Amerykański prezydent wygłosił taką opinię dzień po tym, gdy Elon Musk - do niedawna jeden z jego najbliższych współpracowników - przerwał milczenie i ponownie skrytykował ustawę budżetową nazwaną "Big Beautiful Bill" (Wielka Piękna Ustawa).
Możliwe, że Elon dostaje więcej subsydiów niż jakikolwiek inny człowiek w historii, a bez nich musiałby zapewne zamknąć podwoje i wrócić do Afryki Południowej. Gdyby nie było więcej wystrzeliwania rakiet, satelitów czy produkcji samochodów elektrycznych, nasz kraj zaoszczędziłby fortunę. Może DOGE powinno się temu wnikliwie przyjrzeć? ZAOSZCZĘDZILIBYŚMY DUŻO PIENIĘDZY!!! - napisał Trump na swojej platformie Truth Social.
W reakcji na ten post Musk napisał na swojej platformie X: "No to SKASUJCIE TO WSZYSTKO. I to już".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Z małej wsi do wielkiego biznesu - historia Rafała Brzoski w Biznes Klasie
Miliarder w sobotę znów krytykował ustawę budżetową, którą nazwał "kompletnie chorą i destrukcyjną". W poniedziałek oznajmił, że kongresmeni, którzy opowiadali się za zmniejszeniem wydatków, ale popali ustawę, "powinni się powiesić ze wstydu!".
"I przegrają w przyszłym roku w prawyborach, choćby to miała być ostatnia rzecz, jaką zrobię" - zagroził Musk.
Ponownie oświadczył też, że "czas na nową partię polityczną, której rzeczywiście będzie zależeć na ludziach".
Konflikt Muska z Trumpem wpłynie na układ sił w Kongresie?
Krytyczna opinia Muska o "Big Beautiful Bill" stała się kością niezgody między najbogatszym człowiekiem świata - który do niedawna kierował Departamentem Wydajności Rządu (DOGE) - a prezydentem Trumpem.
Agencja Reutera zaznacza, że nie jest jasne, jak duży wpływ ma Musk na skład Kongresu i jaki wpływ mogą mieć jego poglądy na przyjęcie ustawy. Republikanie wyrażają jednak obawy, że jego konflikt z Trumpem może zaszkodzić utrzymaniu przez partię większości podczas wyborów do Kongresu w połowie kadencji w 2026 r.