PiS okupuje nie tylko TVP. "Nie pozwalali podejść. Zamówili sobie pizzę"

Cały czas trwają protesty pod siedzibą TVP, której bronią posłowie PiS-u. Jak się okazuje, nie jest to jedyny okupowany bastion. Również w Polskiej Agencji Prasowej kilku posłów opozycji wraz z odwołanym dyrektorem zamknęło się w gabinecie. Na miejscu musiała interweniować policja - podaje TVN24.

Cd. 1. posiedzenia Sejmu X kadencji
Fot. Wojciech Olkusnik/East News, Warszawa, 20.19.2023. Cd. 1. posiedzenia Sejmu X kadencji. Dzien dwunasty. N/z mikrofon PAP.
Wojciech OlkusnikW siedzibie PAP-u doszło do przepychanek między nowym prezesem, a posłami PiS-u
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik

Zgodnie z relacją Wirtualnej Polski od rana pod siedzibą zrobiło się zamieszanie, bo protestowali zarówno przeciwnicy zmian wprowadzonych przez ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza, jak i przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości okupującego siedzibę TVP.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości m.in. Piotr Gliński, Kacper Płażyński, Kazimierz Smoliński, oraz Kacper Bortniczuk udali się także do siedziby Polskiej Agencji Prasowej, której dyrektor również został odwołany. Jak podaje TVN24, część posłów PiS-u oraz odwołany dyrektor zabarykadowali się w gabinecie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polacy oburzeni cenami chleba. "To jest tragedia"

Przepychanka w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej

Nowowybrany dyrektor Marek Błoński również przybył do siedziby PAP, a interweniować musiała policja. TVN24 opisuje, że "między posłami a nowym prezesem i pełnomocnikami dochodziło do słownych przepychanek. Posłowie PiS nie pozwalali podejść nawet do drzwi gabinetu prezesa. Zamówili sobie pizzę". Nowy prezes natomiast musiał rozpocząć pracę w sali konferencyjnej.

Jak wskazał w rozmowie z TVN24 Marek Błoński, liczył na kulturalne przekazanie obowiązków, jednak skończyło się na regularnych przepychankach słownych. Dodał też, że wraz ze swoimi współpracownikami został wypchnięty z gabinetu, a cały czas przybywali kolejni posłowie z Prawa i Sprawiedliwości.

Również były minister kultury i jeden z polityków PiS-u, którzy przebywali w siedzibie PAP-u, skomentował całe zdarzenie. - Wydaje się, że to jakieś białoruskie standardy. To wygląda na zamach stanu, otwarte złamanie polskiego prawa - powiedział Piotr Gliński.

Zmiany w mediach publicznych

Przypomnijmy, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako organ wykonujący uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa poinformował, że odwołał 19 grudnia 2023 roku dotychczasowych prezesów Zarządów Telewizji Polskiej S.A., Polskiego Radia S.A. i Polskiej Agencji Prasowej S.A. oraz rady nadzorcze.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Nardowego poinformowało w środę, że "konieczność tego rodzaju działań oraz uzasadnienie wyznaczyła uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 19 grudnia 2023 roku w sprawie przywrócenia ładu prawnego, oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych, oraz Polskie Agencji Prasowej".

Wybrane dla Ciebie