Republika znów podnosi cennik reklam. Skok o ponad 70 proc.

TV Republika wciąż korzysta na zamieszaniu związanym z wymianą kadr z TVP i notuje rekordową oglądalność. Kanał chce zdyskontować swój sukces i kolejny raz zdecydował się na podniesienie cennika reklamowego. Za emisję spotu trzeba będzie zapłacić nawet o ponad 70 proc. więcej.

Fragment programu informacyjnego "Dzisiaj", który prowadziła Danuta HoleckaFragment programu informacyjnego "Dzisiaj", który prowadziła Danuta Holecka
Źródło zdjęć: © YouTube | TV Republika
oprac.  KRO

O sprawie informuje serwis wirtualnemedia.pl, który przeanalizował najnowszą ofertę Biura reklamy Polsat Media, które jest brokerem czasu reklamowego stacji TV Republika. Za emisję spotu na tym kanale od marca trzeba będzie zapłacić więcej nawet o ponad 70 proc.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Reklamodawcy zapłacą, choć nie chcą emisji reklam? "To kompromituje TV Republika"

Nowy cennik reklam Republiki

Serwis przypomina, że w poniedziałki obecnie najdroższa emisja spotu 30-sekundowego kosztuje 14,1 tys. zł (cena netto, bez rabatów). Dotyczy bloku reklamowego przy serwisie informacyjnym "Dzisiaj". Od marca cena tego typu reklamy zdrożeje o 42,6 proc. do 20,1 tys. zł.

Zmiany są też w kolejnych dniach. I tak w marcu za spot przy programie "Dzisiaj" trzeba będzie zapłacić:

  • we wtorki 18,3 tys. zł (wzrost o 35,6 proc.),
  • w środy 18,6 tys. zł (wzrost o 67,6 proc.),
  • w czwartki 18 tys. zł (wzrost o 42,9 proc.),
  • w piątki 15,6 tys. zł (wzrost o 15,6 proc.),
  • w soboty 14,7 tys. zł (wzrost o 75 proc.).

Nie zmienia się natomiast cena spotów emitowanych przy niedzielnym wydaniu programu "Dzisiaj". Wynosi ona 11,1 tys. zł. Wirtualnemedia.pl dodają, że cennik reklam w paśmie od godz. 17 do ok. godz. 21 pozostaje na zbliżonym poziomie.

Kłopoty TV Republika po kontrowersyjnych wypowiedziach

Republika ma jednak kłopoty z reklamodawcami, a są one związane ze skandalicznymi wypowiedziami: Jana Pietrzaka, Marka Króla i Marka Jakubiaka z początku roku.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji otrzymała ponad 130 skarg na słowa Jana Pietrzaka.

Reakcja reklamodawców była natychmiastowa.

Problemy ze wstrzymanymi reklamami w Republice

Odpływ reklamodawców widać też w statystykach. Jeszcze w listopadzie 2023 r. kanał wyemitował 17,6 tys. spotów. W styczniu natomiast według szacunków TV Republika pokaże ok. 9 tys. reklam – wskazał przed kilkoma tygodniami serwis wirtualnemedia.pl.

Bojkot reklamodawców nastąpił w czasie, gdy Republika notuje rekordową oglądalność. Po usunięciu dotychczasowego zespołu TVP widzowie przenieśli się do kanału Tomasza Sakiewicza. I tak z danych Nielsen Audience Measurement wynika, że średnia widownia minutowa w styczniu wynosiła 215 233 osoby. Dało to tej stacji 4,01 proc. udziału w rynku oglądalności. 12 miesięcy wcześniej miałą ona natomiast o,12 proc. udziału.

Po porządkach w mediach publicznych TV Republika zwietrzyła swoją szansę i podjęła decyzję o podniesieniu cen za reklamy. Stawki miały wzrosnąć nawet 22-krotnie. "Wirtualne Media" zauważyły, że 30-sekundowy udział w bloku reklamowym przy programie informacyjnym "Dzisiaj" jeszcze niedawno kosztował 550 zł.

Dlatego też decyzja reklamodawców o bojkocie mogłaby uderzyć w wyniki finansowe nadawcy. Jednak pojawiły się doniesienia, że grupa medialna Zygmunta Solorza-Żaka miała przyjść w sukurs prawicowemu medium. Polsat, który sprzedaje w swoim pakiecie reklamy dla TV Republika, miał grozić wysokimi karami za anulowanie emisji spotów w tej telewizji – podała jako pierwsza wyborcza.biz.

Jeden z dotychczasowych reklamodawców, który planował się wycofać z Republiki, w rozmowie z "Wyborczą" nazwał działanie Polsatu "terrorem". Grupa Polsat jednak wskazuje na regulamin, z którego wynika, że rezygnacja z emisji spotów oznacza konieczność zapłaty tzw. opłaty za rezygnację. Jej stawka to 20 proc. w przypadku rezygnacji na pięć dni przed pierwszą emisją reklamy lub 100 proc., gdy decyzja zapada później.

– Każdy może anulować zlecone kampanie, oczywiście zgodnie z zasadami. Nie żartujmy więc z tym terrorem i groźbami, bo to jest niepoważne – stwierdził Tomasz Matwiejczuk w odpowiedzi dla wyborcza.biz.

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"