Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Marcin Łukasik
Marcin Łukasik
|

Restaurator wściekły na Pyszne.pl. "Zamiast wsparcia, pozbawia się nas dochodu". Firma odpowiada

96
Podziel się:

- Skopiowali naszą stronę, aby przekierować klientów do zamówień przez swoją platformę - zarzuca platformie Pyszne.pl Maciej Długosz, który prowadzi bar Wypas burger. Firma odpowiada, że nie może na przykład użyć logotypu bez zgody restauracji. I wskazuje na punkt w umowie.

Restaurator wściekły na Pyszne.pl. "Zamiast wsparcia, pozbawia się nas dochodu". Firma odpowiada
Maciej Długosz (na zdj.) chce, aby działaniami Pyszne.pl zajął się UOKiK (Adobe Stock, puhhha)

Z powodu lockdownu i całkowitego zamknięcia gastronomii Maciej Długosz, właściciel baru Wypas burger w Warszawie, zarabia dziś tylko dzięki sprzedaży jedzenia na dowóz. Zresztą, nie tylko on. Jedzenie z restauracji pana Macieja można zamówić tradycyjnie, czyli przez telefon lub przez internet.

- Konkurencja pomiędzy sprzedawcami jest bardzo duża – tłumaczy pan Maciej. Zwłaszcza dziś, jak słyszymy, każdy klient jest na wagę złota. Nic dziwnego, że przy zamówieniach przez internet przedsiębiorcy decydują się nie tylko na uruchomienie własnych stron, ale też korzystają z usług, które zapewniają platformy delivery.

Powód jest prosty, aby móc dziś cokolwiek sprzedawać przez internet, trzeba mieć bardzo dobrą widoczność, a ją buduje się ogromnym nakładem pracy. Ciężko jednocześnie samodzielnie robić dobre jedzenie i skuteczny marketing w internecie, dlatego niektórzy zdają się wyłącznie na takie platformy, jak Pyszne.pl.

Zobacz także: Gastronomia może liczyć na otwarcie ogródków. Jest poparcie w resorcie rozwoju

Pan Maciej działa jednak dwutorowo, czyli ma własną stronę i konto w Pyszne.pl. I przy tej okazji natknął się na bardzo niepokojącą rzecz. Okazało się, że w sieci istniała strona podobna do strony jego restauracji. Przedsiębiorca zaalarmował nas o tym przy pomocy platformy #dziejesie.

- Firma pozycjonująca moją domenę przekazała mi informację, że w sieci widnieje domena złudnie przypominająca naszą. Nasza domena www.wypasburger.pl została skopiowana i brzmiała www.wypas-burger.pl – tłumaczy pan Maciej.

Zdaniem mężczyzny za stworzenie kopii miało odpowiadać Pyszne.pl. W sieci można bowiem łatwo sprawdzić, kto jest właścicielem domeny. W przypadku kopii strony pana Macieja chodzi o przedsiębiorstwo Takeaway.com – właściciela Pyszne.pl.

Po co Pyszne.pl miałoby to robić? Chodzi o to, aby zamówienia posiłków spływały przez platformę, a nie bezpośrednio przez stronę restauracji.

- Klient myślał, że zamawia w naszej restauracji, a przy finalizacji płatności zostawał skierowany na Pyszne.pl, przez co my, jako restauratorzy, płaciliśmy bardzo wysoką prowizję od każdego zamówienia. Problem w tym, że nikt w Pyszne.pl nie zapytał nas, czy zgadzamy się na taki układ – wskazuje mężczyzna.

- Tuż po zauważeniu całej sytuacji skontaktowałem się z osobą odpowiedzialną w Pyszne.pl za kontakt z partnerami. Usłyszałem, że jest mu bardzo przykro i mnie przeprasza – dodaje. Pan Maciej zagroził, że poinformuje o wszystkim UOKiK. I jak się okazuje, groźba poskutkowała, ponieważ skopiowana strona miała zniknąć w ciągu kilku godzin od zgłoszenia. Nasz rozmówca nie chce jednak tak zostawić sprawy.

- Swoją stronę pozycjonuję od kilku lat i koszt miesięczny wszystkich działań marketingowych strony to około 3 tys. zł. Do tego miesięczna prowizja dla Pyszne.pl to kolejne tysiące złotych. Jak widać dla Pyszne.pl to wciąż za mało. Dlatego poinformowałem o wszystkim urząd antymonopolowy – tłumaczy.

