Putin poleci do New Delhi. Będzie szczyt Rosja-Indie

5 grudnia dojdzie do spotkania Władimira Putina z Narendrą Modim. Rosyjski dyktator uda się do New Delhi, gdzie będzie rozmawiać m.in. o cłach i turystyce. Na agendzie pojawi się też kwestia zakupów rosyjskiej ropy.

Narendra Modi i Władimir PutinNarendra Modi i Władimir Putin
Źródło zdjęć: © getty images | Contributor#8523328
Piotr Bera

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow ogłosił, że 5 grudnia Władimir Putin pojawi się w New Delhi. - Pańska wizyta nie może być bardziej aktualna w kontekście dotyczącym szczytu rosyjsko-indyjskiego w stolicy Indii, który odbędzie się za zaledwie trzy tygodnie, w zasięgu globalnym - powiedział w poniedziałek Ławrow do Subrahmanyama Jaishankara, ministra spraw zagranicznych Indii. Jaishankar przebywa obecnie w Rosji.

Indie to największy importer rosyjskiej ropy, ale jak podawała niedawno Agencja Reutera, indyjskie rafinerie zmierzają ku radykalnemu ograniczeniu zakupów na Kremlu.

Jeszcze w październiku informowano, że jedna z największych prywatnych rafinerii Reliance Industries Ltd, planuje całkowicie wstrzymać lub bardzo zmniejszyć zakupy rosyjskiej ropy.

Rosjanie zbudowali robota. Podczas pokazu coś poszło nie tak

Indie na zakupach w Rosji

Dziennik "Kommiersant" przypomina, że Trump w sierpniu nałożył też 50-proc. cła na towary importowane z Indii. Jest to efekt importu rosyjskiej ropy na wielką skalę. Trwają jednak rozmowy między Waszyngtonem i New Delhi, żeby te cła obniżyć.

Telewizja BBC podawała w październiku, że import rosyjskiej ropy naftowej do Indii gwałtownie wzrósł z 4 mln ton w latach 2021-2022 do ponad 87 mln ton w latach 2024-2025. Wzrost ten był spowodowany rabatami oferowanymi przez Rosję po sankcjach ze strony Zachodu, co uczyniło jej surowiec bardziej atrakcyjnym dla indyjskich rafinerii.

Putin jest poszukiwany za zbrodnie wojenne przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Indie nie są stroną Statutu Rzymskiego i nie uznają jurysdykcji Trybunału.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl