Stopy bez zmian. RPP zdecydowała
Zgodnie z rynkowymi prognozami, majowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie przyniosło zmiany kosztu pieniądza w Polsce. Stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego utrzyma się na poziomie 3,75 proc.
Decyzja Rady Polityki Pieniężnej wpisuje się w analizy, które eksperci publikowali jeszcze przed środowym posiedzeniem. Ekonomiści niemal w pełni zakładali brak zmian - wielu wskazuje też, że marzec kiedy to Rada zdecydowała się na cięcie, argumentując ten ruch pojawieniem się ryzyka zbyt niskiej inflacji, mógł być ostatnim miesiącem cięć w tym roku.
Tomasz Gessner, główny analityk Tavex, zwracał uwagę na kwietniowe dane Głównego Urzędu Statystycznego, z których wynika, że inflacja konsumencka wyniosła 3,2 proc. w ujęciu rocznym. Wynik ten przebił prognozy rynku i okazał się wyższy niż odczyt z marca.
Główny analityk Tavex podkreślał, że wskaźnik oddala się od celu Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5 proc. Daje to Radzie solidny argument za pauzą. Złagodzenie polityki w takim środowisku byłoby bardzo trudne do uzasadnienia. Wzrost cen nastąpił pomimo ulg akcyzowych na paliwa, które nadal są w mocy.
Inflacja nie daje szans na cięcia
Podobne stanowisko prezentowali analitycy banku ING. W swoim komentarzu zapowiadali, że Rada przyjmie postawę wyczekiwania. Zwracali jednak uwagę, że ton komunikacji może ulec wyostrzeniu. Eksperci ING tłumaczyli, że wyższy od prognoz wzrost cen w kwietniu przełoży się na ostrożne podejście władz monetarnych.
Specjaliści z ING oceniali, że Rada prawdopodobnie mocniej podkreśli ryzyka dla inflacji i zasygnalizuje gotowość do podwyżek, jeśli presja cenowa rozleje się na inne towary. Dopóki jednak wzrost cen dotyczy głównie paliw, stopy mogą pozostać bez zmian. Krajowa polityka pieniężna nie jest w stanie zniwelować szoku podażowego na rynku energii.
Geopolityka a decyzja RPP i globalne rynki
Kolejnym powodem do ostrożności są napięcia na świecie. Eksperci obu instytucji wskazywali na blokadę Cieśniny Ormuz, która trwa od dłuższego czasu i generuje ryzyko dla cen energii. Zespół ING przypomniał, że w świetle najnowszych analiz z rynku surowców, ceny ropy naftowej utrzymują się powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę.
Tomasz Gessner przywołał z kolei oceny analityków Allianz Trade. Wynika z nich, że impuls inflacyjny z powodu blokady tego szlaku handlowego byłby w Polsce dwukrotnie wyższy niż na przykład w Czechach.
Sygnały ze świata również sprzyjają ostrożności. Europejski Bank Centralny wstrzymał się ze zmianą stóp pod koniec kwietnia, a amerykańska Rezerwa Federalna także utrzymała swoje przedziały. Analityk Tavex przypomniał, że w połowie maja Jerome Powell przekaże stery w Fed nowemu prezesowi. Kevin Warsh zapowiadał obniżki stóp i redukcję bilansu, co rodzi pytania o wpływ tej strategii na globalny rynek.
Kierunek, w jakim będzie podążać polska polityka pieniężna, staje się zatem w dużej mierze wypadkową powracającej presji inflacyjnej i niepewności rynkowej. Dyskusja wokół poziomu stóp procentowych ewoluowała na przestrzeni całego pierwszego kwartału. Na początku roku w Radzie dominowało jeszcze spokojne nastawienie wyczekujące, a w lutym prezes NBP utrzymywał, że po styczniowej i lutowej pauzie polityka monetarna pozostanie stabilna. Później jednak doszło do wspomnianego, marcowego "cięcia", które na chwilę rozbudziło nadzieje na wznowienie cyklu luzowania.
Obecnie jednak wahadło wewnątrz Rady wyraźnie przechyla się w jastrzębią stronę. Rosnące wskaźniki makroekonomiczne sprawiają, że członkowie RPP zaczynają głośniej mówić o zagrożeniach. Na początku kwietnia jeden z nich wprost zasygnalizował, że jeśli inflacja zacznie zmierzać w niekorzystnym kierunku, stopy mogą znowu pójść w górę. Kilka tygodni później rynek otrzymał kolejne mocne ostrzeżenie – decydenci dali do zrozumienia, że Rada nie zawaha się stanowczo zareagować w przypadku pojawienia się ryzyka wymknięcia się procesów cenowych spod kontroli.
W tle decyzji o stopach procentowych warto odnotować działania samego Narodowego Banku Polskiego. Z analizy firmy Tavex wynika, że w marcu bank centralny zakupił ponad 11 ton złota, a w całym pierwszym kwartale rezerwy powiększyły się o blisko 49 ton. Jak informowaliśmy w raporcie dotyczącym inwestycji kruszcowych banku centralnego, to wyraźny sygnał, że Polska buduje finansowy bufor bezpieczeństwa wobec rynkowej niepewności. Kolejnych wskazówek o polityce pieniężnej rynek poszuka najwcześniej w lipcu, kiedy NBP opublikuje nową projekcję makroekonomiczną.