- Wiem, że zrywając współpracę z Pyszne.pl, ponoszę ryzyko, ale chodzi tu o zasady. Mam nadzieję, że dzięki mojej historii inni restauratorzy też się odważą i będą walczyć o swoje prawa. Chciałbym, aby restauratorzy byli traktowani przez duże zagraniczne korporacje jako partnerzy biznesowi – podsumowuje.

Pyszne.pl odpowiada

Co na to wszystko Pyszne.pl? Firma tłumaczy, że w ramach działań marketingowych tworzy dodatkowe strony - tzw. minisite’y, prezentujące menu poszczególnych restauracji. Minisite służy do składania zamówień przez Pyszne.pl w oparciu o dane klienta restauracji pochodzące z systemu serwisu.

- Zasady uruchomienia minisite'ów reguluje zapis w ogólnych warunkach umowy dotyczący działań marketingowych. Pyszne.pl nie może uruchomić minisite'u ani użyć logotypu bez zgody restauracji. To restauracja podejmuje ostateczną decyzję, czy chce zatrzymać minisite. Zgoda na tworzenie minisite’u jest opcjonalna i nie wpływa na przebieg dalszej współpracy z restauracją - komentuje Karolina Jastrzębska, manager działu ds. doradztwa i rozwoju B2B Pyszne.pl.

- W przypadku, kiedy restauracja w trakcie współpracy zdecyduje, że nie chce korzystać z ministe'u, może w dowolnym momencie zgłosić prośbę o jego usunięcie. W takiej sytuacji działanie minisite'u jest niezwłocznie zawieszane - dodaje.

Co na to pan Maciej? Twierdzi, że w umowie o współpracy nie było zapisu o utworzeniu ministrony. Ale, jak się okazuje, Pyszne.pl zostawiło sobie pewną furtkę. W odpowiedzi przesłanej money.pl wskazuje, że ogólnych warunkach umowy umieszczony jest zapis, że platforma ma możliwość prowadzenia działań "nakierowanych na pozyskanie dodatkowych klientów dla restauracji w innych kanałach dotarcia". I takim właśnie działaniem mają być właśnie wskazane strony.

Historia naszego rozmówcy poniosła się na branżowych forach. Jeden z użytkowników prześledził niektóre strony i doliczył się ok. 200 kopii domen istniejących już restauracji.

Tymczasem polska gastronomia liczy straty. Szacuje się, że 90 proc. firm funkcjonuje tylko dzięki dostawom. Wśród nich 70 proc. barów i restauracji posiada konto w jednej z platform delivery. Prowizje takich firm od sprzedanych posiłków wynoszą od 13 do 30 proc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
dziejesie.wp.pl
KOMENTARZE
(96)
Paweł
8 miesięcy temu
pyszne.pl podkupiło naszą domenę gdy nie zdąrzyliśmy jej opłacić. Tak jakby czychali tylko na to aż termin domen restauracji, które mają u nich konta wygasną i najzwyczajniej je podkupują. Po długiej interwencji mailowej w polskim odziale, kiedy wyjaśniełm, że to było przeoczenie i dalej prowadzimy restaurację, zgłosili moją sprawę do centrali w Holandii czyli firmy TakeAway. Centrala oznajmiła że kupili naszą domenę legalnie i jej nie zwrócą i postawili na niej tylko link do pyszne.pl. Ich działania wobec firm z którymi współpracują to balans na granicy oszustwa, mają bardzo rozbudowany dział prawniczy.
Justna
2 lata temu
Słyszałam od znajomej która ma restauracje, że oni sporo zdzierają i lepiej jest zamawiać jedzenie przez roomservice i ja tak właśnie robię. Powinni wspierać restauracje w tak trudnych czasach a nie je okradać...
Paul
2 lata temu
To samo robia w Niemczech, pod nazwa Lieferando
Łukasz
2 lata temu
Wiedziałem, że pyszne ma prowizję od sprzedaży, ale sądziłem, że to raczej max 5%, a tu takie wieści. Rezygnuję z tego i innych pośredników.
greg
2 lata temu
wystarczy zerwać umowę i nie sprzedawać przez pośrednika. chamstwo i pazerność pyszne to druga sprawa
...
Następna strona