Polska huta ma plan. Chce dojść do produkcji 600 tys. ton stali

Huta Częstochowa ma dostać stabilnego właściciela w formule dwóch wspólników: większościowy pakiet obejmie Węglokoks, a mniejszościowy Agencja Mienia Wojskowego. Zakład zapowiada szybkie remonty i wzrost wolumenu, który ma poprawić opłacalność produkcji.

A worker near a slag ladle at the Huta Czestochowa SA Steel Smelter in Czestochowa, Poland, on Tuesday, Aug. 12, 2025. European steelmakers have been grappling in recent years with high energy costs and competition from Asian peers saddled with overcapacity. Photographer: Damian Lemanski/Bloomberg via Getty ImagesHuta Czestochowa
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Przemysław Ciszak

Jak podają media, Węglokoks ma mieć 50,1 proc. udziałów, a Agencja Mienia Wojskowego 49,9 proc. W hucie podkreślają, że rdzeniem ma pozostać produkcja cywilna, choć ok. 7 proc. wolumenu mogą stanowić wyroby koncesjonowane lub produkty podwójnego zastosowania.

Równolegle spółka chce rozpocząć tzw. remonty średnie, by przywrócić pełną sprawność stalowni i walcowni.

Jak bezpiecznie chronić pieniądze przed inflacją? "Gwarancji nie ma"

W planie są m.in. prace przy piecu, urządzeniach próżniowych, piecokadzi, maszynie ciągłego odlewania, a także przy piecach i klatkach walcowniczych. Zapowiedziano też remont 600-metrowego odcinka torów kluczowego dla logistyki zakładu.

Cel na ten rok to 600 tys. ton stali i minimum 515 tys. ton blach, a w kolejnym roku dojście do 700 tys. ton w stalowni. Huta wskazuje, że próg opłacalności to ok. 40 tys. ton miesięcznie, a przez cztery miesiące z rzędu miała przekraczać 50 tys. ton.

W tle pozostają koszty energii i gazu oraz ambicja zwiększenia udziału w krajowym rynku blach grubych z niespełna 30 proc. do 50 proc..

Źródło: WNP

Wybrane dla Ciebie