Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Bartman
|
aktualizacja

Potrzebne poprawki do poprawek. Polski Ład stał się karykaturą samego siebie

477
Podziel się:

Krajowa Izba Doradców Podatkowych, która opiniowała poprawki do Polskiego Ładu, zaapelowała do rządu, by ten nie wprowadzał ich w życie wcześniej, niż w IV kwartale tego roku, a nie jak to jest obecnie zaplanowane – w lipcu. Powód? Zdaniem Izby poprawki wymagają... dalszych poprawek. A pracodawcy mają za mało czasu na przystosowanie się do kolejnych zmian i wydatków.

Potrzebne poprawki do poprawek. Polski Ład stał się karykaturą samego siebie
Premier Mateusz Morawiecki, który stoi na czele Ministerstwa Finansów oraz wiceminister finansów Artur Soboń podkreślają, że proponowane zmiany podatkowe są odpowiedzią na sygnały płynące od podatników (Photo by Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images) (GETTY, NurPhoto)

"Z uwagi na konieczność przygotowania się do zmian proponowanych w projekcie, w szczególności przez płatników, postuluje się zachowanie minimalnego okresu vacatio legis ustawy wynoszącego trzy miesiące. Opcjonalnie, wejście w życie zmian z początkiem IV kwartału 2022 r., tj. od 1 października 2022 roku" – napisał w stanowisku Krajowej Izby Doradców Podatkowych jej przewodniczący Andrzej Ladziński.

Izba zgłosiła do tzw. pakietu Sobonia – czyli ustawy naprawczej do Polskiego Ładu, kilkanaście istotnych zastrzeżeń, wskazując jednocześnie, że z powodu bardzo ograniczonego czasu, jaki dostali eksperci podatkowi (konsultacje społeczne trwały zaledwie 10 dni), może wnosić kolejne poprawki na dalszych etapach prac nad ustawą.

Zobacz także: Kolejne zmiany w podatkach. "Sytuacja jest kuriozalna"

Kierunek dobry, ale nadal są błędy?

"Ogólne założenia projektu ustawy należy ocenić pozytywnie – jako realizację części postulatów zgłaszanych przez doradców podatkowych i przedsiębiorców jeszcze na etapie konsultacji społecznych oraz w toku prac legislacyjnych prowadzonych w 2021 r. nad zmianami systemu prawa podatkowego, oraz systemu ubezpieczeń zdrowotnych określanych ogólnie mianem Nowego Ładu" – czytamy we wstępie do opinii Izby.

Eksperci zwracają uwagę w szczególności na przywrócenie wspólnego rozliczenia się rodzica samotnie wychowującego dziecko z tym dzieckiem oraz likwidację skomplikowanej ulgi dla klasy średniej.

Wskazują jednak, że nadal nie rozwiązano problemu związanego z drastycznym podniesieniem wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne przy równoczesnej całkowitej likwidacji odliczenia, choćby częściowo, owej składki od podatku dochodowego. Przypomnijmy: płacimy teraz 9 proc., a płaciliśmy przed Polskim Ładem tylko 1,25 proc., gdyż 7,75 proc. mogliśmy odliczyć od podatku.

Składka stała się podatkiem zdrowotnym

"Ta zmiana w sposób drastyczny podniosła obciążenia daninami publicznymi, choć w istocie składka na ubezpieczenie zdrowotne stała się obecnie podatkiem zdrowotnym, a to wobec iluzorycznej ekwiwalentności świadczeń opieki zdrowotnej w porównaniu do wzrostu obciążeń z tego tytułu. Proponowane w projekcie rozwiązania, mające stanowić rekompensatę braku odliczenia składki na ubezpieczenia zdrowotne od podatku, są nadal dalece niesatysfakcjonujące" – czytamy w stanowisku Izby.

Doradcy podatkowi zauważają również, że zaproponowane w projekcie kolejne już zmiany w sposobie naliczania należnych zaliczek na podatek dochodowy oraz składek do ZUS to kolejne obciążenia biurokratyczne oraz finansowe, a także nowe obowiązki dla płatników (czyli pracodawców oraz przedsiębiorców jednoosobowych).

