Sygnalista zwolniony z ZDM. PiS idzie do prokuratury

Warszawski radny PiS Damian Kowalczyk zapowiada zawiadomienie do Prokuratury Krajowej po zwolnieniu pracownika ZDM, który miał mieć status sygnalisty. Zarząd Dróg Miejskich odpiera zarzuty i twierdzi, że decyzja dotyczyła jakości pracy.

Warszawa, 06.07.2026. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas sesji Rady m.st. Warszawy w stołecznym Pałacu Kultury i Nauki, 6 bm. Radni dokończą XXXIX sesję oraz rozpoczną zwołaną na wniosek 1/4 ustawowego stanu Rady sesję XL, podczas której mają m.in. wysłuchać informacji Prezydenta m.st. Warszawy na temat dotychczas podjętych działań w ramach kontroli w Warszawskim Szpitalu Południowym. (amb) PAP/Albert ZawadaRafał Trzaskowski przyznał ochronę. Sygnalista i tak stracił pracę
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Albert Zawada
Malwina Gadawa

Portal Zero podał pod koniec czerwca, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił pracownikowi ZDM - panu Piotrowi, jako sygnaliście, ochronę prawną. Jednak ZDM zwolnił mężczyznę, podając jako jeden z powodów - jak informował portal - utratę zaufania wynikającą ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego.

PiS chce śledztwa po zwolnieniu sygnalisty

Dyrektor ZDM Łukasz Puchalski wyjaśniał, że nie wiedział, że pracownik jest sygnalistą, zaś decyzja o wypowiedzeniu umowy o pracę związana była z nieprawidłowym wykonywaniem przez pracownika obowiązków służbowych.

Warszawiacy nie chcą już Trzaskowskiego? "Niech idzie do diabła"

Sprawie zwolnionego pracownika ZDM poświęcona była wtorkowa konferencja posłów PiS - Michała Moskala i Sebastiana Kalety - oraz radnego tej partii Damiana Kowalczyka.

- Mamy poważną aferę w ZDM-ie - mówił radny PiS. Doprecyzował, że chodzi o pracownika ZDM, który - jako sygnalista - miał być chroniony przez Rafała Trzaskowskiego. - No niestety, został zwolniony przez pana dyrektora Puchalskiego - podkreślił radny Kowalczyk.

- Dzisiaj, po konferencji prasowej, pędzę do Prokuratury Krajowej złożyć zawiadomienie w tej sprawie, bo sygnalista w Polsce ma być święty - zapowiedział Kowalczyk. - Nie może być tak, że oni są zastraszani - dodał.

Z kolei poseł Kaleta podkreślał, że jeżeli przy zwolnieniu sygnalisty faktycznie doszło do naruszenia przepisów prawa, odpowiedzialne za to osoby w Urzędzie Miasta i ZDM-ie powinny ponieść odpowiedzialność. - Przypominam, że status sygnalisty w polskim prawie oznacza, że taka osoba nie może być zwolniona, a pracodawca, który nie szanuje tego typu statusu, może podlegać odpowiedzialności karnej - mówił Kaleta.

W upublicznionym w poniedziałek przez ZDM wypowiedzeniu umowy o pracę z panem Piotrem napisano, że przyczyną zwolnienia pracownika był m.in. szereg jego błędów związanych z nieprawidłowym wykonywaniem obowiązków służbowych, co miało wpływać na funkcjonowanie wydziału, w którym pracował sygnalista. Podnoszone są tam także kwestie nieterminowości zadań oraz pojawiających się w dokumentacji sporządzanej przez pracownika uchybień formalnych i merytorycznych. W dokumencie jest też informacja o braku współpracy pana Piotra przy propozycji rozmów mediacyjnych, a także o mailu wysłanym przez niego do warszawskiego ratusza.

Wniosek o dymisję odrzucony

- Umowa o pracę z panem Piotrem została rozwiązana z bardzo istotnych przyczyn niezwiązanych z jego zgłoszeniem. To jest ponad półtorej strony zarzutów wraz z informacją o tym, że pracownikowi służy odwołanie do sądu pracy i takie pouczenie w wypowiedzeniu pan Piotr uzyskał - powiedział Puchalski podczas poniedziałkowej sesji rady Warszawy. Dodał, że zanim podpisał wypowiedzenie, zwrócił się do trzech związków zawodowych działających w ZDM z pytaniem, czy pan Piotr jest przez nich chroniony.

Podczas poniedziałkowej sesji rady Warszawy radni PiS złożyli wniosek o dymisję dyrektora ZDM Łukasza Puchalskiego. Wniosek ten został jednak odrzucony głosami radnych KO.

Wybrane dla Ciebie