Plan rządu na północną Polskę. Norweski gigant zainwestuje miliony
Norweski gigant przemysłu obronnego zainwestuje na Pomorzu 250 mln zł, a docelowo nawet miliard złotych. To pierwsza z tego typu inwestycji w północnej Polsce, w ramach tworzonych tam Zielonych Okręgów Przemysłowych. Mają one ściągnąć do nas potentatów branży energetycznej, infrastrukturalnej i militarnej.
Potwierdzają się ustalenia money.pl, zgodnie z którymi norweska firma Kongsberg Defence and Aerospace (KDA), dostarczająca rozwiązania w dziedzinie obronności oraz elementy uzbrojenia, zainwestuje duże pieniądze w Polsce. Sprawę opisaliśmy jako pierwsi w czwartek rano. Niedługo później konferencję w tej sprawie zorganizował resort obrony.
Planowana inwestycja ma dotyczyć dwóch obszarów – lądowego i morskiego. Po pierwsze, rozpocznie u nas produkcję wieżyczek średniego kalibru (MCT-30) i przeprowadzi integrację systemów antydronowych. Niewykluczone, że potencjał ten zostanie potem wykorzystany na potrzeby unijnego programu SAFE, w ramach którego kraje UE będą dozbrajać się przy wykorzystaniu unijnych pieniędzy.
Jeśli chodzi o komponent morski, to tu KDA ma tworzyć partnerstwa z przemysłem ukraińskim, by ustanowić "zdolności produkcyjne" dla bezzałogowych morskich pojazdów USV – Seawolf. O zapowiedziach takiego ruchu ze strony norweskiego inwestora pisaliśmy już wcześniej w money.pl.
Ekspert nie ma złudzeń. "Rosja jest z nami w stanie wojny"
Inwestycja KDA na Pomorzu zakłada zakup ziemi (200 tys. mkw) i budowę obiektów nawet w dwóch lokalizacjach. Ma rozpocząć się w 2026 roku, a produkcja ma zostać uruchomiona w 2027-2028.
Element większej układanki
Pojawienie się norweskiej firmy na Pomorzu to element znacznie większego planu – jak mówią nasi rozmówcy z rządu – chodzi o stworzenie "nowej architektury gospodarczo-militarnej basenu Morza Bałtyckiego". Trzonem tego przedsięwzięcia mają być cztery Zielone Okręgi Przemysłowe (ZOP), które mają w pełni funkcjonować do 2035 roku.
ZOP-y mają być elementem doktryny bałtyckiej – systemu współpracy wojskowej, energetycznej, logistycznej i gospodarczej państw Morza Bałtyckiego.
Pierwszy, pilotażowy to ZOP Kaszubia – to właśnie w nim pojawi się inwestycja norweskiego Kongsberga. Pozostałe to: Vistula, Warta i Galicja.
– Kaszubia jest pierwszym z czterech Zielonych Okręgów Przemysłowych, które uruchamiamy. To projekt otwierający nowy etap polskiej polityki rozwojowej. Wpisuje się on w Program Wielkich Inwestycji Narodowych – kompleksowy plan wzmacniania potencjału obronnego, ale też budowy silnej, nowoczesnej gospodarki – mówi money.pl wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Chodzi nam o to, aby każde euro, każdy dolar i każda złotówka inwestowana w bezpieczeństwo przynosiła równocześnie impuls gospodarczy, nowe technologie, miejsca pracy i trwałą wartość dla regionów. Kaszubia jest pilotażem tego podejścia i dowodem, że Polska może myśleć o bezpieczeństwie i rozwoju jednocześnie, w jednym spójnym systemie – dodaje wicepremier.
Cztery okręgi, różne specjalizacje
Każdy z czterech ZOP-ów ma mieć swoją specjalizację. Wspomniana Kaszubia ma wspierać przede wszystkim przemysły: morski, militarny i energetyczny Bałtyku. Chodzi np. o technologie wojskowe wysokiej marży, systemy antydronowe, przemysł wodorowy, data center i cyberbezpieczeństwo czy energetykę jądrową i offshore.
ZOP Vistula ma dotyczyć energetyki systemowej i chemii przemysłowej – paliw, nawozów, logistyki przemysłowej czy rezerw krytycznych.
Dwa kolejne okręgi to Warta i Galicja. W tej pierwszej rozwijane mają być automatyzacja i infrastruktura cyfrowa, technologie zielonego wodoru czy energetyka jądrowa. A Galicja ma specjalizować się w przemyśle lotniczym i precyzyjnym, bo tam znajduje się dolina lotnicza, startupach, a także logistyce cargo i infrastrukturze transgranicznej.
"By nie wozić silników do czołgów z drugiego końca świata"
Cztery okręgi mają być wpisane do średniookresowej strategii rozwoju państwa do 2035 jako kluczowe projekty rozwojowe także w ramach UE oraz platforma współpracy strategicznej z USA.
– Skoro i tak musimy inwestować w infrastrukturę na Pomorzu ze względu na bezpieczeństwo, chcemy na tej bazie zbudować nową architekturę gospodarczą. ZOP Kaszubia wraz z innymi ZOP-ami mają służyć zarówno militarnym potrzebom państwa, jak i rozwojowi kraju. Musimy uzyskać suwerenność technologiczną – tak, aby nie wozić silników do czołgów czy kluczowych podzespołów z drugiego końca świata. Chcemy produkować, modernizować i eksportować, a nie tylko kupować – podkreśla doradca szefa MON Maciej Samsonowicz.
Sama koncepcja pokazuje gospodarcze ambicje PSL i jego szefa, który kieruje Ministerstwem Obrony Narodowej. W ZOP-ach procedury dla inwestorów mają być proste i przejrzyste.
Dlatego ZOP będzie działał jako jedno okienko – z uproszczonymi procesami środowiskowymi, uzgodnieniami energetycznymi, zgodami i koncesjami. Pracujemy ramię w ramię z samorządami: marszałkami, wojewodami, burmistrzami, wójtami i starostami, którzy wskazują tereny produkcyjne. Powołaliśmy już pierwszy zespół pełnomocników na Pomorzu, a w kolejnych województwach powstaną następne – podkreśla Maciej Samsonowicz.
Tyle że takie zmiany będą wymagały też nowego prawa – odpowiednia ustawa ma powstać w przyszłym roku.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze money.pl