Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Piotr Bera
Piotr Bera
|
aktualizacja

Polska jak Hiszpania. Będzie rewolucja w budowie mieszkań?

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
394
Podziel się:

Żagle, markizy, parasole, a nawet "folie życia" pojawiają się w oknach i na balkonach w całej Polsce. Sposobów na ochłodę przed coraz większym upałem szukamy we własnych mieszkaniach. - Czas na wprowadzenie systemowych rozwiązań - mówi w rozmowie z money.pl architekt Zbigniew Maćków.

Polska jak Hiszpania. Będzie rewolucja w budowie mieszkań?
Upały doskwierają szczególnie w blokach. Lokatorzy, żeby "schować" mieszkania w cieniu montują m.in. parasole (East News, Wojciech Strozyk/REPORTER)

Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej weekend 15-16 lipca był dotychczas najgorętszym w całym 2023 roku. Termometry w wielu miejscach w kraju pokazały ponad 30 stopni Celsjusza. W Słubicach odnotowano 34,9 stopnia, 35,5 stopnia zarejestrowała stacja automatyczna Wielichowo w Wielkopolsce.

Wielu Polaków przed upałem schowało się w domach, które starają się chronić przed promieniami słonecznymi, montując np. żagle balkonowe czy markizy, które są jednak droższe. W efekcie każdy balkon wygląda inaczej.

- Chodzi o kakofonię kolorystyczną czy materiałową. Ważne, żeby to ujednolicić. Są kraje, które potrafią to robić i my musimy się od nich uczyć - uważa architekt Zbigniew Maćków, którego pracownia projektowała nową inwestycję Bernardyńska Wrocław. Tam już w regulaminie zawarto zapis, według którego markizy czy parasole muszą mieć jednakowy kolor.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Nawet 44 st. C. Nieludzkie upały w Grecji

Barcelona na zielono

Tak jest np. w Barcelonie, gdzie zielone markizy i zasłony widać w całym mieście. Maćków podkreśla jednak, że architekci mają spory problem przy projektach podlegających ochronie konserwatorskiej, która często nie pozwala na montaż zadaszenia tarasów. Przy jednej z inwestycji już po miesiącu jego biuro projektowe otrzymało kilka pytań od lokatorów o zgodę na montaż markizy.

Jako specjaliści od architektury musimy odrobić lekcję. Weszliśmy w okres, w którym nasza szerokość geograficzna prowadzi do nadmiernego nasłonecznienia i trzeba rozwiązać to systemowo. Najlepiej, żeby ciepło zatrzymywać na zewnątrz, a nie wewnątrz mieszkania - uważa Maćków.

Dodaje, że to, czego "uczyliśmy się w szkole czy praktykując w zawodzie, nijak ma się do zmieniających się okoliczności".

- Jako architekci reagujemy zbyt wolno na zmiany. Wchodzimy w czas, gdzie nie jest tak, jak uczono nas wcześniej, że zima jest problemem, tylko jest nim lato. Ludzie sami pomagają sobie, jak tylko mogą. Ale może to być niebezpieczne. Samodzielnie zawieszony żagiel przy burzliwej pogodzie może zostać wyrwany razem z częścią konstrukcji i zrobić komuś krzywdę. To samo dotyczy nieprofesjonalnie zamontowanego łamacza światła czy zewnętrznej żaluzji - ocenia.

Będzie jeszcze goręcej

Dodaje, że temat zacieniania balkonów i tarasów regularnie pojawia się na szkoleniach architektonicznych. Obecnie wiele budynków tuż po oddaniu do użytku z przemyślanej konstrukcji architektonicznej zmienia się w "przypadkową bryłę z przypadkowymi elementami".

I wtedy powstaje architektoniczny chaos. Ale trzeba też zrozumieć ludzi. To nie jest ich fanaberia, tylko realna potrzeba - podkreśla nasz rozmówca.

Dr hab. Marek Błaś z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego nie ma złudzeń. Upalnych dni będzie coraz więcej, co potwierdzają dane. W stolicy Dolnego Śląska w latach 1951-1980 odnotowano średnio każdego roku 5,6 dni z temperaturą maksymalną powyżej 30 stopni Celsjusza. W kolejnym trzydziestoleciu, od 1981 do 2010 r., liczba ta wzrosła do 8,4. Ostatnie dwie dekady to już 14,4 dni.

We Wrocławiu w czterech z ostatnich 10 lat liczba dni upalnych w roku przekroczyła 20. W samym 2015 r. było ich 32.

- W latach 1951-80 liczba dni jeszcze gorętszych, bo z temperaturą przekraczającą 35 stopni, wynosiła 0,2 rocznie. To oznacza, że taki dzień występował raz na pięć lat. Przez ostatnie 20 lat wskaźnik ten wynosi 0,9, czyli średnio raz w roku. Natomiast w 2015 r. takich dni było sześć, w 2022 trzy dni, a w 2018 i latach 2020-21 ani jednego. Tendencja jest rosnąca. Trudno ocenić, jak długo się utrzyma - tłumaczy dr Błaś. 

