Trump potępił pozew skierowany przez stowarzyszenie na rzecz ochrony zabytków National Trust for Historic Preservation w długim wpisie na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Oskarżył on stowarzyszenie o bycie skrajnie lewicową organizacją. Stwierdził, że budowa sali balowej jest darem z pieniędzy "Wielkich Amerykańskich Patriotów", a zaawansowanie prac, w tym zamówienia drogich materiałów do budowy, są na zbyt zaawansowanym etapie, by powstrzymać konstrukcję.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Narzekał przy tym, że w drodze pozwu na jaw wyszedł fakt istnienia podziemnego bunkra pod zburzonym Wschodnim Skrzydłem Białego Domu, co - jego zdaniem - było "ściśle tajnym" faktem.
Wstrzymanie budowy w tak późnym terminie, kiedy tak wiele zostało już zamówione i wykonane, byłoby katastrofalne dla Białego Domu, naszego kraju i wszystkich zainteresowanych - napisał Trump.
Sędzia: sposób Trumpa na ominięcie nadzoru Kongresu
Słowa prezydenta zdają się być komentarzem do niedawnej pierwszej rozprawy w sprawie wniesionego pozwu, podczas której - jak relacjonują media - sędzia Richard Leon prowadzący sprawę wyrażał wątpliwości co do tego, czy Trump miał prawo samodzielnie zdecydować o zburzeniu Wschodniego Skrzydła.
Leon ocenił też podczas rozprawy, że finansowanie budowy z pieniędzy prywatnych darczyńców zdaje się być sposobem na ominięcie nadzoru Kongresu.
W ubiegłym roku zburzono wschodnie skrzydło Białego Domu, które było historyczną siedzibą pierwszej damy i jej personelu. Powstało ono w 1902 r. za rządów Theodore'a Roosevelta, a nową formę przybrało w 1942 roku decyzją Franklina Roosevelta, który chciał uzyskać dodatkową przestrzeń roboczą na czas wojny i by ukryć podziemny bunkier zbudowany dla prezydenta i jego personelu.