Premier obiecał, że prąd nie zdrożeje, więc w piątek czeka nas "ekspres ustawodawczy"

W piątek Sejm zamieni się w legislacyjny ekspres. Parlament w kilka godzin ma przyjąć ustawę o złagodzeniu skutków podwyżek cen prądu i odesłać ją do prezydenta. Zapowiedział ją premier w zeszłym tygodniu.

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że nie ma zgody rządu na wyższe ceny energii
Źródło zdjęć: © East News
Martyna Kośka

O godz. 17 na dokument będzie czekał Senat. Głosowanie ma być formalnością, tak by tego samego dnia ustawa trafiła na biurko prezydenta. Na tym etapie z pewnością żadnych niespodzianek nie będzie.

Przypomnijmy genezę tych szybkich działań. Po tym, jak stało się jasne, że podwyżki cen prądu w przyszłym roku są w zasadzie nieuniknione, rząd ustami ministra Krzysztofa Tchórzewskiego zapewnił, że konsumenci żadnych podwyżek nie odczują. Rozpoczął się festiwal zapewnień i propozycji, nie zawsze ze sobą zbieżnych. Spekulacje co do tego, jak mają wyglądać dopłaty, przeciął w zeszły piątek premier Mateusz Morawiecki.

Drastyczne podwyżki cen prądu w miastach. "Będziemy wyłączali światło o 22"**

Zapowiedział obniżenie akcyzy i tak zwanej opłaty przejściowej - czyli mówiąc wprost opodatkowania prądu. W efekcie choć sama energia elektryczna podrożeje, to dzięki niższym podatkom od nowego roku rachunki nam się nie zmienią. Projekt zakłada ustabilizowanie ceny sprzedaży energii elektrycznej dla odbiorców końcowych w 2019 r. poprzez obniżenie podatków i opłat dotychczas funkcjonujących w rachunku za energię elektryczną – wyjaśnia RMF FM.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie