Polacy masowo wracają z emigracji. Teraz padło na Holandię

Coraz więcej Polaków decyduje się na powrót z emigracji zarobkowej. Po Niemczech i Wielkiej Brytanii ujemne saldo migracji z Polską odnotowała także Holandia. Dane pokazują, że nie chodzi wyłącznie o pieniądze, lecz o głębszą zmianę trendów - opisuje Onet.

Polacy masowo wracają z emigracji. Teraz padło na HolandięPolacy masowo wracają z emigracji. Teraz padło na Holandię
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mouneb Taim/NurPhoto
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Kolejne dane potwierdzają zmianę, która jeszcze kilka lat temu wydawała się mało prawdopodobna. Po raz pierwszy w najnowszej historii więcej Polaków wraca z emigracji, niż decyduje się na wyjazd. Po Niemczech i Wielkiej Brytanii do tego grona dołącza Holandia – jeden z kluczowych kierunków emigracyjnych po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Jak wynika z opracowania przygotowanego dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przez badaczki Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, po trzech kwartałach 2025 r. saldo migracji z Polską było dla Holandii po raz pierwszy ujemne.

Holenderski urząd statystyczny ogłosił po trzech kwartałach 2025 r., że po raz pierwszy saldo migracji z Polską jest dla Holandii negatywne. Gwałtownie zmniejszyło się ono już w 2024 r. — czytamy w raporcie "Powroty Polek i Polaków z migracji po 2015 r. — szanse i wyzwania".

"Nadal funkcjonuje". Biznesmen mówi o negatywnym postrzeganiu przedsiębiorców

Polska magnesem

Autorki raportu zwracają uwagę, że podobne zjawisko dotyczy również Bułgarii i Rumunii, a częściowo także krajów Europy Zachodniej - opisuje Onet. Ich zdaniem sugeruje to, że przyczyny leżą przede wszystkim po stronie krajów pochodzenia migrantów.

Polacy nie wracają dlatego, że sytuacja w Holandii się pogorszyła, lecz dlatego, że poprawiła się w Polsce. Potwierdzają to dane makroekonomiczne. Choć różnice w poziomie wynagrodzeń wciąż są znaczące, dystans wyraźnie się zmniejszył.

Jeszcze w 2010 r. średnia pensja w Polsce wynosiła równowartość ok. 1 tys. dol., podczas gdy w Holandii była niemal pięciokrotnie wyższa. Dane Eurostatu pokazują, że w 2024 r. różnica spadła do około dwukrotności – przy średnich zarobkach w Holandii na poziomie ok. 3,8 tys. euro.

Zmieniła się także sytuacja na rynku pracy. Polska, która w 2010 r. notowała bezrobocie rzędu 9–10 proc., dziś znajduje się w europejskiej czołówce z wynikiem 3,2 proc. W Holandii stopa bezrobocia wynosi ok. 4 proc.

Kolejni kandydaci do zmiany trendu

Zdaniem badaczek to nie koniec zmian. Dane z Islandii pokazują wyraźny spadek dodatniego salda migracji z Polską – z 3010 osób w 2017 r. do zaledwie 532 w 2024 r. Podobne osłabienie trendu widać także w przypadku Norwegii.

Również statystyki GUS, mimo swoich ograniczeń, potwierdzają rosnącą liczbę powrotów. Liczba zameldowań po przyjeździe z zagranicy wyraźnie wzrosła po pandemii COVID-19, a między 2023 r. a 2024 r. skok wyniósł ponad 15 proc.

Autorki raportu podkreślają jednak, że powroty nie rozwiążą problemów demograficznych Polski. Mogą natomiast wspierać rozwój gospodarczy – o ile będą elementem przemyślanej, selektywnej polityki powrotowej.

Jeśli sytuacja ekonomiczna i geopolityczna pozostanie stabilna, można spodziewać się w najbliższych latach intensywniejszych powrotów — oceniają dr Dominika Pszczółkowska i dr Sara Bojarczuk.

Jednocześnie zaznaczają, że tempo powrotów nie będzie porównywalne z falą emigracji po 2004 r., a decyzje migrantów coraz częściej zależą nie tylko od zarobków, lecz także od czynników rodzinnych i społecznych.

Źródło: Onet

Wybrane dla Ciebie