"Rząd będzie podejmować działania". Gorąca linia między ministrami

Jeżeli ceny paliw będą dalej rosły w wyniku rynkowych skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie, to rząd będzie podejmował w tej sprawie działania - poinformował minister energii Miłosz Motyka w radiu RMF24.

Andrzej Domański, Miłosz Motyka
Warszawa, 23.09.2025. Minister finansów Andrzej Domański  (P) i minister energii Miłosz Motyka (L) na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie, 23 bm. Rząd zajmie  się m.in. zmianami w KPO.  (ad) PAP/Piotr Nowak
Piotr Nowak
kancelaria, KPO, KPRM, Krajowy Plan Odbudowy, ministrowie, obrady, polityk, polityk polityka, polityka, posiedzenie, program, projekt uchwały, rada ministrów, rady ministrów, rząd, rząd Tuska, rządu, zmianyMiłosz Motyka, minister energii i Andrzej Domański, minister finansów
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Katarzyna Kalus

- Rozmawiałem z ministrem Domańskim jeszcze dziś rano, analizujemy tę sytuację, jeżeli ta sytuacja będzie nadal wpływała negatywnie, czyli ceny po prostu będą rosły w wyniku braku odpowiedniej podaży surowca na rynku, to rząd będzie podejmował w tej sprawie działania - powiedział Motyka.

Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada

Zapytany o możliwość obniżenia akcyzy i VAT-u na paliwa Motyka powiedział, że nie wyklucza żadnego scenariusza.

Dodał, że w grę wchodzi również "obniżka marży do odpowiedniego poziomu", tak żeby zagwarantować również odpowiednią podaż paliw. Zaznaczył, że nie przewiduje reglamentacji paliw na stacjach.

Minister finansów Andrzej Domański poinformował w poniedziałek rano, że rząd pracuje nad rozwiązaniami mającymi złagodzić wzrost cen paliw.

Ceny ropy na światowych rynkach przebiły w poniedziałek 100 dol. za baryłkę. Ropa Brent drożeje o 16 proc. do 107,7 dol./b, po wzroście w ub. tygodniu o 27 proc., a WTI o 14 proc. do blisko 104 dol./b, wobec blisko 36-proc. wzrostów w ub. tygodniu.

Ministrowie finansów G7 odbędą w poniedziałek spotkanie nadzwyczajne, aby omówić możliwe wspólne uwolnienie ropy naftowej z rezerw koordynowanych przez Międzynarodową Agencję Energii, w związku z gwałtownym wzrostem cen ropy z powodu konfliktu w Zatoce - informuje "Financial Times", powołując się na źródła. Dotychczas trzy kraje G7, w tym Stany Zjednoczone, wyraziły poparcie dla tego pomysłu.

Wybrane dla Ciebie