Samotny rodzic nie straci? Zależy który

Eksperci podatkowi podkreślają, że przywrócenie możliwości wspólnego rozliczenia się rodziców samotnie wychowujących dzieci z dziećmi, to zmiana w dobrym kierunku. Dzięki temu samotni rodzice dwukrotnie skorzystają z kwoty wolnej wynoszącej 30 tys. zł. Wspólne rozliczenie zastąpi wprowadzoną od 1 stycznia 2022 r. ulgę w wysokości 1,5 tys. zł.

Jednak, jak zauważają eksperci Izby, projektowany przepis wprowadza istotne ograniczenia w stosowaniu takiego sposobu rozliczenia. Będzie zakaz stosowania tak korzystnego rozliczenia w przypadku wspólnego wychowywania co najmniej jednego dziecka z drugim rodzicem albo opiekunem prawnym, w tym również, gdy dziecko objęte jest opieką naprzemienną

Zdaniem Izby sformułowanie "wspólne wychowywanie z drugim rodzicem" jest nieprecyzyjne i może prowadzić do problemów oraz ewentualnych postępowań skarbowych, by ustalić, czy podatnik miał prawo skorzystać z takiego sposobu rozliczenia.

Eksperci uważają, że w praktyce nierzadko zdarzają się sytuacje, gdy dziecko ma kontakt z drugim rodzicem, który w żaden sposób nie łoży na jego utrzymanie. Tymczasem w projekcie brakuje choćby jednego zdania dotyczącego motywów wprowadzenia tego przepisu, jak również oceny, jak dużej grupy rodziców może dotyczyć sytuacja wyłączenia ze stosowania tych przepisów.

Brak jest również przepisu przejściowego, umożliwiającego zastosowanie przez jednego z rodziców tej formy rozliczenia w przypadku rezygnacji drugiego z rodziców wykonujących opiekę naprzemienną ze świadczenia wychowawczego.

U trzech pracodawców czy tylko u jednego?

Izba zwróciła również rządowi uwagę na kwestię związaną ze składaniem oświadczeń PIT-2 (na podstawie deklaracji PIT-2 pracodawca pomniejsza pracownikowi miesięczną zaliczkę na podatek o ulgę podatkową, która stanowi 1/12 kwoty zmniejszającej podatek).

Najprościej można to przedstawić tak: dochody roczne, które nie przekraczają kwoty 30 tys. zł, nie podlegają opodatkowaniu. Miesięcznie jest to dochód w wysokości 3,6 tys. zł (30 tys. zł/12 miesięcy).

Wybrani płatnicy (np. ZUS i zakłady pracy), którzy obliczają i pobierają zaliczki na podatek od wypłat, mogą zmniejszać obliczoną zaliczkę o 1/12 kwoty zmniejszającej podatek, czyli o 300 zł (1/12 z 3,6 tys. zł).

Zmniejszenie to płatnicy stosują z mocy ustawy (np. organy rentowe) lub na wniosek podatnika (np. zakłady pracy). Przy czym zmniejszenie to może stosować tylko jeden płatnik albo bezpośrednio podatnik, który sam oblicza zaliczki na podatek.

I to ma się zmienić. Rząd wyciągnął lekcję z początku roku, kiedy to zarówno ZUS, jak i pracodawcy, opierając się na Polskim Ładzie, odprowadzili za podatników wyższe zaliczki na podatek dochodowy, przez co wypłaty były niższe.

Ministerstwo Finansów proponuje, by podatnicy mający kilka różnych źródeł dochodu równocześnie – np. kilka umów o prace, umowę o pracę i dwie umowy zlecenia, albo łączą pracę z emeryturą, mogli upoważnić nawet trzech płatników (pracodawców, zleceniodawców, ZUS) do zmniejszania zaliczek na PIT (o kwotę wynoszącą 3,6 tys. zł).

