Pierwsza klasa na celowniku. Polityk ma pomysł na rewolucję na kolei

Dwie klasy w pociągach są bez sensu - uznał polityk niemieckiej Lewicy Bernd Riexinger i zaproponował, by tamtejsze koleje wysłały wagony pierwszej klasy na złom. Chodzi o to, by pociągi były tak samo dostępne dla wszystkich, co ma się przełożyć na lepszą efektywność energetyczną.

Bernd Riexinger zauważył, że w drugiej klasie jest tłok, a pierwsza jedzie pusta. Wpadł więc na pomysł
Źródło zdjęć: © PAP | Sascha Steinbach
Agata Kalińska

W Niemczech, podobnie jak w Polsce, druga klasa cieszy się znacznie większą popularnością wśród podróżnych, niż pierwsza. To zrozumiałe - bilet jest tańszy, a do celu podróży i tak dojeżdżają pasażerowie obu klas. To skłoniło wiceprzewodniczącego Lewicy do przemyśleń.

- Ludzie stoją na korytarzach, podczas gdy w pierwszej klasie jest mnóstwo wolnego miejsca - zauważył. - Dajemy sobie luksus ciągnięcia w zatłoczonych pociągach ekspresowych prawie pustych wagonów pierwszej klasy. Wszystkie wagony powinny być otwarte dla wszystkich, aby za jednym pociągnięciem uzyskać większą pojemność. I nie trzeba za to dodatkowo płacić" - cytuje Riexingera The Guardian.

Polityk wezwał niemieckiego przewoźnika Deutsche Bahn, by poważnie rozważył jego propozycję. Dodał też, że w autobusach jakoś ludziom udało się podróżować bez podziału na dwie klasy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Do pociągu bez dowodu. Minister: nowinki wymagają przełamania bariery mentalnej

Wybrane dla Ciebie