Rewolucja dla pasażerów linii lotniczych. Przełom po 13 latach negocjacji.
Po 13 latach negocjacji Unia Europejska przyjęła nowe przepisy wzmacniające prawa pasażerów linii lotniczych. Zmiany mają ułatwić dochodzenie odszkodowań za opóźnione i odwołane loty, a także ukrócić część praktyk od lat krytykowanych przez podróżnych.
Rada UE i Parlament Europejski oficjalnie zatwierdziły porozumienie dotyczące wzmocnienia praw pasażerów linii lotniczych. Dokument podpisali w Strasburgu przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola oraz minister transportu Cypru Alexis Vafeades, reprezentujący państwa członkowskie.
Porozumienie udało się sfinalizować w ostatnim możliwym terminie. Państwa członkowskie zaakceptowały jego treść w piątek, a Parlament Europejski wyraził zgodę w poniedziałek. Nowe przepisy zachowują część dotychczasowych uprawnień pasażerów, ale jednocześnie rozszerzają je o około 30 dodatkowych rozwiązań.
Łatwiejsze odszkodowania za opóźnienia i odwołane loty
Pasażerowie nadal będą mogli ubiegać się o odszkodowanie, jeśli lot zostanie opóźniony o co najmniej trzy godziny lub odwołany mniej niż 14 dni przed planowanym odlotem.
Wysokość rekompensaty pozostanie uzależniona od długości trasy. W przypadku lotów do 1500 km będzie to 250 euro, dla połączeń od 1500 do 3500 km – 400 euro, a dla dłuższych tras – 600 euro.
Cieśnina Ormuz będzie otwarta? Nawet jeśli, to na efekty poczekamy
Nowością jest obowiązek aktywnego informowania podróżnych o przysługujących im prawach. Przewoźnik będzie musiał w ciągu 96 godzin od przylotu przesłać pasażerowi informację o możliwości ubiegania się o odszkodowanie wraz z instrukcją składania wniosku.
Po otrzymaniu zgłoszenia linia lotnicza będzie zobowiązana do natychmiastowego potwierdzenia jego przyjęcia. Na wypłatę rekompensaty lub wydanie uzasadnionej odmowy przewoźnik będzie miał maksymalnie 14 dni.
Koniec z rozsadzaniem rodzin
Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla podróżnych będzie zakaz pobierania dodatkowych opłat za posadzenie dziecka obok rodzica lub opiekuna.
Porozumienie eliminuje również praktykę znaną jako "no-show". Dotychczas część przewoźników odmawiała wejścia na pokład pasażerowi, który nie wykorzystał wcześniejszego odcinka podróży w ramach tego samego biletu. Po wejściu nowych przepisów takie działania nie będą już możliwe. Linie lotnicze będą także zobowiązane do bezpłatnego korygowania błędów w rezerwacjach.
Większa ochrona podczas problemów z lotem
W przypadku opóźnień pasażerowie będą mieli prawo do posiłków, dostępu do internetu oraz dwóch rozmów telefonicznych na koszt przewoźnika. Jeśli konieczny będzie nocleg, linia lotnicza będzie musiała zapewnić hotel i transport między lotniskiem a miejscem zakwaterowania.
Jeżeli przewoźnik nie wywiąże się z tych obowiązków, pasażer będzie mógł samodzielnie zorganizować potrzebną pomoc i domagać się zwrotu kosztów.
Nowe przepisy regulują również sytuacje związane z odwołaniem lotów oraz overbookingiem. Linie będą miały trzy godziny na zaproponowanie alternatywnego połączenia na własny koszt. Jeśli tego nie zrobią, pasażer będzie mógł sam kupić nowy bilet i ubiegać się o zwrot kosztów sięgający nawet 400 proc. ceny pierwotnego biletu.
Nie wszystko udało się przeforsować
Negocjatorzy nie zdołali jednak wymusić na przewoźnikach bezpłatnego przewozu bagażu podręcznego. Wprowadzono natomiast obowiązek większej przejrzystości cenowej.
Koszty związane z bagażem podręcznym będą musiały być prezentowane jeszcze przed rozpoczęciem procesu rezerwacji. Ma to ułatwić pasażerom porównywanie ofert różnych przewoźników.
Nowe regulacje przewidują także dodatkową ochronę dla osób z niepełnosprawnościami i kobiet w ciąży. W ich przypadku nie będzie można stosować odmowy wejścia na pokład z powodu overbookingu. Lotniska poniosą również odpowiedzialność za sytuacje, w których pasażer nie zdąży na lot z powodu niewłaściwie zapewnionej asysty.
Według europosłanki KO Elżbiety Łukacijewskiej wypracowany kompromis pozwolił zachować najważniejsze prawa podróżnych, jednocześnie zwiększając przejrzystość zasad obowiązujących przewoźników. Komisja Europejska ma natomiast za trzy lata ocenić, czy zakres nowych regulacji powinien zostać dodatkowo rozszerzony, między innymi na linie lotnicze spoza Unii Europejskiej.