Prom Jantar Unity rozpoczął pierwszy rejs do Szwecji
Polski prom Jantar Unity wyruszył w swój pierwszy komercyjny rejs ze Świnoujścia do Trelleborga, przewożąc 158 pojazdów ciężarowych i 161 pasażerów. To największa jednostka na trasie między Polską a Skandynawią. Choć jednostka powstała w polskiej stoczni, to pływa pod cypryjską banderą.
- Warunki są bardzo dobre, pogoda dobra, wiatry słabe. Będziemy płynąć około siedem godzin - powiedział przed wypłynięciem kapitan Wojciech Żukowski.
Prom Jantar Unity wypłynął w pierwszy rejs
Jantar Unity, nowa jednostka operatora Unity Line, która została stworzona dzięki współpracy z firmami z Naftą Północną, wypłynęła z terminalu w Świnoujściu o godzinie 20:40. Rejs potrwa około siedem godzin i zakończy się w szwedzkim porcie Trelleborg.
Nie pamięta ile założył firm. Doszedł do 750 mln zł
Prezes Unity Line, Paweł Pluto-Prądzyński, zaznaczył, że prom przeszedł już testy podczas rejsów próbnych do Ystad i Trelleborga
Prom, zbudowany w polskiej stoczni w Gdańsku, jest wyposażony w innowacyjny system napędowy LNG i baterie, co stanowi jeden z elementów rządowego projektu odbudowy polskiej floty na Bałtyku. Koszt budowy wyniósł ponad 250 mln euro. W przyszłości podobne jednostki, Bursztyn i kolejna, mają dołączyć do floty Unity Line, wspierając polskich armatorów w zwiększaniu udziału w rynku przerzutu ładunków na Morzu Bałtyckim.
Prom będzie regularnie kursował między Polską a Skandynawią, oferując transport zarówno dla ładunków cargo, jak i pasażerów w kabinach deluxe. Konstrukcja promu umożliwia załadunek nawet 250 ciężarówek przez cztery rampy.
Polski sukces, obca bandera
Zwodowany i ochrzczony w Szczecinie Jantar Unity jest dziś pokazywany przez rząd jako symbol odbudowy polskiej floty promowej.
Choć jednostka powstała w Polsce i będzie obsługiwać polskie porty, formalnie została zarejestrowana na Cyprze. Jej portem macierzystym jest Limassol.
Jak podkreślają eksperci rynku morskiego, cytowani w mediach, nie jest to jednak sytuacja wyjątkowa, lecz standardowa. Cypr – podobnie jak Malta – oferuje tzw. tanią banderę: uproszczone procedury, podatek tonażowy zamiast klasycznego CIT oraz większą elastyczność w zatrudnianiu międzynarodowych załóg. Dla armatorów oznacza to znaczące obniżenie kosztów operacyjnych, których polski reżim prawno-podatkowy obecnie nie zapewnia.
Narastająca dyskusja wymusiła reakcję resortu infrastruktury. Wiceminister Arkadiusz Marchewka zapowiedział przygotowanie przepisów, które mają poprawić konkurencyjność polskiej bandery. Jak napisał na platformie X, projekt ustawy o wsparciu przedsiębiorstw żeglugowych (UD79) zakłada m.in. atrakcyjniejsze podatki, niższe koszty pracy oraz usprawnienie procesu rejestracji statków. Projekt ma wkrótce trafić na Stały Komitet Rady Ministrów.