Plan USA na ratowanie cen paliw. W grze strategiczna decyzja
Sekretarz Energii USA Chris Wright powiedział, że Stany Zjednoczone rozważają skoordynowaną sprzedaż ropy z Amerykańskiej Strategicznej Rezerwy Ropy Naftowej wraz z uwolnieniami z rezerw innych państw. Ruch ten ma zatrzymać gwałtowny skok cen surowca.
Rozmowy toczą się w momencie, gdy ceny ropy wzrosły do najwyższych poziomów od połowy 2022 roku, a notowania Brent na krótko przekroczyły 119 dolarów za baryłkę, po czym spadły.
Wzrost cen przypisuje się obawom o długotrwałe zakłócenia transportu w Cieśninie Ormuz, kluczowym szlaku, którym przepływa około jedna piąta światowej ropy, spowodowane rozszerzającym się konfliktem.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Ministrowie finansów G7 oraz Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) odbyli w poniedziałek nadzwyczajne posiedzenie, aby omówić stabilność rynku i ewentualną skoordynowaną reakcję.
Jak przypomina Bloomberg, redukcje zapasów strategicznych przeprowadzono dotychczas tylko pięć razy, dwa razy w odpowiedzi na inwazję Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wcześniej sięgano po nie, aby poradzić sobie z zakłóceniami w dostawach do Libii, po huraganie Katrina i podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej.
Historycznie uwolnienia surowca z rezerw strategicznych skutecznie chłodziły ceny, łagodząc obawy rynku o ograniczoną podaż. W 2022 r. udało się dzięki temu obniżyć benzyny w USA o 0,17-0,42 dolara za galon.
Urzędnicy podkreślili jednak, że nie podjęto jeszcze decyzji, deklarując gotowość do działania, ale zaznaczając, że obecnie w Europie i USA nie ma fizycznych problemów z podażą.
Wystarczyła wzmianka o uwolnieniu rezerw. Ceny w dół
Perspektywa uwolnienia wywarła presję na ceny ropy, które po doniesieniach cofnęły się ze szczytów. Analitycy rynku zauważyli, że już sama wzmianka o możliwym uwolnieniu wystarczyła, aby obniżyć ceny.
Prezydent Donald Trump przyczynił się do zmiany nastrojów, sugerując w wywiadzie, że konflikt może zakończyć się wcześniej, niż przewidywano, oraz że USA mogłyby w razie potrzeby zabezpieczyć Cieśninę Ormuz, co spowodowało odwrócenie wcześniejszych wzrostów cen ropy.
- Myślę, że wojna w zasadzie jest zakończona. Nie mają marynarki wojennej, łączności, nie mają sił powietrznych - powiedział Trump w kolejnej rozmowie telefonicznej z mediami przeprowadzonej tego dnia.
Sam Trump wezwał w wywiadzie dla Fox News kapitanów tankowców, by swobodnie przepływali przez Cieśninę Ormuz i "pokazali trochę odwagi". Prezydent USA zapewnił, że "nie ma się czego bać".