"Klimatyzacja dolewa benzyny do ognia"

Jak w takim razie rozwiązać ten palący problem? Zbigniew Maćków wyjaśnia, że w swoich projektach stara się nie realizować dużych powierzchni zewnętrznych od południa i południowego zachodu bez dodatkowej ochrony przed promieniami słonecznymi.

Trzeba to rozwiązać systemowo. Wykorzystujmy wiedzę jaką mamy i projektujmy loggie zamiast balkonów. Latem loggie będą nie tylko powierzchniami zewnętrznymi, ale jednocześnie zaciemniaczami okien. W tej sytuacji "za darmo" mamy dwa w jednym - powierzchnię zewnętrzną i system zacieniania bez kompletnej automatyki. Do tego jest trwały i odporny na ekstremalne warunki pogodowe. Popatrzmy na południe Europy, tam całe elewacje są w loggiach - uważa.

Maćków przypomina, że inaczej powinno się projektować mieszkania od zachodu, a inaczej od wschodu, zaczynając od okien. Mówi m.in. o nasłonecznieniu. Zgodnie z przepisami w trakcie równonocy, czyli od 21 marca do 21 września w godzinach od 7 do 17, mieszkania muszą mieć zapewniony dostęp do światła słonecznego przez co najmniej trzy godziny.

Trzeba dokonać rewizji w przepisach. Nie chodzi o zasłanianie widoków, tylko dostęp do słońca, które jest potrzebne ze względów psychologicznych np. w listopadzie i w trakcie ponurej zimy. Zupełnie inaczej jest przy temperaturze 36 stopni Celsjusza - twierdzi Maćków.

Jego zdaniem problemu nie rozwiąże masowy montaż klimatyzacji. Te w ujęciu systemowym "dolewają oliwy do ognia", bo w jeszcze większym stopniu przyczyniają się do zmian klimatu. Do tego dochodzi zużycie prądu.

- We Włoszech są kary za nadmierne schładzanie pomieszczeń, w szczytowych momentach nie ma też odpowiedniej ilości mocy - zaznacza wrocławski architekt. Tak było latem ubiegłego roku, gdy w trakcie kryzysu energetycznego co trzeci mieszkaniec Włoch dobrowolnie zrezygnował ze schładzania prywatnych mieszkań.

- Paradoksalnie, to właśnie w upalne lato mamy najwyższe zapotrzebowanie na energię, większe niż w okresie zimowym. To wówczas zdarzało się, że byliśmy narażani na ograniczenia i czasowe wyłączenia - mówił w czerwcu ubiegłego roku w rozmowie z money.pl dr hab. Mariusz Ruszel, prezes Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza oraz profesor Politechniki Rzeszowskiej.

Piotr Bera, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
nieruchomości
architektura
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(394)
Coś tam
7 miesięcy temu
Z programem 2% tez wyszło ze już nie ma takich mieszkań, albo kawalerka za 750 tys. I o dziwo nie zostało to uregulowane odpowiednio, ratowanie deweloperów i wspólne interesy? bo rynek miał paść a ceny wzrosły.
Coś tam
7 miesięcy temu
Bedziesz chciał mieć to bedziesz musiał kupic od firmy która wygrała przetarg za 300% więcej, i w dodatku z montażem bo stracisz gwarancje na np. Kaloryfer … znów ktoś decyduje czy masz prostokąt czy koło…
Pytam
7 miesięcy temu
Dlaczego ciagle widze tu flage ktora nie jest NASZA????
Polak
7 miesięcy temu
Kolejny dzien zimny a mamy niby najgoretsze lato. Przestancie wierzyc tym klimatycznym oszolomom bo pozbawia cie wszystkiego w imie klimatu ktory nie rozni sie niczym od tego ktory byl zawsze. Sprawdzcie mapy europy i zobaczcie natezenie ruchu samolotow to zrozumiecie dlaczego strasza europe!!!!
Stefan
7 miesięcy temu
Mieszkam nad polskim morzem. Nie mam klimatyzacji, mieszkanie z oknami na południe i północ. Otwieram okna (przesuwne) na oścież, przesyłaniam zasłonami od strony południa a przeciąg robi całą robotę. Może zamiast wstawiania klimatyzacji, rekuperacji, pomp ciepła i innych urządzeń ciągnących prąd, wprowadzić przepisy, że każde mieszkanie ma mieć okna po przeciwnych stronach budynku? Obecnie buduje się nawet kilkanaście mieszkań na jednym piętrze w jednej klatce schodowej - wiadomo, ze trzeba wycisnąć jak największa ilość powierzchni mieszkalnej a nie wspólnej. W efekcie mieszkania maja duże korytarze wewnętrzne, nie posiadają oddzielnej kuchni a salon i sypialnia często maja powierzchnie niewiele większą od przedpokoju. Ponadto okna usytuowane są na jednej ścianie budynku uniemożliwiając naturalny ruch powietrza w mieszkaniu.
...
Następna strona