PiS zapowiada stworzenie Centrum Gier Wideo i może mieć problem. "Trzymamy się z dala od polityki"

W opublikowanym właśnie programie rządząca partia zapowiada stawianie na innowacje i pomoc dla przedsiębiorców z sektora IT. Ma powstać nawet Centrum Gier Wideo, które będzie dbało o wizerunek twórców z Polski. Co na to sami twórcy? - Ale po co? Przecież mamy dobry wizerunek - odpowiadają.

PiS chce zadbać o wizerunek twórców gier. - Ale my mamy dobry wizerunek, a rząd niekoniecznie - mówią twórcy.
Źródło zdjęć: © CD Projekt RED/PAP | Jakub Kaczmarczyk
Mateusz Madejski

Centrum Gier Wideo - to jeden z pomysłów PiS na przyszłą kadencję, jeśli oczywiście partia powtórzy wyborczy sukces.

Czym się ma zajmować nowa instytucja? Jak czytamy w programie, "umacnianiem pozytywnego wizerunku polskiej branży gier wideo jako prężnie rozwijającej się gałęzi gospodarki i kultury". Zapytaliśmy zastępcę rzecznika prasowego PiS, Radosława Fogiela, co to konkretnie oznacza - i kiedy ostatecznie centrum ma powstać. Odpowiedzi jednak na razie nie dostaliśmy.

A co na to przedstawiciele samej branży? - To pomysł polityczny, a my takich unikamy. Pewnie będzie się toczyć u nas jakaś wewnętrzna dyskusja na ten temat, ale raczej się nie zaangażujemy - słyszymy w dużej polskiej firmie, która zajmuje się produkcją gier. Słyszymy też, że z uzyskaniem "oficjalnego" komentarza będzie problem, bo cała sprawa "wygląda za bardzo politycznie".

Obejrzyj: Brytyjskie inwestycje w Polsce. "Uczymy się od Brytyjczyków etycznego pożyczania"

Próbowaliśmy o sprawie porozmawiać też z mniejszym producentem, który przygotowuje przede wszystkim gry na smartfony.

- Miło by było poznać jakieś konkrety. Z tego, co pan przytacza, to nowe centrum ma się zajmować wizerunkiem branży. I tu widzę problem. Bo na świecie polscy producenci gier mają doskonały wizerunek, a polski rząd - niekoniecznie. Trudno więc, żeby firmy technologiczne coś tu zyskały, a stracić mogą wiele - dodaje przedstawiciel producenta.

- W branży technologicznej ludzie przywiązują dużą wagę do równouprawnienia, praw mniejszości i tak dalej. Polskie władze tymczasem, mówiąc delikatnie, miewają tu inne poglądy. Zatem takie inicjatywy pod skrzydłami rządu mogą po prostu zniechęcić specjalistów do pracy w polskich firmach - dodaje.

- Obawiam się więc, że ta inicjatywa ma raczej służyć budowaniu wizerunku rządzących, a nie samych twórców. Ci drudzy zresztą radzą sobie na tyle dobrze, że rządowego wsparcia raczej nie potrzebują - słyszymy.

"Państwowe dofinansowanie? To może mieć sens"

Dorota Marszałek z Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości "Twój StartUp" również narzeka, że propozycja PiS jest póki co bardzo lakoniczna. Ale jej zdaniem może mieć ona sens.

- Może pomóc młodym twórcom, jeśli będzie również na przykład zaproponowane jakieś wsparcie finansowe dla dobrze rokujących projektów. Wtedy faktycznie, może z tego wyjść coś ciekawego - dodaje Marszałek.

Jej zdaniem szlaki polskiego sukcesu zostały już przetarte przez duże studia produkcyjne, jak na przykład CD Projekt RED. Specjalistka uważa, że teraz te duże polskie firmy mogłyby pomagać tym, które dopiero myślą o globalnej ekspansji - o ile oczywiście najwięksi gracze w branży zechcieliby się w taki projekt zaangażować.

Branża warta pół miliarda dolarów

Sektor gier komputerowych nad Wisłą od lat rozwija się wyjątkowo szybko. Szacuje się, że w kraju działa już ok. 300 pracowni, które zajmują się tworzeniem takich programów. W zeszłym roku firma analityczna Newzoo opublikowała dane, z których wynika, że wartość sektora w Polsce przekracza już 500 mln dol.

Największe triumfy święci grupa kapitałowa CD Projekt, która stworzyła m.in. serię gier o "Wiedźminie". Do największych graczy z tego sektora zalicza się też 11 bit studios oraz PlayWay. Na warszawskiej giełdzie są notowane już akcje kilkunastu podobnych firm.

Według Newzoo, Polska jest obecnie 23. największym producentem gier na świecie. Dominują jednak Chiny - tamtejszy rynek jest warty przeszło 32 mld dol.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Węgry wściekle na Ukrainę. Poszło o dostawy ropy
Węgry wściekle na Ukrainę. Poszło o dostawy ropy
Polacy ofiarami serii zatruć w Norwegii. Media: nikt ich nie ostrzegł
Polacy ofiarami serii zatruć w Norwegii. Media: nikt ich nie ostrzegł
"Sibir" na Bałtyku. Rosyjski atomowy lodołamacz ściągnięty z Arktyki
"Sibir" na Bałtyku. Rosyjski atomowy lodołamacz ściągnięty z Arktyki