Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
KRO
|

Tłumy w IKEI w Jankach. Sieć reaguje. "To podstawa do zweryfikowania naszych metod pracy"

7
Podziel się:

Długie kolejki, klienci czekający kilkadziesiąt minut na swoje zamówienia, wyłączone światła - tak wyglądała rzeczywistość sklepu IKEA w Jankach w pierwszym dniu po "odmrożeniu". W odpowiedzi na nasze zapytania sieć zapewnia, że dostosowała się do zasad reżimu sanitarnego a wydarzenia z 4 maja nazywa "sytuacją nadzwyczajną".

Tłumy w IKEI w Jankach. Sieć reaguje. "To podstawa do zweryfikowania naszych metod pracy"
Luzowanie obostrzeń. IKEA zapewnia, że sytuacja z 4 maja była nadzwyczajna. Podkreśla, że jej sklepy dostosowują się do zasad reżimu sanitarnego. (Unsplash.com, dziejesie.wp.pl)

Od wtorku 4 maja działalność wznowiły sklepy meblowe. W money.pl opisaliśmy, jak wyglądał pierwszy dzień po wznowieniu działalności sklepu IKEA w Jankach. Jego godziny pracy zostały znacznie wydłużone, ponieważ na odbiór swoich zamówień w pewnym momencie czekała nawet setka osób, a obsługiwała ich tylko trójka pracowników. Rekordziści stali w kolejce nawet po trzy godziny.

Poprosiliśmy biuro prasowe sieci o stanowisko do wydarzeń zarejestrowanych przez naszego czytelnika w sklepie w Jankach. W odpowiedzi na początku usłyszeliśmy zapewnienie, że IKEA dostosowała się do wszystkich obowiązujących zasad reżimu sanitarnego.

Aneta Gil, liderka ds. komunikacji zewnętrznej w IKEA Retail Sp. z o.o., podkreśla, że pracownicy obsługują wyłącznie osoby w maseczkach, a najczęściej dotykane przez klientów miejsca są dezynfekowane. W kilku miejscach dostępne są dla odwiedzających stanowiska do dezynfekcji rąk, a nad przestrzeganiem obowiązków wynikających z trwającej pandemii koronawirusa czuwają specjalnie do tego wyznaczone osoby.

- Tym bardziej zmartwiła nas sytuacja, która miała miejsce w magazynie zewnętrznym sklepu IKEA w Jankach. To właśnie bezpieczeństwo jest naszym priorytetem i jako firma promujemy postawę poczucia wspólnoty. Wzajemna odpowiedzialność za siebie pozostaje w samym sercu kultury IKEA - podkreśla Aneta Gil.

Zobacz także: Praca zdalna do uregulowania. Szef zwróci za prąd i internet? "Dużo problemów, utknęliśmy"

- Dlatego doceniamy fakt, że podzielili się państwo z nami tą informacją, która stanowi również podstawę do zweryfikowania naszych metod pracy na wypadek sytuacji nadzwyczajnych, a taka miała miejsce w dniu 4 maja br. I była związana z chęcią obsłużenia wszystkich klientów na koniec dnia, po okresie 5-tygodniowego zamknięcia sklepów IKEA. Dołożymy wszelkich starań, aby podobna sytuacja w przyszłości nie miała miejsca - dodaje.

Tuż po majówce ruszył kolejny etap luzowania restrykcji związanych z pandemią. Otwarte zostały sklepy budowlane i meblowe. Warunkiem jest zachowanie reżimu sanitarnego oraz nieprzekraczanie limitu 1 klienta na każde 15 m kw. sklepu.

- W celu ochrony odwiedzających i zatrudnionych pracowników podjęliśmy wiele różnych działań. W miarę rozwoju sytuacji nadal będziemy śledzić oraz wdrażać zalecenia, jak również wytyczne władz oraz ośrodków sanitarnych, oraz adaptować nasze metody pracy do zmieniających się warunków zakupowych - zapewnia Aneta Gil.

Przypomnijmy, że rząd zdecydował o zamknięciu marketów i pogłębieniu lockdownu pod koniec marca. Od 27 marca zamknąć się musiały nie tylko galerie handlowe, ale także wielkopowierzchniowe markety budowlane czy meblowe powyżej 2 tys. m kw.

Otwarcie tych sklepów to pierwszy etap z rozłożonego na cały maj luzowania obostrzeń. Poszczególne branże będą uruchamiane w dwutygodniowym rytmie. Zobacz przygotowany przez money.pl harmonogram "odmrażania" gospodarki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(7)
Zdzislawa
rok temu
No i to tu znależli się zaginieni turyści spod Giewontu.
Kazio
rok temu
Znowu wszyscy zlapiemy wirusa i poumieramy.
Choryhorała
rok temu
No nadal nie wiadomo czy meble przenoszą.
svn
rok temu
Z rozmów z pracownikiem Ikei (choć nie tej w Jankach): pracownik jest bardziej wartościowy niż klient, a 4 maja każdy chciał mieć wolne. Robili co mogli, ale nie będą siła zapędzali do pracy, klient jak chce to kupi innego dnia. A kupi, bo może stolik niekoniecznie z litego drewna, ale tańszy, a przy tym nie taki szajs jak BRW (też często droższy). Solidarność mogą sobie bluzgać na Ikeę że LGBT i zagraniczne zło, ale dla pracownika są o niebo lepsi niż 95% naszych narodowych Januszów.
nori
rok temu
Jak nie będę miał tego stoliczka to umrę . Życie bez tego stoliczka jest kompletnie bez wartości . Tak mnie to dołuje , że w ostatnią niedzielę zrezygnowałem z kościółka i komunikanta . Mój osobisty trener czarnopodomkowy orzekł , że ocieram się o samobójstwo . Coś w tym musi być bo Maryja mnie ni chu chu nie cieszy . A wszystko przez brak stoliczka z IKEI .