujący terytoria Boliwii, Argentyny i Chile. Surowiec pozyskuje się tam z ogromnych solnisk poprzez wielomiesięczne odparowywanie solanki w basenach ewaporacyjnych.
Mimo bogactwa geologicznego Ameryki Południowej, raport USGS jednoznacznie wskazuje Australię jako globalnego lidera podaży. Tamtejszy model biznesowy opiera się na wydobyciu litu z twardych skał (spodumenu) metodami zbliżonymi do górnictwa odkrywkowego. Jest to proces wysoce kapitałochłonny, ale uniezależniony od warunków atmosferycznych, co pozwala na błyskawiczne reagowanie na rynkowy popyt.
Chiński monopol w rafinacji surowca
Największe światowe rezerwy litu koncentrują się w Chile (9,2 mln ton), co stanowi około jednej czwartej globalnych zasobów. Kolejne miejsca zajmują Australia (8,4 mln ton), Chiny (4,6 mln ton) oraz Argentyna i USA (po 4,4 mln ton). Pozostałe kraje dysponują znacznie mniejszymi zasobami — Kanada (1,6 mln ton), Brazylia (540 tys. ton), Zimbabwe (500 tys. ton), Mali (370 tys. ton) i Portugalia (60 tys. ton).
Posiadanie wydobytego surowca nie rozwiązuje jednak problemu produkcji nowoczesnych akumulatorów. Z analiz brytyjskiej agencji badawczej Benchmark Mineral Intelligence, specjalizującej się w łańcuchach dostaw dla elektromobilności, wynika, że kluczowym etapem jest rafinacja metalu. W tym segmencie absolutną dominację utrzymują Chiny. I trudno, by samo odkrycie amerykańskich złóż tę sytuację szybko zmieniło.
Budowa kopalni to zaledwie początek drogi, prawdziwym wąskim gardłem światowej transformacji jest deficyt niezależnych od Chin mocy rafineryjnych, bez których nawet największe złoża pozostaną bezużyteczne dla zachodniego przemysłu motoryzacyjnego – stwierdził Simon Moores, prezes Benchmark Mineral Intelligence, na przesłuchaniu przed komisją Senatu Stanów Zjednoczonych do spraw energii i zasobów naturalnych.
Polskie perspektywy i globalny popyt
Jak pisaliśmy w artykule o unijnej polityce surowcowej, kwestia bezpieczeństwa dotyczy również Europy, która poprzez regulacje takie jak "Critical Raw Materials Act" próbuje przenieść część łańcucha dostaw na Stary Kontynent. W Polsce oficjalnym źródłem wiedzy o zasobach podziemnych jest Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy (PIG-PIB), który z dużą powściągliwością ocenia krajowy potencjał w tym zakresie. W Polsce lit występuje jedynie w bardzo niewielkich ilościach. Z danych Państwowego Instytutu Geologicznego wynika, że można go znaleźć głównie w kamieniołomach w Piławie Górnej i Lutomii, a szanse na odkrycie nowych złóż są znikome.
PIG-PIB w swoich opracowaniach naukowych wskazuje jednak na obecność litu w głębokich wodach termalnych i kopalnianych, głównie na obszarze Niżu Polskiego oraz w Sudetach. Koncepcja ta przypomina projekty prowadzone w niemieckim Rowie Górnoreńskim, łączące geotermię z filtracją solanek. Polscy geolodzy zaznaczają jednak wyraźnie, że przy obecnym poziomie technologii ekstrakcji bezpośredniej stężenie tego pierwiastka w krajowych wodach jest zbyt niskie, by jego pozyskiwanie miało uzasadnienie ekonomiczne. Zasoby te traktowane są wyłącznie jako perspektywiczne.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Czechach — około 100 km od Pragi, w miejscowości Cinovec znajdują się największe zasoby tego pierwiastka w Europie. Czechy wraz z Niemcami planują rozpocząć wydobycie w 2026 r. Znaczące pokłady litu odkryto również w USA, na granicy Nevady i Oregonu, gdzie szacuje się je na 20–40 mln ton.
Wyzwania w obliczu nowej polityki klimatycznej
Wszystkie globalne wysiłki poszukiwawcze determinowane są przez bezprecedensowy wzrost zapotrzebowania, napędzany rygorystycznymi wymogami środowiskowymi. Jak wynika z najnowszych analiz rynku elektromobilności, Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w raporcie "Global Critical Minerals Outlook" diagnozuje, że plany odchodzenia od motoryzacji spalinowej generują popyt, któremu przemysł wydobywczy nie jest w stanie sprostać. Analitycy IEA zwracają uwagę na długotrwałość procesów inwestycyjnych – od decyzji do uruchomienia nowej kopalni mija nierzadko ponad dekada, co wynika z rygorystycznych wymogów środowiskowych i administracyjnych.
– Zabezpieczenie zrównoważonych i niezawodnych łańcuchów dostaw minerałów krytycznych to absolutny fundament, bez którego globalna transformacja energetyczna po prostu się nie powiedzie, stając się jedynie zbiorem niezrealizowanych obietnic klimatycznych – podkreślił Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, podczas konferencji w Paryżu.
Odkrycie w amerykańskiej kalderze McDermitt stanowi istotny argument w dyskusji o dywersyfikacji źródeł surowców krytycznych. Zanim jednak amerykańskie złoża realnie wpłyną na rynek, globalna gospodarka pozostanie zależna od trójpodziału sił: południowoamerykańskich rezerw, australijskiego wydobycia i chińskich rafinerii. Kształtowanie nowej mapy surowcowej świata będzie procesem ewolucyjnym, wymagającym nie tylko czasu, ale i gigantycznych nakładów na infrastrukturę przetwórczą.
Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl