Notowania

tvp
14.02.2020 11:59

Pieniądze dla TVP. Kolejne miliardy z budżetu państwa płyną do mediów publicznych

Rząd PiS jest wyjątkowo hojny dla kierowanej przez Jacka Kurskiego TVP. Od początku poprzedniej kadencji rady ministrów zdecydowano o przyznaniu prawie 3,9 mld zł na telewizję publiczną. A to nie koniec. Do tego dochodzą wysokie pożyczki od Skarbu Państwa.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
2 mld zł to znacznie więcej niż TVP jest w stanie zarobić ze sprzedaży reklam i licencji oraz ze sponsoringu (Fot: Mateusz Marek)

Część z tych pieniędzy pójdzie na TVP, część rozdysponują ogólnopolskie anteny Polskiego Radia, a część - anteny lokalne. Przyglądając się jednak poprzednim rządowym zastrzykom dla mediów, można się spodziewać, że lwia część tej kwoty trafi właśnie do zarządzanej przez Kurskiego telewizji.

Podsumowaliśmy wszystkie kroplówki, które trafiły do TVP od początku rządów PiS w 2015. Kwota robi wrażenie - i zbliża się do 4 miliardów - nie wliczając w to państwowych pożyczek.

Dworak zaskakuje. "W tym TVP spisuje się dobrze". Obejrzyj wideo:

Zaczęło się na przełomie 2017 i 2018 r. W ramach nowelizacji budżetu przyznano wtedy mediom publicznym 980 mln zł za "utracone wpływy abonamentowe z powodu ustawowych zwolnień z opłat" z poprzednich siedmiu lat. TVP przydzielono z tego aż 860 mln zł. W 2017 r. TVP z tej puli otrzymała 266,5 mln zł, a w 2018 roku - 593,5 mln zł.

(WP.PL)
(Fot: Money)

Rok później media publiczne dostały jeszcze więcej kroplówki - 1,26 mld zł rekompensaty za utracone w latach 2018-2019 wpływy abonamentowe. Znów największym wygranym okazał się Jacek Kurski - TVP zagarnęła z tego aż 1,12 mld.

Ile z najnowszej, 2-miliardowej kroplówki, trafi do TVP? Jeśli tendencja się utrzyma, a wszystko na to wskazuje, to zdecydowaną większość. A więc cała pomoc "abonamentowa" dla TVP od państwa za rządów PiS będzie kosztować podatnika blisko 4 mld zł. Ale to jeszcze nie wszystko.

Pożyczka na 800 mln zł

Telewizja może nie tylko liczyć na rekompensaty, ale też na państwowe pożyczki. I tak w połowie 2017 r. TVP uzyskała 800 mln zł pożyczki z Funduszu Reprywatyzacyjnego, który wchodzi w skład Skarbu Państwa. Pieniądze miały trafiać do firmy do połowy 2019 roku.

Hojność Skarbu Państwa okazała się jednak w tym przypadku nawet zbyt duża, jak na potrzeby telewizji. TVP wykorzystała ostatecznie 350 mln zł z tej puli. - Nie wzięliśmy całej dostępnej kwoty, nie skorzystaliśmy w pełni z drugiej transzy, ponieważ nie wymagała tego sytuacja finansowa - opowiadał serwisowi wirtualnemedia.pl Maciej Stanecki, ówczesny wiceprezes TVP.

Pożyczka powinna być spłacona do 2023 roku.

Jak wygląda sytuacja TVP?

Finanse TVP stoją zasadniczo na dwóch nogach. Jedną jest abonament, drugą - wpływy z reklam.

Jeśli chodzi o ściąganie abonamentu, to "na papierze" kontrolowana przez Kurskiego firma radzi sobie coraz lepiej. Jeszcze w 2017 r. wpływy abonamentowe wyniosły 630 mln zł, a biorąc pod uwagę pierwsze trzy kwartały 2019 r. - już było to 1,46 mld zł (tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych informacji "Wyborczej").

Jednak do wpływów abonamentowych TVP wlicza również rządowe rekompensaty. Nie jest więc tak, że ludzie coraz chętniej płacą na publiczną telewizję.

A jak wyglądają wpływy z reklam oraz ze sponsoringu czy sprzedaży licencji? Tu TVP radzi sobie coraz lepiej. W 2017 r. wpływy spoza abonamentu wyniosły 1,18 mld zł, a rok później - 1,27 mld zł. Za pierwsze trzy kwartały 2019 r. było to już prawdopodobnie 1,25 mld.

Patrząc na dane finansowe telewizji można więc zrozumieć, jak gigantyczny zastrzyk gotówki daje TVP państwo. 2 mld zł, które mogą niebawem trafić do telewizji, to bowiem znacznie więcej niż potrafią wypracować wszyscy pracownicy firmy, którzy nie zajmują się pozyskiwaniem abonamentów.

Za rządów PO-PSL bezpośrednich rekompensat za abonament nie było. Choć na antenach TVP reklamowały się często ministerstwa czy inne rządowe instytucje.

- Za moich czasów to po prostu nie wchodziło w grę - mówi money.pl Juliusz Braun, prezes TVP w latach 2011–2015.

Były szef publicznej telewizji uważa, że takie rekompensaty to fatalny pomysł. - Z prostego powodu, to uzależnia TVP od władz państwowych. Decyzja o rekompensacie jest przecież uznaniowa. Można dać, można nie dać - uważa.

Braun nie rozumie też sposobu wyliczania rekompensat za stracony abonament. Bo w końcu pierwsza - 860-milionowa rekompensata - dotyczyła aż siedmiu lat. - A teraz jednego roku mają dotyczyć dwa miliardy? - pyta w rozmowie z money.pl.

Były prezes TVP zauważa też, że nie do końca wiadomo, na co środki z budżetu w TVP idą. I dodaje, że według sprawozdań, które trafiają do KRRiT, zdecydowana większość idzie na dwie główne anteny TVP. Ośrodki regionalne czy TVP Kultura muszą się zadowolić niemal symbolicznymi kwotami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-02-2020

a pamiętacieJak pompowali w TVP za czasów PO to wszystko było dobrze

14-02-2020

nicoA na leczenie chorób nowotworowych kasy nie ma, polski wyborca PIS-u faktycznie jest wyjątkowo ślepy

wczoraj (15:16)

ZZDrogo nas kosztuje prywatna kampania Andrzeja w TV-PIS

Rozwiń komentarze (340)