Iskrzy w PiS. Planują dużą imprezę. Są obawy, czy zepnie się finansowo

"Przystań Polska" - tak ma się nazywać odpowiednik Campusu Rafała Trzaskowskiego autorstwa PiS. Partia na dniach ma ogłosić szczegóły tego wydarzenia. Ma być jak najmniej partyjne, ale jednocześnie budzi spory w samym PiS. Dotyczą jego charakteru i tego, czy w ogóle jest sens je organizować.

Konwencja PiS w Pu?tusku22.06.2024. Pultusk. Konwencja PiS z udzialem Jaroslawa Kaczynskiego. Fot. Filip Naumienko/REPORTER 
N/z: Jaroslaw KaczynskiFilip Naumienko/REPORTERKonwencja PiS w Pułtusku. To właśnie tam PiS chce zorganizować nowe wydarzenie pod nazwą "Przystań Polska"
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Filip Naumienko/REPORTER
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Jeszcze w tym tygodniu Prawo i Sprawiedliwość może ogłosić, że 14-15 września w Pułtusku organizuje własne wydarzenie pod nazwą "Przystań Polska", które ma być odpowiedzią na "Campus Polska Przyszłości", czyli coroczną imprezę organizowaną przez Rafała Trzaskowskiego. Działacze PiS zresztą niespecjalnie się z tym porównaniem kryją.

To będzie taki nasz neoCampus - ironizuje jeden z nich. Celem spotkania miałoby być pokazanie, że PiS otwiera się na nowe środowiska i wchodzi w rolę merytorycznej opozycji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nawet 50 proc. marży brutto na sprzedaży farb - Piotr Mikrut, prezes Grupy Śnieżka w Biznes Klasie

Kwestia timingu

W partii istnieje jednak sporo obaw, czy impreza zepnie się finansowo i organizacyjnie.

Wydarzenie za niecałe dwa tygodnie, a nam wciąż brakuje panelistów. Chcemy się oprzeć na naszych młodzieżówkach, a tymczasem część z tych młodych działaczy dziś się do nas nie przyznaje, bojąc się, że stracą funkcje w jakichś spółkach, w których zasiadają dzięki nam - narzekał pod koniec ubiegłego tygodnia inny z działaczy.

Sporą rolę odgrywają także pieniądze. PiS właśnie został pozbawiony przez PKW prawie 11 mln zł dotacji, stanowiącej jednorazowy zwrot kosztów kampanii (przez co otrzyma ok. 28 mln zł zwrotu), a przed nim jeszcze widmo utraty ok. 26 mln zł corocznej subwencji partyjnej, co - jeśli chodzi o decyzję PKW - powinno rozstrzygnąć się do końca tego miesiąca.

Partia próbuje ratować się zbiórkami darowizn, pochodzących zarówno od sympatyków PiS, jak i samych działaczy. Zgodnie z poleceniem Nowogrodzkiej parlamentarzyści mają wpłacać kwotę 1 tys. zł miesięcznie, a europosłowie - 5 tys. złotych. W tym kontekście pojawiają się głosy, czy partię po prostu stać na takie imprezy jak ta w Pułtusku.

Ale od innego rozmówcy z PiS słyszymy bardziej optymistyczną opinię odnośnie do szykowanego eventu.

Wszystko w 90 proc. jest już dograne. Oczywiście nie będzie to impreza o takim rozmachu jak Campus. Nie mamy tylu sponsorów, jesteśmy w ciężkiej sytuacji po ostatniej decyzji PKW - wskazuje.

Inny zaznacza, że w partii trwa dyskusja także o timing wydarzenia. - Chwilę temu był Campus, zaraz będzie zarzut, że kopiujemy po Trzaskowskim. Niemniej wstępny scenariusz wydarzenia wygląda obiecująco. Na liście pojawiają się nieoczywiste nazwiska związane z konserwatywną stroną. Takie, od których nawet liberalni dziennikarze proszą o komentarze - twierdzi rozmówca z PiS.