Resort finansów zapowiada również uchylenie obowiązku podwójnego wyliczania przez pracodawców co miesiąc zaliczek na podatek dochodowy (według starego i nowego systemu podatkowego), jednak żadnego zapisu w projekcie ustawy znoszącego ten obowiązek nie ma.

Zdaniem Izby stosowanie kwoty wolnej przez trzech płatników w roku podatkowym może utrudnić prawidłowe kalkulowanie tej kwoty przez poszczególnych płatników.

Będzie to również dodatkowy wysiłek dla podatników, którzy będą zobowiązani do informowania płatników o każdorazowej zmianie swojej sytuacji. W praktyce może okazać się to niemożliwe do wyegzekwowania, dlatego najlepszy – zdaniem ekspertów podatkowych – byłby powrót do poprzedniego rozwiązania, czyli składania PIT-2 tylko u jednego płatnika w roku podatkowym.

Łagodzenie podwyżek i podróż w czasie

Przypomnijmy: rząd przygotowuje pakiet naprawczy do Polskiego Ładu. Proponuje obniżenie podatku dochodowego w pierwszym progu – tj. do rocznego dochodu nieprzekraczającego 120 tys. zł z obecnych 17 do 12 proc.

Jednocześnie likwiduje tzw. ulgę dla klasy średniej, ale pozostawia wyższą kwotę wolną – 30 tys. zł. Nie zmieniają się za to zasady dotyczące braku możliwości odliczenia od podatku składki zdrowotnej w wysokości 9 proc.

Pakiet Sobonia łagodzi więc w pewnym stopniu drakońską podwyżkę podatku dochodowego o 7,75 proc. – bo tyle mogliśmy właśnie odpisać do 2021 r. od podatku z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego.

Ustawa ma obowiązywać od lipca 2022 r., ale z wyjątkami. Zmiany podatkowe w ciągu roku podatkowego nie mogą być niekorzystne dla podatników.

Dlatego przepisy wprowadzające obowiązek płacenia składki na ubezpieczenie zdrowotne dla komandytariuszy spółek komandytowo-akcyjnych wejdą dopiero od przyszłego roku, a specjalny mechanizm łagodzący skutki zmniejszonego wpływu z 1 proc. dla sektora organizacji pożytku publicznego – od 2024 r.

Z kolei stawka 12 proc. PIT obowiązuje już od stycznia 2022 r., mimo że ustawa jest nieuchwalona. Gdyby zaczęła obowiązywać dopiero od lipca, jak podaje to rząd – wówczas nie byłoby to 12 proc., ale 14,5 proc. (do lipca obowiązywałoby 17 proc., a potem przez kolejne 6 miesięcy roku – 12 proc.).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(477)
Adam N 1973
3 miesiące temu
Pani redaktor Katarzyno. Kwota wolna w rozliczeniu miesięcznym to 2,5 tys nie 3,6 tys. A odpis od podatku z tego tytułu przed planowaną obniżką PIT z 17% to 425 zł, nie 300
i to teraz
3 miesiące temu
Panie Morawiecki, za dużo słów używa Pan, jaka putnflacja???
i to teraz
3 miesiące temu
jaka putinflacja, to przecież pisoflanca, co raz zmieniają decyzję, jak ogrodnicy flance w inspektach - Panie Morawiecki na Boga ............nie znasz Pan lepszych określeń?
Wolff
3 miesiące temu
Co zrobiliście z wolfem
Gronimanor
3 miesiące temu
Wy się sami poprawcie z tak nowym ładem... Porąbało ich :/ z Gów.... Zrobiliście Szambo nic więcej . Jak polityk po skończonej podstawówce może w ogóle siedzieć na takim stołku .... A człowiek po studiach musi dumać gdzieś na myjni czy MC'd itp ... Ten sejm cały powinno się wywalić i oddać pod sąd trybunalski a Kaczyńskiego to 5 razy co najmniej z tym Pionkiem Morawiecki
...
Następna strona