Proboszcz oburzony, każe dopłacać. Gotówką, a nie na konto

Proboszcz parafii w Ryczywole zażądał od rodziców dzieci idących do pierwszej komunii dopłaty – jego zdaniem dali za mało. Pieniądze mają być w gotówce, nie przelewem. Parafianie są oburzeni, kuria problemu nie widzi.

Ksiądz żąda od parafian "dopłaty" za komunię ich dzieci.Ksiądz żąda od parafian "dopłaty" za komunię ich dzieci.
Źródło zdjęć: © East News

O sprawie proboszcza z Ryczywoła pisze poznańska Gazeta Wyborcza, powiadomiona przez rodziców dzieci, które właśnie idą do pierwszej komunii. Twierdzą, że zrzucili się na 1800 zł dla księdza i kolejne 300 na intencje mszalne.

W Ryczywole do komunii idzie 41 dzieci. Ksiądz wyliczył, że od rodziny dostał równowartość dwóch paczek papierosów i zażądał dopłaty.

Obostrzenia. Co z komuniami? Ważna informacja od rzecznika rządu Piotra Müllera

Parafianie twierdzą, że już wcześniej awanturował się o pieniądze.

- Przed komunią pieniądze wpłaciliśmy na konto parafii. Dwie matki poszły zanieść mu potwierdzenie przelewu. Był oburzony: "Czemu wpłaciliście na konto? Ja potrzebuję gotówki" – mówią "Wyborczej" parafianie.

Dodają, że proboszcz żąda od nich nieodpłatnych usług – i nie chodzi o banalne sprzątanie kościoła a o mycie okien na wysokości 7 metrów oraz czyszczenia kostki brukowej przed świątynią. Parafianie oponują, przypominając, że nie mają uprawnień do pracy na wysokościach.

Obecny proboszcz jest znany w Wielkopolsce z podobnych wybryków. Kiedy kilka lat temu zażądał pieniędzy od rodziców dzieci udających się na bierzmowanie, parafianie udali się na skargę do kurii. Wtedy rządził nią bp. Edward Janiak – kazał księdzu odprawić wszystkie obrzędy bezpłatnie.

Dziś powiadomiona przez parafian kuria nie widzi w działaniu proboszcza niczego zdrożnego.

Wybrane dla Ciebie