Polska gospodarka a inflacja. Co dalej z cenami żywności?
Krajowa gospodarka wykazuje się dużą odpornością na zawirowania surowcowe, a kolejne kwartały powinny przynieść kontynuację ożywienia. Takie wnioski płyną z najnowszego "Kwartalnika Agrobiznesu" opracowanego latem 2026 r. przez zespół ekonomistów Credit Agricole.
Według ekspertów, głównym motorem napędowym pozostanie popyt krajowy, który jest skutecznie stymulowany przez stabilny wzrost konsumpcji oraz wyraźne ożywienie w sektorze inwestycji. Nie bez znaczenia pozostaje także rosnąca absorpcja środków unijnych, płynących do Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy oraz Funduszu Spójności.
Z analizy przygotowanej przez Jakuba Borowskiego, Krystiana Jaworskiego i Jakuba Oliprę wynika, że dynamika polskiego PKB w całym 2026 r. ukształtuje się na poziomie nieco ponad 3 proc., by w kolejnym roku nieznacznie spowolnić. Istotnym czynnikiem, który wpływa na te optymistyczne prognozy, jest sytuacja geopolityczna, a w szczególności wstępne porozumienie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Jak zauważają autorzy raportu, odblokowanie Cieśniny Ormuz i zniesienie blokady morskiej irańskich portów to potężny sygnał dla rynków, który oddziałuje w kierunku spadku cen ropy, gazu i węgla. Trwałe obniżenie kosztów surowców energetycznych stanowi naturalny bufor, ograniczający presję na wzrost cen w innych sektorach gospodarki.
"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA
Portfele Polaków a decyzje banku centralnego
Kwestią, która najbardziej interesuje konsumentów, pozostają inflacja oraz stan domowych budżetów. Ekonomiści Credit Agricole spodziewają się, że po zauważalnym spadku tempa wzrostu cen w trzecim kwartale, końcówka roku przyniesie ponowne odbicie inflacji. W ujęciu średniorocznym wskaźnik CPI ma wynieść niespełna trzy proc. w roku bieżącym, jednak w 2027 r. zbliży się do granicy czterech proc. Mimo to, sytuacja na rynku pracy pozostaje korzystna dla pracowników.
Presja płacowa w polskiej gospodarce jest oceniana jako umiarkowanie silna. Analitycy prognozują, że wynagrodzenia w gospodarce narodowej będą rosły w tempie przekraczającym sześć proc. rok do roku. Co istotne, eksperci banku oceniają prawdopodobieństwo wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy – czyli niebezpiecznej spirali, w której rosnące ceny wymuszają kolejne podwyżki płac, co znów napędza inflację – jako mocno ograniczone. Złagodzenie napięć na Bliskim Wschodzie i majowe spadki inflacji sprawiły, że oddaliło się ryzyko jednorazowych podwyżek stóp procentowych.
Dla posiadaczy kredytów hipotecznych z raportu płynie jasny komunikat. Zespół Credit Agricole podtrzymuje swój scenariusz bazowy, według którego Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie aż do końca 2027 r. Dodatkowo, napływ środków unijnych oraz globalny apetyt na ryzyko powinny sprzyjać umacnianiu się polskiej waluty, co może przełożyć się na kurs euro w okolicach 4,20 zł pod koniec bieżącego roku.
Koszyk zakupowy pod presją rynków rolnych
Sytuacja makroekonomiczna to jedno, ale codzienne wydatki Polaków w dużej mierze zależą od tego, co dzieje się na rynkach rolnych. Z danych amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) przytaczanych w raporcie wynika, że światowa produkcja zbóż w nadchodzącym sezonie ulegnie zmniejszeniu, podczas gdy globalne spożycie nadal rośnie. Doprowadzi to do spadku światowych zapasów do poziomów nienotowanych od kilkunastu lat. W efekcie, analitycy spodziewają się, że ceny pszenicy i kukurydzy na krajowym rynku będą kształtować się w trendzie wzrostowym.
Obecnie ceny skupu trzody chlewnej w Unii Europejskiej znajdują się na bardzo niskich poziomach, co jest efektem nadpodaży żywca i słabego popytu. Raport wskazuje jednak, że kolejne kwartały przyniosą stopniowy wzrost cen wieprzowiny w ślad za dostosowywaniem się podaży do warunków rynkowych. Z kolei na rynku drobiu sytuacja jest odwrotna – poprawiająca się dostępność mięsa oddziałuje w kierunku spadku jego cen. Wyjątkiem pozostają jaja, które utrzymują się na podwyższonych poziomach cenowych. Wynika to z powolnej transformacji sektora w kierunku chowu bezklatkowego oraz powracających ognisk ptasiej grypy.
Dobre informacje płyną natomiast z rynku mleka, który zdaniem ekspertów właśnie "ubija dno" po wcześniejszych silnych spadkach. Względna stabilizacja cen na rynkach światowych oraz oczekiwane spowolnienie wzrostu produkcji w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych pozwalają prognozować, że końcówka roku przyniesie poprawę sytuacji i powrót do delikatnych wzrostów cen skupu.
Pogoda dyktuje ceny na straganach
Jak wynika z wiosennych ocen Głównego Urzędu Statystycznego, choć rośliny dobrze przetrwały zimę, to kwietniowe chłody i silne przymrozki wyrządziły znaczne szkody na plantacjach. Temperatury spadające lokalnie nawet do minus dziewięciu stopni Celsjusza uszkodziły kwiaty i zawiązki owoców.
Ekonomiści Credit Agricole nie mają złudzeń – istnieje wysokie ryzyko, że tegoroczne zbiory owoców i warzyw ukształtują się wyraźnie poniżej średniej wieloletniej. Do tego doszedł utrzymujący się deficyt opadów, który spowolnił wegetację warzyw gruntowych. Choć braki na krajowym rynku mogą być częściowo łatane importem z innych krajów europejskich, to konsumenci muszą przygotować się na zauważalny wzrost dynamiki cen w tych kategoriach produktowych.
Polskie rolnictwo adaptuje się do zmian klimatu
W szerszej perspektywie raport zwraca uwagę na fascynujące zjawisko adaptacji polskiego rolnictwa do postępujących zmian klimatycznych. Zamiast załamywać ręce nad nawracającymi suszami, branża zmienia metody działania. Zauważalnie rośnie udział upraw bezorkowych, które chronią glebę przed utratą wilgoci, a także zwiększa się powierzchnia pól pokrytych roślinnością w okresie zimowym.
Te działania agrotechniczne, wsparte lepszym doborem odmian roślin, sprawiają, że polskie rolnictwo utrzymuje wysoką wydajność. Jak konkludują autorzy raportu, oznacza to, że w przyszłości lokalne susze nie muszą już automatycznie oznaczać drastycznego załamania podaży i skokowego wzrostu cen żywności w sklepach.