Dwie sporne koncepcje

Z naszych rozmów wynika, że w sprawie "neoCampusu" w PiS ścierały się dwie koncepcje. Jedna mówiła o tym, by wydarzenie zorganizować w miejscowości Poniatowa na Lubelszczyźnie, gdzie kilka lat temu otwarto "Dolinę 10 stawów", efektowne miejskie kąpielisko w samym centrum miasta. Zdaniem naszych rozmówców mogłoby ono stanowić dobre tło dla szykowanych wydarzeń i przyciągnąć młodzież. Do tego chodziło o to, by event miał jak najmniej partyjny charakter.

W kontrze była jednak druga koncepcja, by wydarzenie zorganizować w Pułtusku i dopuścić do niego partyjnych działaczy, w tym przede wszystkim Jarosława Kaczyńskiego. Nasz inny rozmówca przekonuje, że finalnie zdecydowano się na opcję pośrednią, tzn. wydarzenie odbędzie się w Pułtusku i organizowane będzie nie tyle przez partię, ile przez jej przybudówkę - założone w kwietniu Stowarzyszenie Biało-Czerwonych, które ostatnio również zbierało datki od sympatyków.

- Nie będzie to wydarzenie partyjne, jeśli jacyś parlamentarzyści się pojawią, to tylko ci z młodego pokolenia. Ciągle jest dyskutowane, czy pojawi się Jarosław Kaczyński - tłumaczy nasz rozmówca z PiS.

- Widziałem wstępną wersję scenariusza, wystąpienia prezesa w nim nie widziałem. Może nawet lepiej, by tak już zostało, bo jak wyjdzie na scenę i zacznie mówić np. o zmianie traktatów unijnych, to kto spośród młodych osób się tym zainteresuje? - mówi inny polityk PiS.

Sprawa rodzi napięcie pomiędzy frakcjami w PiS. - Albo chcemy otworzyć się na nowe środowiska, przyciągnąć młodych ludzi, albo robimy kolejny zjazd działaczy partyjnych z prezesem Kaczyńskim na czele - irytuje się nasz rozmówca z PiS, optujący za pierwszą koncepcją.

Zwraca nam uwagę na personalia, które mogły mieć wpływ na decyzje. - Prezeską stowarzyszenia jest Katarzyna Lubiak, radna województwa mazowieckiego i sekretarka prezesa Kaczyńskiego. Wybrano jej wizję wydarzenia, a prezes ją poparł. Wiceprezesem stowarzyszenia jest Krzysztof Szczucki (były szef RCL i poseł PiS - przyp. red.), ale z tego, co wiem, obraził się i rzucił papierami, bo nie zgadzał się na organizowanie zjazdu w Pułtusku - relacjonuje polityk PiS.

Tomasz Żółciak, Grzegorz Osiecki, dziennikarze money.pl

Wybrane dla Ciebie
Rada Pokoju i wysoka cena. Minister odpowiada, czy Polskę na to stać
Rada Pokoju i wysoka cena. Minister odpowiada, czy Polskę na to stać
Najbardziej zakorkowane miejsca na świecie. Polskie miasto w czołówce
Najbardziej zakorkowane miejsca na świecie. Polskie miasto w czołówce
Gorąco na świecie. Złoto bije kolejne rekordy
Gorąco na świecie. Złoto bije kolejne rekordy
Rośnie napięcie wokół Grenlandii. Sekretarz skarbu USA zabiera głos
Rośnie napięcie wokół Grenlandii. Sekretarz skarbu USA zabiera głos
Boom na chińskie auta w Polsce. MON szykuje ograniczenia
Boom na chińskie auta w Polsce. MON szykuje ograniczenia
Ostrożny reset na linii Pekin-Pjongjang. Chiny odbudowują wpływy, ale ustępują pola Rosji
Ostrożny reset na linii Pekin-Pjongjang. Chiny odbudowują wpływy, ale ustępują pola Rosji
Złoto skazane na wzrost? Nie byłbym tego taki pewien [OPINIA]
Złoto skazane na wzrost? Nie byłbym tego taki pewien [OPINIA]
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
Odszkodowanie za opóźniony lot. Sąd Unii Europejskiej zdecydował
Odszkodowanie za opóźniony lot. Sąd Unii Europejskiej zdecydował
Polacy palą w starych piecach. Barierą są pieniądze
Polacy palą w starych piecach. Barierą są pieniądze
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?