Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Papieros w pociągu może słono kosztować. Dziennikarz sprawdził to na własnej skórze

8
Podziel się:

Nie każdy wie, że w pociągu nie można palić, a przynajmniej nie w każdym miejscu. Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania - tę maksymę możemy poczuć na własnej skórze, gdy przyjdzie nam zapłacić mandat.

Papieros w pociągu może słono kosztować. Dziennikarz sprawdził to na własnej skórze
Papierosów w pociągu palić nie wolno. Przekonać się o tym można, kiedy otrzymamy słony mandat (money.pl, Rafał Parczewski)

Dziennikarz "Super Expressu" na własnej skórze postanowił sprawdzić, co grozi za "puszczenie dymka" w pociągu. Po odpaleniu papierosa w ubikacji, ku jego zaskoczeniu, nic się nie wydarzyło. Pomimo tego, że minęli go konduktor i sprzątaczka.

Teoretycznie w Polsce obowiązuje zakaz palenia w miejscu publicznym. W pomieszczeniach zamkniętych (np. w restauracjach, czy właśnie w środkach transportu zbiorowego) palić można, jeżeli ich właściciel zapewnił odpowiednie bezpieczeństwo oraz komfort dla osób niepalących - przypomina "SE".

W praktyce jednak obowiązek ten wygląda nieco inaczej na kolei. Jak stwierdził anonimowy pracownik PKP, który udzielił komentarza dziennikarzowi, zakaz palenia tytoniu nie obowiązuje, póki nikt nie widzi palącego. - 

Zobacz także: Ceny paliw najwyższe od 9 lat. Mogą być jeszcze wyższe

- Jeśli nawet czuje, ale nie złapie za rękę, to nic się na tych liniach [TLK - przyp. "SE"] nie stanie. Jakbym pana złapał, albo poskarżyłby się inny pasażer, byłby problem - stwierdził pracownik.

Za palenie w miejscu publicznym objętym zakazem grozi mandat 500 złotych. Nieco inaczej ma się sytuacja, gdy podróżujemy pociągami Pendolino (PKP Intercity). Wyposażone są one w czujniki dymu, które w skrajnych przypadkach mogą włączyć alarm i wywołać hamowanie składu.

W takim przypadku delikwent będzie musiał zapłacić mandat w wysokości nawet 1900 złotych. 500 złotych kosztować go będzie palenie, a 1400 - wstrzymanie ruchu kolei.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(8)
Kotłownia
2 miesiące temu
DLA PALACZY POWINNY BYĆ ZAINSTALOWANE APARATY i BUTLE WYPEŁNIONE SPRĘŻONYM DYMEM PAPIEROSOWYM, KTORE NOSILI BY NA PLECACH PODOBNIE JAK PLETWONURKOWIE. TO CHYBA JEDYMY SENSOWNY SPOSÓB NA POZBYCIE SIE ŚMIERDZIELI I TRUCICIELI NA PRZYSTANKACH, POCIAGACH, KORYTARZACH, I INNYCH MIEJSCACH PUBLICZNYCH GDZIE OBOWIAZUJE ZAKAZ PALENIA. PALACZE MUSZA PALIC WIEC NIE CH SIE TRUJA SAMI Z BUTLI A NIECH NIE TRUJA INNYCH. OSTATNI WIDZIAŁEM W INTERNECIE OGŁOSZENIE NA TEMAT ZATRUDNIENIA DLA PALACZY ŻYCZĘ OWOCNEGO PALENIA Z BUTLI I ZAPRASZAM DO KOTŁOWNI
Siewca prawdy...
10 miesięcy temu
Ee tam. Podszedłem do konduktora, ktory zaczynał karierę w starych czasach z pytaniem, gdzie tu zapalić, żeby problemu nie było. Spojrzał na mnie, rozejrzał się i poinstruował, w którym kiblu czujki nie działają. A kiedyś paliłem nawet na peronie na postoju przy drzwiach pociągu, razem z konduktorem i kierownikem pociągu. Wszystko można, jak są ludzie normalni.
Niepalący
10 miesięcy temu
Są przecież wagony dla bydła. Zmodernizować do 160km/h oznaczyć jako 3 klasa = dla palących i gotowe. Doczepiać tylko z tyłu składu, żeby nie śmierdziało w pozostałych wagonach
Ala
10 miesięcy temu
Jestem za miejscami do palenia. By to wrócić. Bądź toaleta zostaje.
Adam
10 miesięcy temu
Jechałem na do Gdańska, wsiadła grupa Jessik w Łodzi, chodziły palić do WC w nowym pociągu, włączył się alarm i tylko śmiech idiotek... przez ok. 20 minut piszczący dźwięk i zero reakcji obsługi, pociąg nawet się nie zatrzymał. Po tych 20 minutach konduktora chyba jakoś wyłączyła alarm i tyle.