Trump zapowiada nową erę amerykańskiej dominacji na zachodniej półkuli po schwytaniu Maduro
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że dominacja Stanów Zjednoczonych na zachodniej półkuli nie będzie już kwestionowana. Zapowiedział powrót amerykańskich koncernów naftowych do Wenezueli po schwytaniu Nicolasa Maduro.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wygłosił w sobotę oświadczenie, w którym przedstawił nową wizję polityki USA wobec zachodniej półkuli. Amerykański przywódca zaznaczył, że zgodnie z nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, amerykańska dominacja w tym regionie nie będzie już nigdy podważana. Słowa te padły w kontekście schwytania wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro przez amerykańskie siły specjalne.
Trump sformułował poważne oskarżenia pod adresem wenezuelskiego reżimu, zarzucając mu okradanie Ameryki. Prezydent USA nawiązał w ten sposób do procesu nacjonalizacji sektora naftowego, który został przeprowadzony przez poprzednika Maduro, Hugo Chaveza. Amerykański przywódca podkreślił, że nie pozwoliłby na takie działania i że Stany Zjednoczone nigdy nie dopuszczą, by obce mocarstwa okradały amerykański naród lub zmuszały go do wycofania się z zachodniego regionu świata.
W swoim wystąpieniu Trump zapowiedział powrót amerykańskich przedsiębiorstw naftowych do Wenezueli. Jednocześnie zastrzegł jednak, że na obecnym etapie embargo na wenezuelską ropę naftową pozostaje w mocy. Prezydent ostrzegł również innych członków reżimu Maduro, sugerując że mogą podzielić los schwytanego przywódcy.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Schwytanie Maduro i zarzuty amerykańskiej prokuratury
Nicolas Maduro został schwytany w sobotę nad ranem czasu miejscowego i wywieziony z terytorium Wenezueli przez amerykańskie siły specjalne. Administracja prezydenta Trumpa stawia Maduro oraz jego żonie Cilii Flores zarzuty związane z przestępczością narkotykową i terroryzmem. Prokuratorka generalna Stanów Zjednoczonych Pam Bondi poinformowała, że oboje zostali pojmani i staną przed wymiarem sprawiedliwości w Nowym Jorku.
Maduro, urodzony w 1962 roku w Caracas, przez wiele lat pracował jako kierowca autobusu i działał w ruchu związkowym, podobnie jak jego ojciec, który był liderem związkowym. W politykę na szczeblu ogólnokrajowym zaangażował się poprzez wsparcie dla oficera sił zbrojnych Hugo Chaveza po jego nieudanej próbie przeprowadzenia zamachu stanu. Gdy Chavez zwyciężył w wyborach prezydenckich w 1998 roku, Maduro uzyskał mandat w jednoizbowym parlamencie wenezuelskim.
Kariera polityczna Maduro rozwijała się dynamicznie pod rządami Chaveza. Piastował stanowisko przewodniczącego parlamentu, a następnie objął tekę ministra spraw zagranicznych. W tej roli podróżował po świecie, budując międzynarodowe sojusze dla państwa czerpiącego znaczące dochody z eksportu surowców energetycznych. Chavez, socjalistyczny polityk uznawany za jednego z najbardziej charyzmatycznych latynoamerykańskich przywódców XXI wieku, wyznaczył go na swojego następcę.
Po śmierci Chaveza w 2013 roku Maduro, pełniący wówczas funkcję wiceprezydenta, przejął władzę w kraju. W tym samym roku wygrał wybory prezydenckie minimalną różnicą głosów. Od tego momentu rozpoczął się okres jego samodzielnych rządów, który trwał do momentu schwytania przez amerykańskie siły specjalne.
Kryzys gospodarczy i exodus ludności z Wenezueli
Pod rządami Maduro wenezuelska gospodarka, oparta w znacznej mierze na wydobyciu i eksporcie ropy naftowej, doświadczyła dramatycznego załamania. Kraj pogrążył się w hiperinflacji, a obywatele zmagali się z chronicznymi niedoborami towarów pierwszej potrzeby. Sytuację dodatkowo pogorszyły sankcje nakładane przez Stany Zjednoczone i inne państwa zachodnie, a Waszyngton formułował wobec Maduro oskarżenia o korupcję i inne przestępstwa.
Katastrofalna sytuacja ekonomiczna oraz prześladowania polityczne spowodowały masową emigrację z Wenezueli. W ostatnich latach kraj opuściło około 8 milionów osób, co stanowi mniej więcej jedną piątą całej populacji. Większość emigrantów osiedliła się w sąsiednich państwach Ameryki Południowej, jednak wiele tysięcy dotarło do Stanów Zjednoczonych, zwiększając presję migracyjną na tym kierunku.
Służby podległe Maduro brutalnie rozprawiały się z protestami i systematycznie prześladowały opozycję. Wszystkie wybory na szczeblu krajowym przeprowadzone w Wenezueli po 2013 roku budziły poważne wątpliwości organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz społeczności międzynarodowej. Wybory prezydenckie z 2018 oraz 2024 roku są powszechnie uznawane za sfałszowane na korzyść urzędującego prezydenta.
Przed wyborami w 2024 roku władze uniemożliwiły start w wyborach liderce opozycji Marii Corinie Machado, która później została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla. Jej ugrupowanie udzieliło poparcia alternatywnemu kandydatowi Edmundo Gonzalezowi Urrutii. Po głosowaniu opozycja przedstawiła protokoły wyborcze wskazujące na wysokie zwycięstwo Gonzaleza, jednak władze w Caracas ogłosiły wygraną Maduro. Zachował on kontrolę nad siłami zbrojnymi i policją, a wybuch protestów spotkał się z brutalną reakcją służb. Zatrzymano tysiące osób i nasilono represje wobec przeciwników politycznych.
W grudniu 2025 roku niezależna misja ekspertów Rady Praw Człowieka ONZ opublikowała raport dotyczący sytuacji w Wenezueli. Eksperci ocenili, że wenezuelska gwardia narodowa, będąca jedną z formacji tamtejszych sił zbrojnych, dopuszczała się pod rządami Maduro poważnych naruszeń praw człowieka oraz zbrodni przeciwko ludzkości wobec przeciwników reżimu. Sam Maduro wielokrotnie odpierał amerykańskie oskarżenia o udział w przemycie narkotyków, a podlegli mu urzędnicy krytykowali raporty ONZ potępiające łamanie praw człowieka przez jego administrację.