Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
Na początku tygodnia światowe media obiegła informacja, że los jednego z krajów wkrótce ulegnie zmianie, ponieważ właśnie odkryto "paszport do jego przyszłości".
Czytając taki nagłówek, trudno nie zainteresować się dalszą częścią artykułu, aby zgłębić temat i dowiedzieć się, o przyszłość którego państwa chodzi i kto ten paszport wystawia.
Wraz z poznawaniem kolejnych szczegółów mój entuzjazm niestety opadł. Odkrycie nowych zasobów surowców energetycznych jest oczywiście ważne, ale niemal nigdy nie przekłada się na natychmiastową poprawę sytuacji gospodarczej kraju ani nie zmienia z dnia na dzień układu sił na rynku.
Tego typu doniesienia pojawiają się dość często. Szczególnie gdy dotyczą naszego kraju, wzbudzają duże nadzieje na to, że i my staniemy się wkrótce nowym Kuwejtem. Swoją drogą uważam, że na świecie są przykłady państw, które lepiej potrafiły wykorzystać swoje naturalne bogactwa, ale porównanie do tego arabskiego państwa zawsze budzi jednoznaczne skojarzenia.
WIDEODawniej wielka plaga przy kupnie używanego auta. A dziś? "Praktycznie się nie zdarza"
O ile my nigdy drugim Kuwejtem się nie staliśmy, o tyle na świecie są kraje, które potrafiły przekuć wielkie odkrycia ropy naftowej w olbrzymi sukces. Na myśl przychodzą oczywiście państwa arabskie, jednak niedoścignionym wzorem zagospodarowania środków z wydobycia węglowodorów pozostaje Norwegia.
Jej łączna krańcowa stawka opodatkowania działalności naftowej wynosząca 78 proc., w połączeniu ze stabilnymi przepisami oraz rozsądnym podejściem do inwestorów, sprawiła, że kraj odpowiadający za niewielką część światowej produkcji ropy zdołał stworzyć największy na świecie państwowy fundusz majątkowy. Posiada on znaczące udziały w globalnych spółkach, a także w nieruchomościach na całym świecie. Fundusz inwestuje dziś w akcje, obligacje i nieruchomości, a jego wartość sięga około 2,3 bln dolarów.
Dwie rewolucje w wydobyciu ropy
Wracając do samego odkrycia – w ostatnich latach byliśmy świadkami dwóch rewolucji w przemyśle wydobywczym. Pierwsza wiąże się z technologią łupkową w USA, natomiast druga to technologia ultragłębokiego wydobycia ropy naftowej, charakterystyczna dla morskich wierceń w Brazylii. Nie powinno więc dziwić, że na przestrzeni ostatnich 10 lat to właśnie te dwa kraje najbardziej zwiększyły swoją produkcję.
Mam wrażenie, że o rewolucji łupkowej mówi się sporo, o tyle wzrost produkcji ropy pozyskiwanej z głębokiego dna morskiego pozostaje nieco w cieniu. Jest to proces niezwykle ciekawy, wymagający wierceń przy głębokości wody sięgającej 2–3 km.
Panujące tam temperatura i ciśnienie są ekstremalne, a mówimy o precyzyjnej operacji, w której nie może dojść do wycieku. Co więcej, transportowany surowiec musi zachować odpowiednią płynność, mimo że czynniki zewnętrzne sprzyjają wytrącaniu się z ropy poszczególnych frakcji.
Sam proces jest kosztowny inwestycyjnie, ale już jednostkowe koszty pozyskania ropy z głębokich odwiertów są istotnie niższe niż w przypadku technologii łupkowej. Oznacza to, że nawet przy znacznym spadku cen surowca to nie Brazylia jako pierwsza będzie zmuszona ciąć wydobycie. Pomaga w tym również stosunkowo krótki czas dotychczasowej eksploatacji złóż. Nowe struktury charakteryzują się najwyższą wydajnością i ciśnieniem w początkowej fazie produkcji.
Oto co czeka Brazylię
Czy zatem nowo odkryte złoże ma szansę odmienić losy Brazylii?
Odpowiedź brzmi: na razie nie. Czas od momentu odkrycia do rozpoczęcia komercyjnej eksploatacji liczy się w latach – i często nie jest to kilka lat, lecz okres przekraczający dekadę. Każde złoże wymaga dokładnego udokumentowania i przygotowania dedykowanego sprzętu. Jeśli jest ono oddalone od istniejącej infrastruktury, trzeba zbudować nową magistralę lub dostosować obecną. Zazwyczaj konieczna jest też długotrwała produkcja próbna.
Nie bez znaczenia są warunki pogodowe. Okno pogodowe trzeba zgrać z dostępnością specjalistycznego sprzętu, który w fazie przygotowawczej jest wynajmowany na ściśle określony czas. Kluczowe są również decyzje środowiskowe – obszar znajduje się w sąsiedztwie cennych ekosystemów morskich oraz terenów, w których żyją i migrują unikalne gatunki fauny i flory.
Pierwsze informacje o samej strukturze są obiecujące. Petrobras poinformował 14 sierpnia o wykryciu węglowodorów w odwiercie Morpho, około 175 km od wybrzeża Amapá, na głębokości wody wynoszącej 2886 metrów. Spółka nadal prowadzi prace mające na celu ocenę odkrycia, dlatego jego wielkość i komercyjna opłacalność nie są jeszcze znane.
Według obecnych informacji ewentualne komercyjne wydobycie nie jest kwestią najbliższych miesięcy czy nawet kilku lat. Reuters wskazuje, że jeśli odkrycie okaże się komercyjnie opłacalne, produkcja mogłaby rozpocząć się dopiero po 2033 r.
Podsumowując: samo odkrycie jest jednoznacznie pozytywne dla brazylijskiej gospodarki, ale trudno spodziewać się, aby w rewolucyjny sposób odmieniło ono przyszłość tego południowoamerykańskiego kraju, zamieszkiwanego przez ponad 200 milionów ludzi.