Obstawił i wygrał 300 tys. zł. Bukmacher nie zapłacił. Jest wyrok

Po niemal ośmiu latach sąd przyznał rację Łukaszowi Pawłowskiemu w sporze z firmą bukmacherską Totalbet. Chodzi o wygrane zakłady na wyniki wyborów samorządowych z 2018 r., których operator odmówił wypłacić. Wraz z odsetkami i kosztami procesu kwota należna prezesowi OGB sięga około 320 tys. zł - opisuje "Rzeczpospolita".

Obstawił i wygrał 300 tys. zł. Bukmacher nie zapłacił. Jest wyrokObstawił i wygrał 300 tys. zł. Bukmacher nie zapłacił. Jest wyrok
Źródło zdjęć: © getty images | © 2025 Bloomberg Finance LP
Magda Żugier

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wydał wyrok w głośnym sporze pomiędzy firmą bukmacherską Totalbet a Łukaszem Pawłowskim, prezesem Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. Zgodnie z orzeczeniem spółka ma wypłacić mu 184,9 tys. zł z tytułu wygranych zakładów oraz 14,7 tys. zł kosztów procesu. Po doliczeniu odsetek łączna kwota wynosi około 320 tys. zł.

Sprawa sięga wyborów samorządowych z 2018 r. Pawłowski, który prowadził wówczas portal LokalnaPolityka.pl, wraz ze współpracownikami analizował ofertę zakładów politycznych dostępnych u bukmacherów. Szczególną uwagę zwróciła oferta debiutującego wtedy Totalbetu - czytamy.

Zakłady na wybory i spór o wygraną

Według relacji Pawłowskiego jego zespół uznawał niektóre kursy za wyjątkowo atrakcyjne w świetle prowadzonych analiz i badań. Jak przypomina, "Rz", jednym z przykładów była możliwość obstawienia, że w Warszawie nie dojdzie do drugiej tury wyborów prezydenta miasta.

Wygranie z inflacją w 12 miesięcy? "Gwarancji nikt nie powinien dawać"

Pawłowski zawarł zakład systemowy obejmujący kilka miast. Jeden z kuponów o wartości 15 zł przyniósł wygraną szacowaną na około 150 tys. zł. Łączne wygrane osób związanych z portalem LokalnaPolityka.pl miały sięgać od 500 do 700 tys. zł.

Totalbet odmówił jednak wypłaty środków. Firma argumentowała, że analiza aktywności graczy wskazywała na możliwość korzystania przez Pawłowskiego z więcej niż jednego konta, co miało naruszać regulamin. Według bukmachera istniało podejrzenie, że inni użytkownicy udostępniali mu swoje konta.

Pawłowski od początku odrzucał te zarzuty. Uważał, że prawdziwym powodem anulowania zakładów była chęć uniknięcia konsekwencji błędnie skalkulowanych kursów na wydarzenia polityczne.

Wyrok może mieć znaczenie dla całej branży

Po ponad siedmiu latach postępowania sąd przyznał rację prezesowi OGB. Wyrok nie jest jednak prawomocny, dlatego na ostateczne zakończenie sporu trzeba jeszcze poczekać.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", nie jest to jedyne korzystne dla graczy rozstrzygnięcie związane z tą sprawą. Jedna z osób powiązanych z serwisem LokalnaPolityka.pl miała wygrać proces przeciwko bukmacherowi w obu instancjach, a pozostałym uczestnikom sporu proponowano ugody.

Sam Pawłowski spodziewa się apelacji i podkreśla, że sprawa ma znaczenie nie tylko dla niego, ale również dla innych osób korzystających z zakładów bukmacherskich. Na potencjalnie przełomowy charakter wyroku zwracają uwagę także media branżowe, wskazując, że rozstrzygnięcie może mieć wpływ na przyszłe spory dotyczące anulowania zakładów oraz interpretacji regulaminów przez operatorów.

Wybrane dla Ciebie