Wcześniej taki krok zapowiadał wicepremier Rosji Aleksandr Novak. W czwartek rząd Rosji oficjalnie zdecydował, że od 1 sierpnia do 31 stycznia 2027 r. już obowiązujący zakaz eksportu benzyny, ale też oleju napędowego i paliwa okrętowego będzie przedłużony. Na początku czerwca rosyjski rząd zakazał także eksportu paliwa lotniczego do 30 listopada.
Jeszcze w połowie lipca Władimir Putin twierdził, że problemy z dostępnością paliw w Rosji, po atakach Ukraińców, mają charakter przejściowy i z czasem sytuacja będzie się poprawiać.
Rosja. Zakaz eksportu paliw przedłużony o pół roku
Rosja utrzymuje restrykcje, ponieważ rynek paliw pozostaje pod presją po ukraińskich atakach dronów na rafinerie oraz infrastrukturę naftową i energetyczną. Pociski trafiały w zakłady znajdujące się w głębi Rosji. W ostatni weekend dron trafił w rafinerię w Tiumeniu na Syberii, która znajduje się około dwóch tysięcy kilometrów na wschód od Moskwy, przez co zakład całkowicie wstrzymał przerób ropy. W części regionów, np. na Syberii, władze wprowadzały już czasowe limity sprzedaży paliwa na osobę, a na okupowanym Krymie jest to produkt reglamentowany.
WIDEONamierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"
Rosyjski "Kommersant" cytuje wicepremiera Novaka, który zapewnił że ograniczenia dotyczące eksportu oleju napędowego mają zostać zniesione "w miarę jak rynek będzie się poprawiał". Zaznaczył, że możliwość eksportu diesla jest dla Rosji ważna - przy pełnym wykorzystaniu rafinerii tworzy się nadpodaż tego paliwa.
Prognozy gospodarcze dla Rosjan stają się coraz bardziej pesymistyczne, na co wskazuje prorządowe Centrum Analiz Makroekonomicznych i Krótkoterminowego Prognozowania (CMAKP). Analitycy wnioskują, że Rosja już doświadcza stagflacji (występowanie inflacji i stagnacji gospodarczej w tym samym czasie). Eksperci ostrzegają również, że rynek może nadal nie doceniać pełnego wpływu kryzysu paliwowego na wzrost inflacji, a same niedobory mogą się jeszcze pogłębić.
Źródła: Interfax.ru, "Kommersant"