Policja odzyskała 50 mln euro po "napadzie stulecia" w Amsterdamie. Gang z blizną rozbity

Belgijsko-francuski gang do napadu użył broni automatycznej. Po policyjnym pościgu bandyci, którzy radzili sobie ze śmigłowcami i blokadami bezskutecznie próbowali ukryć się w pojemnikach na śmieci.

 asdMiędzy sprawcami a policja wywiązała się strzelanina, wszczęto też pościg z udziałem helikopterów
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/LAURENS BOSCH

Szef policji w Amsterdamie poinformował, że funkcjonariuszom udało się odzyskać cały łup po napadzie na transport kosztowności o wartości szacowanej przez prasę na 50 mln euro. Krajowe media piszą o "napadzie stulecia".

"Łup został całkowicie odzyskany" - poinformował szef stołecznej policji Frank Paauw w programie "Nieuwsuur" w telewizji publicznej NPO 1 w czwartek wieczorem.

Rezygnują z drugiej dawki szczepionki na COVID-19. Dr Grzesiowski przemówił do wyobraźni

Paauw wskazał, że napad z użyciem broni automatycznej jest charakterystyczny dla belgijskich i francuskich grup przestępczych.

- Wcześniejszy, bardzo brutalny napad na transport kosztowności w 2011 r. został przeprowadzony przez belgijsko-francuską grupę mężczyzn, którzy nazywali siebie "gangiem z blizną" – przypomniał.

Potwierdził też wcześniejsze doniesienia mediów, że kryminaliści porozumiewali się ze sobą po francusku.

Do ataku na transport kosztowności doszło w środę w północnym Amsterdamie. Między sprawcami a policja wywiązała się strzelanina, wszczęto też pościg z udziałem helikopterów, podczas którego uciekający przestępcy sforsowali policyjną blokadę.

Policyjne wozy dogoniły ich w okolicy 10 km od Amsterdamu. Jak informował "De Telegraaf" doszło do kolejnej wymiany strzałów z policją, w wyniku której dwóch kryminalistów zostało rannych, a jeden zginął.

Na koniec kryminaliści bezskutecznie próbowali ukryć się w pojemnikach na śmieci. Za kraty trafiło siedmiu z nich. Na pytanie PAP o ich narodowość rzecznik policji odpowiedział, że na tym etapie jest za wcześnie, aby o tym mówić.

Wybrane dla Ciebie