Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę podczas szczytu NATO w Ankarze, że polecił ministrowi finansów (skarbu) Scottowi Bessentowi wstrzymanie wszelkiej wymiany handlowej z Hiszpanią.
Trump złożył tę deklarację podczas wspólnego wystąpienia z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem.
Według agencji Reutera Trump określił Hiszpanię jako "okropnego partnera w NATO".
Prezes ujawnia ściemie. Za to samo płacisz więcej
Madryt przyjął te groźby "ze spokojem"
Jak podała EFE, rząd Hiszpanii przyjął te groźby "ze spokojem", podkreślając, że umowy handlowe są zawierane z całą Unią Europejską, a nie pojedynczym krajem. Źródła rządowe zaznaczyły też, że Hiszpania utrzymuje znakomite stosunki społeczne, kulturalne i gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi.
Hiszpańskie media przypomniały, że USA odnotowują nadwyżkę w bilansie handlowym z Hiszpanią, to znaczy eksportują więcej niż importują.
Trump już wcześniej mówił o możliwości wstrzymania handlu w Hiszpanią czy podwyższeniem ceł na hiszpańskie produkty; sugerował także wyrzucenie Hiszpanii z NATO, zarzucając rządowi w Madrycie m.in. zbyt niskie wydatki na obronność.
To nie pierwszyzna
Nie jest to jednak pierwszy taki ruch amerykańskiego przywódcy. W marcu podczas spotkania z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Gabinecie Owalnym, odnosząc się do kwestii konfliktu z Iranem stwierdził, że "nie jest zadowolony z postawy Hiszpanii" w odniesieniu do reakcji Madrytu na zbrojną interwencję USA w Iranie.
Hiszpania jest bardzo niewspółpracująca. Anulujemy wszystkie powiązania handlowe z nią - stwierdził prezydent USA.
Przypomniał, że Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność. - A teraz Hiszpania powiedziała, że nie możemy wykorzystywać ich baz - dodał. Ocenił, że Madryt nie jest przyjazny wobec USA.
Czym faktycznie naraziła się Hiszpania Trumpowi?
Hiszpania jako jedyny kraj NATO otwarcie sprzeciwia się przeznaczaniu na obronność 5 proc. PKB, co spotkało się z krytyką ze strony sojuszników, w tym USA. Rząd w Madrycie przekonuje, że jest w stanie spełnić cele NATO przy wydatkach obronnych na poziomie 2,1 proc. PKB, i podkreśla swoje zaangażowanie w misjach Sojuszu, m.in. na jego wschodniej flance.
Rząd Hiszpanii odmówił też kilka miesięcy temu udostępnienia baz wojskom amerykańskim do prowadzenia działań przeciwko Iranowi; zamknięto też przestrzeń powietrzną Hiszpanii dla samolotów biorących udział w atakach.
Amerykanie są obecni w Hiszpanii od 1953 r. na mocy paktu madryckiego, który umożliwił budowę baz w zamian za pomoc dla reżimu generała Francisco Franco. Obecnie w Andaluzji działają dwie bazy USA: lotnicza w Moron i morska - Rota (Kadyks, w południowo-zachodniej Hiszpanii), jako część systemu obrony NATO.