Według informatorów gazety, przyjęcie widełek zamiast sztywnego punktu odniesienia ma zapewnić rządowi elastyczność w obliczu niepewnego globalnego otoczenia makroekonomicznego.
Źródła dziennika wyjaśniły, że decydenci chcą uniknąć nadmiernej presji na lokalnych urzędników, i dlatego promują "właściwą koncepcję wyników politycznych" i "wysokiej jakości rozwój", zamiast traktowania wskaźnika wzrostu PKB jako głównego kryterium oceny kadr. Jednocześnie w kręgach władzy panuje zgoda co do walki z deflacją, którą decydenci mieli określić mianem "raka wzrostu gospodarczego".
Stworzył ogromną firmę. Szczerze radzi: "Nie słuchaj klientów"
Jeden z rozmówców gazety podkreślił, że dolna granica 4,5 proc. wyznacza minimalny poziom wzrostu, niezbędny do realizacji celów długoterminowych kraju, przewidzianych do wypełnienia w 2035 r. Oficjalny plan zostanie ogłoszony na początku marca podczas dorocznej sesji parlamentu.
Przez ostatnie trzy lata Pekin utrzymywał cel na poziomie "około 5 proc.", jednak pod koniec 2025 r. tempo wzrostu gospodarczego wyraźnie osłabło.
Chińska gospodarka mierzy się obecnie z przedłużającym się kryzysem na rynku nieruchomości, słabym popytem wewnętrznym oraz ryzykiem nowych ceł amerykańskich, które mogą uderzyć w możliwości eksportowe kraju.