Testy na koronawirusa za kilkadziesiąt złotych? "Lepiej wyrzucić do kosza"

Aby wykonać bezpłatny test na koronawirusa, zwykle niezbędne jest skierowanie od lekarza. Zakażeń jest jednak coraz więcej i Polacy szukają badań na własną rękę. Podobnie jak tanich testów za kilkadziesiąt złotych. Warto skorzystać? Eksperci mają wątpliwości.

Czy tanie testy na koronawirusa są skuteczne? Jest sporo wątpliwościCzy tanie testy na koronawirusa są skuteczne? Jest sporo wątpliwości
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Gadomski
Mateusz Madejski

"Test kasetowy", "Szybki test na koronawirusa", "Test na COVID-19 w 10 minut" - podobnych ogłoszeń i ofert można znaleźć w sieci bez liku.

Niektóre testy można kupić już za kilkadziesiąt złotych. Inne - za ok. 100 zł.

Czy jednak za pomocą "testu z kasety" można się naprawdę dowiedzieć, czy ma się koronawirusa? Eksperci mają mnóstwo wątpliwości. - Takie tanie testy nadają się jedynie do kosza - mówi w rozmowie z money.pl wirusolog Tomasz Dzieciątkowski.

Piotr Zgorzelski zakażony koronawirusem. Wicemarszałek: "Czuję się z tym kiepsko"

Nieco mniej zdecydowanie wypowiada się na ten temat prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ. Jednak przyznaje - na rynku jest naprawdę dużo kiepskich testów.

Jak zatem rozróżnić te kiepskie od tych, którym można zaufać? - I to jest bardzo dobre pytanie - mówi profesor Pyrć. Nie ma bowiem żadnego systemu dopuszczania testów na rynek. A handlu nimi nie kontroluje ani Główny Inspektorat Sanitarny, ani UOKiK. Ministerstwo Zdrowia natomiast podkreśla, że badania powinny spełniać odpowiednie standardy jakości. O atestach czy pozwoleniach jednak nie wspomina.

Eksperci radzą, by sprawdzić, czy na teście jest oznaczenie certyfikatu CE IVD. Taki symbol powinien oznaczać, że producent przestrzega podstawowych standardów. Jednak wirusolodzy podkreślają: nawet to nie oznacza, że test jest sprawdzony.

Jak więc testować, by mieć pewność co do wyniku? - Najlepiej skorzystać ze standardowej procedury. Po prostu skontaktować się z lekarzem, jeśli mamy podejrzenia czy objawy - uważa prof. Krzysztof Pyrć.

Eksperci obawiają się, że wątpliwej jakości testów będzie na rynku niebawem jeszcze więcej. Nie tylko z powodu rosnącej liczby zakażeń. Wirusolodzy wskazują, że jesienią wszyscy się zmagają z przeziębieniami czy z kaszlem. I wiele osób będzie chciało sprawdzić, czy to na pewno nie jest koronawirus. I dodają, że na tych obawach rozkręca się "wielomilionowy przemysł" niewiarygodnych testów.

W namiocie lub w domu

Lekarz może skierować na darmowy test, którego wynik powinien być wiarygodny. Jednak sporo osób chce się zbadać we własnym zakresie. Niektórzy planują urlop - i chcą się przed nim zbadać. Inni chcą mieć pewność, że nikogo nie zarażą przed spotkaniami rodzinnymi czy zawodowymi. Co w takim przypadku można zrobić?

Od dłuższego czasu w Polsce wykonywane są "testy namiotowe". Wystarczy podjechać do okienka samochodem, by oddać próbkę - nie trzeba w takich przypadku nawet wysiadać z auta. Testy jednak do tanich nie należą - kosztują zwykle kilkaset złotych.

Jedna z firm proponuje natomiast testy domowe. Specjaliści przyjeżdżają do domu, pobierają próbki - a wyniku można się spodziewać w ciągu trzech dni roboczych. To jednak jeszcze droższa opcja - w Warszawie taki test kosztuje 620 zł.

Jak wyglądają ceny testów w innych krajach? W Niemczech, jeśli wykonuje się test na własną rękę, trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 100 euro (ok. 450 zł). Standardowy test u lekarza kosztuje natomiast 174 euro (ok. 660 zł) - w tym 147 euro za diagnostykę laboratoryjną i około 27 euro za pobranie wymazów.

W Czechach w maju wprowadzono cenę maksymalną za prywatne testy - to 1674 koron, a więc niecałe 280 zł.

Wybrane dla Ciebie
Fico zdecydował. "Tracimy pieniądze. Mamy prawo odpowiedzieć"
Fico zdecydował. "Tracimy pieniądze. Mamy prawo odpowiedzieć"
Trwa wyścig. Gminy zyskają czas. Paraliżu budowlanego nie będzie?
Trwa wyścig. Gminy zyskają czas. Paraliżu budowlanego nie będzie?
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
Wiceszef PFR dla money.pl: argumenty finansowe dotyczące SAFE są trudne do podważenia
Wiceszef PFR dla money.pl: argumenty finansowe dotyczące SAFE są trudne do podważenia
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"