Rekordowe wpływy z podatków. Nie pozwalają jednak pokryć deficytu

Dochody sektora finansów publicznych wzrosły w 2025 roku do około 1,7 biliona złotych. To rekordowe wpływy z podatków, ale drugą stroną medalu jest deficyt, który sięgnął 7,4 proc. PKB i którego wpływy podatkowe nie są w stanie pokryć - podaje "Rzeczpospolita".

Historycznie duże wpływy do kasy państwa z podatkówHistorycznie duże wpływy do kasy państwa z podatków. Mimo to, zadłużenie też jest rekordowe
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | Piotr Kamionka, REPORTER, barnaba
Bartłomiej Chudy

W 2025 r. łączne wpływy budżetu państwa i innych instytucji publicznych wyniosły ok. 1,7 bln zł, czyli 43,6 proc. PKB. Rok wcześniej było to 1,57 bln zł, co stanowiło 42,8 proc. PKB. Średnio w dwóch ostatnich dekadach wpływy do kasy państwa wynosiły ok. 40 proc. PKB. Jednocześnie "wystrzelił" w Polsce deficyt sektora finansów publicznych, wynosząc 7,3 proc. PKB.

Dane pokazują, że rosnące dochody budżetu RP nie przełożyły się na poprawę równowagi w finansach publicznych. Karol Pogorzelski, ekonomista Banku Pekao, wskazał, że znaczenie mogą mieć drobne czynniki po stronie podatków. - Myślę, że składa się na to wiele małych elementów. To choćby mrożenie parametrów skali PIT, co w praktyce oznacza, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy i płaci więcej nawet bez zmiany stawki - wyjaśnił analityk.

Rekordowe wpływy z podatków. Te i tak trzeba podnieść?

"Rzeczpospolita" analizuje, że największą część dochodów państwa stanowiły składki netto na ubezpieczenia społeczne: (601,7 mld zł, 35,8 proc. wpływów do kasy państwa). Kolejną istotną grupą były podatki od produkcji i importu (głównie VAT, akcyza i cła - 554 mld zł. Trzecią kategorią były podatki od bieżących dochodów, w tym PIT i CIT - łącznie 313,3 mld zł.

Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków [OPINIA]

Rekordowe wpływy do kasy państwa nie zmieniają faktu, że Polska na tle UE pod względem wysokości dochodów sektora finansów publicznych wypada przeciętnie. Wśród propozycji dostosowania pojawiły się rozbieżne podejścia, w tym te zakładające podwyżki podatków.

Również z badań Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że podatki od dochodów czy majątku w Polsce są relatywnie niskie - skomentował dla dziennika Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton. - I pewnie koniec końców w ramach konsolidacji fiskalnej trzeba będzie przyjrzeć się stronie dochodowej. Ja jednak zacząłbym od ograniczania wydatków, przede wszystkim tych nieefektywnych, takich jak 800 plus dla osób zamożnych - wskazał ekspert.

Marcin Zieliński z Fundacji FOR przestrzegł, że zwiększanie danin może osłabiać gospodarkę. Ocenił, że przestrzeni do wzrostu podatków nie ma, "zwłaszcza jeśli chcemy zachować jakąkolwiek przewagę konkurencyjną, choćby pod względem atrakcyjności inwestycyjnej". Jako przykład podał Rumunię, gdzie rząd podniósł podstawową stawkę VAT z 19 do 21 proc., co miało skutkować wyraźnym zahamowaniem wzrostu.

Mimo braku podwyżek VAT czy PIT władze decydują się na wzrosty tzw. podatków sektorowych, jak było wcześniej z opłatą cukrową, a obecnie z CIT dla banków. Trwają też analizy dotyczące windfall tax dla części firm energetycznych i rafineryjnych.

Źródło: rp.pl

Wybrane dla Ciebie